Moskwa – Pietuszki, Wieniedikt Jerofiejew

Czas nagrania: 3 godz. 15 min.

Przyznam się, że długo trzeba było mnie namawiać na wysłuchanie tego audiobooka. Wzbraniałam się nie dlatego, że nie chciałam poznać historii Wieniczki, lecz dlatego, że słuchanie audiobooków zazwyczaj mnie usypia. Tym razem nie było inaczej, zasnęłam kilka razy, a potem szukałam miejsca, które ostatnie przed drzemką zapadło w moją pamięć. Nie jest to wina interpretacji, ponieważ Roman Wilhelmi jest doskonały, a poemat w jego ustach nabiera życia.

Wieniczka, utożsamiany z autorem, to alkoholik – intelektualista. Jak w każdy piątek wybiera się w podróż pociągiem z Dworca Kurskiego w Moskwie do oddalonych o ponad 100 km Pietuszek, by tam odwiedzić swoją ukochaną oraz syna. Jedzie z walizeczką, w której oprócz prezentów dla bliskich ma cały arsenał alkoholi zakupiony za ostatnie pieniądze. Ostatnie, ponieważ Wieniczka został wyrzucony z pracy na budowie za alkoholizm i jeszcze inny wybryk. Jazda na znanej trasie jest dla Wieniczki okazją do rozmyślań i dyskusji z współpasażerami nad literaturą, historią, polityką i uczuciami, a także niezastąpionym i najlepszym na wszystko alkoholem. Przy okazji każdy z tematów suto zakrapiany jest zawartością butelek z walizeczki Wieniczki. Koniec podróży tym razem nie przyniesie bohaterowi ukojenia i odpoczynku.

Gorzko-ironiczna wymowa poematu, alkoholowe ekscesy oraz typowy rosyjski smutek i melancholia wypełniają sobą wszystkie wersy tej opowieści. Błyskotliwy, choć mocno zmęczony trunkami umysł głównego bohatera nie raz zaskakuje trafnością spostrzeżeń oraz przenikliwością wyrażaną w krótkiej, acz dosadnej formie. Obraz Rosji lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, który wyłania się z pijackiego bełkotu nie odbiega od naszych wyobrażeń. Mistrzostwo Jerofiejewa polega na takim operowaniu słowem, by zawrzeć mnóstwo treści, znaczeń i prawd w zwięzłym tekście. Interpretacja Wilhelmiego wzmogła ten przekaz, wydobywając z tekstu wszystko, co należy. Wątpię, czy książka przeczytana przeze mnie zrobiłaby na mnie podobne wrażenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *