Ludzie Nowego Jorku, Brandon Stanton

okladka-humans-of-ny

SQN, 2015

Liczba stron: 304

Nowy Jork od zawsze oddziałuje na ludzi z niemal magnetyczną siłą, mami, wabi, kusi. Z całego świata zjeżdżają tam ludzie biznesu, sztuki, kultury, ale także ci, którzy liczą na lepszy los. Nowy Jork fascynuje także fotografów, m.in. WeeGee, Roberta Franka, Gary`ego Winogranda. Ich prace mają dzisiaj status niemal ikoniczny. Nowojorski fotograf Joel Meyerowitz twierdzi wręcz, że Piąta Aleja uzależnia. Musi to być prawda, skoro fotografuje to miasto nieprzerwanie od pięćdziesięciu lat.

Brandon Stanton pierwszy aparat kupił w 2010 roku, gdy jeszcze zawodowo handlował obligacjami, więc nie miał zbyt dużo czasu na fotografowanie. Sytuacja diametralnie się zmieniła, kiedy stracił pracę. Wówczas czasu miał go aż nadto, żeby doskonalić swój warsztat. W dobie, gdy zawodowi reporterzy często mają pod górkę, podjęcie decyzji o utrzymywaniu się z fotografii było szalonym pomysłem. Stanton, podobnie jak wielu innych przed nim, wkrótce dał się oczarować miastu. Początkowo cykl zdjęć zatytułowany „Humans of New York” publikował tylko na swoim fanpage’u. Do fotografii dołączał krótki, często zabawny opis, jak powstawało dane ujęcie. I choć z początku nie miał zbyt wielu oglądających, sytuacja zaczęła się zmieniać wraz z większą liczbą dodawanych zdjęć.

„Ludzie Nowego Jorku” to książka wydana inaczej niż klasyczny album z fotografiami. Jej format sprawia, że doskonale się ją ogląda. Autor postanowił przenieść na karty papieru także opisy zdjęć, które zamieszczał na Facebooku. Jest to fantastyczny pomysł, bo podpisane fotografie ogląda się trochę inaczej. Przez chwilę możemy się poczuć tak jakbyśmy sami trzymali aparat przy oku i podejmowali decyzje, kiedy i kogo sfotografować. Czy ma to być bezdomny, który proponuje, że za kilka centów zatańczy przed obiektywem? A może ta kolorowa jak ptak pani? A może chłopcy jeżdżący na deskach?

Można by pomyśleć, że w tym mieście „freaków” zrobienie interesujących zdjęć jest rzeczą banalnie łatwą. To złudzenie, Brandon Stanton nad cyklem „Humans of New York” pracował trzy lata. W tym czasie wiele razy nie miał środków na opłacenie czynszu. Czy taki wysiłek i poświęcenie ze strony fotografa miały sens? Jak najbardziej tak, powstał świetny album, który bardzo ciężko odłożyć dopóki nie przewertuje się go do ostatniej strony, dopóki nie pozna się opowieści jego mieszkańców. I nawet po tym wraca się do niego wielokrotnie. Jedynym drobnym mankamentem jest to, że spora część fotografii podpisana jako „podpatrzona” była  tak naprawdę pozowana. Oglądając te różnorodne kadry przedstawiające nowojorczyków zastanawiam się, czy taki cykl byłby możliwy w Polsce, gdzie miasta są niemal zunifikowane przez facetów z taką samą brodą, fryzurą i okularami oraz podobne do siebie kobiety ubrane w stroje z sieciówek.

2 myśli nt. „Ludzie Nowego Jorku, Brandon Stanton”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *