Moja siostra mieszka na kominku, Annabel Pitcher

Papierowy Księżyc, 2013

Liczba stron: 286

Ta książka powinna nosić podtytuł: „O tym jak nie radzić sobie z traumą będąc dorosłym i jak radzić sobie ze wszystkim będąc dzieckiem.” Od tragicznej śmierci siostry Jamiego minęło pięć lat. Rodzice nie pogodzili się ze śmiercią jednej z bliźniaczek, a wzajemne obwinianie się doprowadziło do rozpadu ich małżeństwa. Matka odeszła do innego mężczyzny zostawiając dziesięcioletniego Jamiego i trochę starszą Jas z ojcem pogrążającym się w nałogu alkoholowym. Jest z nimi również wierny towarzysz zabaw Jamiego – kot Roger. Na domiar wszystkiego ojciec postanawia wyprowadzić się z miasta. Jamie trafia do nowej szkoły.

Od samego początku wszystko układa się źle. Jamie nie zyskuje przyjaciół, a do tego siedzi w ławce z jedyną w klasie muzułmanką. Wie, że ojciec wpadłby w furię, gdyby się dowiedział, ponieważ zamach, w którym zginęła Rose przeprowadzili arabscy terroryści. Chłopiec próbuje przetrwać w szkole i planuje coś wielkiego, co sprawi, że mama postanowi do nich wrócić. Nastoletnia Jas nie ma takich złudzeń, stara się jednak zastępować bratu ojca, który na cały etat i po godzinach rozpamiętuje zmarłą córkę, oraz nieobecną i zdystansowaną mamę.

To książka o wielkiej nieodpowiedzialności i braku umiejętności radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach. W tej rodzinie lepiej być martwym dzieckiem, niż żywym. Ta nieżyjąca była według rodziców, najzdolniejsza, najpiękniejsza, najgrzeczniejsza i najbardziej utalentowana. Te żywe, potrzebujące wsparcia, uwagi, ciepłego posiłku, ciepłego słowa są powieściowym rodzicom zupełnie zbędne i obojętne. Zawiniły tym, że żyją, podczas gdy Rose umarła.

Narratorem książki jest Jamie, który opowiada wydarzenia z własnej perspektywy. Owszem, jest w nich sporo humoru, szczególnie wtedy, gdy mówi o szkole i swojej przyjaźni z równie odrzuconą jak on dziewczynką z klasy. Jest również sporo momentów ściskających za serce, na przykład, gdy czeka na prezent urodzinowy od mamy, a potem cieszy się nim nieprzerwanie przez wiele miesięcy. Jest to kolejna powieść o tym jak egoistyczni bywają dorośli, ale jest też o tym, że dzieci są silne, potrafią sobie wiele rzeczy wytłumaczyć, mają silne mechanizmy obronne i trzymają się ze sobą. Poruszająca, ciepła, słodko-gorzka historia. A najlepsze jest to, że autorka nie zdecydowała się posypać zakończenia pięciocentymetrową warstwą cukru.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *