Memento mori, Ian Rankin

Wydawnictwo Albatros, 2008

Liczba stron: 503

Czytanie kolejnej powieści Rankina to jak odwiedziny u dawno niewidzianych znajomych. Zgorzkniały John Rebus i jego protegowana i przyjaciółka, Siobhan Clarke, to detektywi dawnej szkoły – nieugięci, dociekliwi, nieprzekupni, drążący temat mimo zakazów zwierzchników, zdeterminowani, by odkryć sprawców, chociażby tylko po to, by upamiętnić ofiary.

Tym razem polem ich działania jest Edynburg oraz inne oddalone od miasta miejsca. Podczas sprawdzania terenu przed szczytem G-8, Siobhan znajduje części garderoby domniemanych trzech ofiar seryjnego mordercy. Ubrania te zostały podrzucone w miejscu zwanym Clootie Well*. Wszyscy zamordowani byli wcześniej skazani za gwałt, bądź napaść na tle seksualnym. Żmudna praca detektywów komplikuje się przez serię zamieszek, protestów oraz spotkań na najwyższym szczeblu odbywających się pod szyldem szczytu G-8. Sprawy nie ułatwia śmierć wysokiego rangą urzędnika podczas zamkniętego spotkania w Edynburgu. Rebus jest pewny, że ktoś próbuje zatuszować morderstwo, a śmierć tego człowieka uznać za samobójstwo.

Dociekliwość detektywów nie jest na rękę szefowi policji oraz innym zwierzchnikom, w rezultacie Clarke i Rebus zostają zawieszeni. To nie powstrzymuje ich od działania. Korzystają z pomocy przychylnej im policjantki, mafiozo Caffertego oraz znanej dziennikarki. Dokąd doprowadzi ich śledztwo? Czy obie zbrodnie są ze sobą powiązane? Czy będzie więcej ofiar? Nie powiem, aby nie odbierać nikomu przyjemności czytania.

A czytanie powieści to prawdziwa przyjemność. Rankin tworzy prawdziwe postacie – Rebus, starzejący się detektyw, przegrał całe życie, nie ma już rodziny, może poświęcić się pracy. Nie umie odpoczywać, nie umie sobie odpuścić, nie chce przejść na emeryturę, bo ściganie przestępców (w czym jest bardzo skuteczny) to jego najważniejsze życiowe przesłanie. Clarke, znacznie młodsza od Rebusa, wciąż miewa skrupuły, rozdarta jest między lojalnością w stosunku do zwierzchników, a poczuciem obowiązku w stosunku do ofiar i ich rodzin. Nie umie ułożyć sobie życia prywatnego, nie chce skończyć tak jak Rebus, choć jest na najlepszej drodze ku temu.

Rankin nie epatuje przemocą, nie opisuje pasjonujących pościgów policyjnych, akcję trudno nazwać wartką, mimo to, trudno oderwać się od stron powieści. Ważnym elementem każdej książki z Rebusem jest sam Edynburg, miasto, które wydaje mi się bliskie po przeczytaniu kilku książek Rankina, mimo tego, że nigdy tam nie byłam. Innym istotnym elementem jest muzyka w powieści – detektyw jest miłośnikiem rocka, dlatego też mamy mnóstwo nawiązań do wykonawców, płyt, koncertów. W tej części dużo nawiązuje się do działalności prospołecznej Boba Geldofa i Bono – nie wydaje mi się, aby autor był zwolennikiem działań obu panów.

* Clootie Well to celtyckie miejsce kultu. W pobliżu leśnego źródła na gałęziach drzew wieszane są fragmenty garderoby. Napicie się wody i pozostawienia kawałka swojej odzieży mają działać leczniczo. Zachęcam do obejrzenia zdjęć z tych miejsc – robią wrażenie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *