Ludzie przemocy, Maj Sjowall & Per Wahloo

ludzie-przemocyWydawnictwo Amber, 2012

Liczba stron: 335

Tłumaczenie: Ewa Chmielewska-Tomczak

Przeczytałam siedem z dziesięciu tomów tej kultowej serii kryminalnej z Martinem Beckiem i o niej zapomniałam. Stało się to z bardzo prozaicznego powodu – odkryłam bowiem, że jako dziecko (tak, zawsze byłam do przodu z książkami) przeczytałam „Zamknięty pokój”. Pechowo zapamiętałam rozwiązanie zagadki – to zupełnie niepodobne do mnie, bo kryminały zapominam po tygodniu, a ten utkwił mi w głowie przez 30 lat. Tak długo zastanawiałam się czy czytać tę część jeszcze raz, że w końcu zupełnie porzuciłam tę serię. Wróciłam do niej ostatnio, burząc kolejność, gdy w księgarni wpadł mi w ręce ostatni tom cyklu.

 Przedstawiciel szwedzkiej policji zostaje wysłany jako konsultant i obserwator do odległego kraju, w którym ma nadzorować zabezpieczenia wizyty głowy innego państwa. Niestety, na nic zabezpieczenia, terroryści okazują się sprytniejsi i lepiej przygotowani. W sztokholmskiej policji wrze – za kilka miesięcy czeka ich wizyta nielubianego kongresmena z USA. Jak zapobiec zamachowi? Martin Beck zostaje wybrany na szefa jednostki koordynującej ochronę wizyty Amerykanina. Jednocześnie śledzimy losy niedostosowanej społecznie nastolatki, która ma w sądzie sprawę o napaść rabunkową na bank. W międzyczasie Beck pomaga rozwiązać sprawę morderstwa producenta filmów pornograficznych. Co łączy te trzy sprawy? Przede wszystkim konkluzja, że przemoc rodzi się z bezsilności człowieka wobec nieludzkich zasad, politycznych rozgrywek i władzy bogatych.

„Ludzie przemocy” to książka dziwna, nieco inna od pozostałych w tej serii – pełna zadumy nad mechanizmami rządzącymi współczesnym światem, rozbita na kilka wątków, skręcająca nieco w stronę powieści sensacyjnych. A jednocześnie jest to książka niezwykle ciekawa, nie skupia się bowiem na samych procedurach policyjnych, lecz sięga głębiej, pokazując problemy społeczne, które są nadal aktualne, choć zostały zapoczątkowane w latach 60. i 70. Szkoda, że to ostatni tom tej serii. Per Wahloo umarł na raka niedługo po napisaniu „Ludzi przemocy”. Podobno w przeciwieństwie do pozostałych książek cyklu, tę głównie napisał Wahloo, ścigając się z chorobą.

Jeśli nie znacie tej serii, naprawcie to. Autorzy są nazywani matką i ojcem skandynawskiego kryminału i nie ma w tym określeniu przesady. To oni stworzyli niedoskonałego detektywa, który mierzy się nie tylko z mordercami, lecz również ze swoim życiem osobistym. Polecam. Poniżej kolejność i podlinkowane recenzje pierwszych siedmiu tomów.

Aha, postanowiłam jeszcze raz przeczytać „Zamknięty pokój” – nie chcę się jeszcze rozstawać z bohaterami tej serii.

Maj Sjowall & Per Wahloo – cykl z Martinem Beckiem

  1. Roseanna
  2. Mężczyzna, który rozpłynął się w powietrzu
  3. Mężczyzna na balkonie
  4. Śmiejący się policjant
  5. Jak kamień w wodę / Wóz strażacki, który zniknął
  6. Morderstwo w Savoyu
  7. Człowiek z Saffle / Twardziel z Saffle
  8. Zamknięty pokój
  9. Zabójca policjanta
  10. Ludzie przemocy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *