Na ratunek, Sophie Hannah

Wydawnictwo G+J, 2009

Liczba stron: 512

Sally jest pracującą matką dwójki przedszkolaków. W wychowaniu dzieci wspiera ją mąż, lecz perfekcjonistka Sally ma zwykle wiele zastrzeżeń do sposobu, w jaki jej mąż zajmuje się domem. Sally jest przemęczona, by odetchnąć od życia w biegu z utęsknieniem czeka na pierwszy od dawna, tygodniowy wyjazd na konferencję. Gdy delegacja zostaje odwołana, kobieta postanawia w tajemnicy przed mężem wyjechać na tydzień gdzieś poza miejsce zamieszkania, by spędzić ten czas na dogadzaniu sobie. W hotelu poznaje mężczyznę, który przedstawia się nazwiskiem Mark Bretherick i składa jej propozycję niezobowiązującego tygodniowego romansu.

Po upływie ponad roku w wiadomościach informują o straszliwej zbrodni popełnionej w okolicy. Kobieta morduje swoją kilkuletnią córkę, po czym sama popełnia samobójstwo zostawiając list pożegnalny oraz fragment dziennika, który stawia ja w bardzo nieprzychylnym świetle jako matkę. Tą kobietą jest żona Marka Brethericka. Tylko mężczyzna pokazywany w telewizji nie jest człowiekiem, z którym Sally zdradziła swojego męża. Wszystko też wskazuje na to, że ktoś jej źle życzy – zostaje popchnięta pod autobus, jeździ za nią jakieś auto, zagraża jej realne niebezpieczeństwo. Sally musi dowiedzieć się prawdy, przede wszystkim po to, by ratować swoje małżeństwo – mąż nie może się dowiedzieć o wykradzionym tygodniu.

Autorka potrafi pisać w sposób wręcz hipnotyzujący. Postacie wykreowane w powieści, poplątana fabuła oraz wgląd w życie prowadzących dochodzenie policjantów, wplątanych w zbrodnię rodzin oraz portret psychologiczny głównej bohaterki przydają wiarygodności. Zakończenie książki nie rozczaruje największego malkontenta. Chętnie zapoznam się z innymi powieściami tej autorki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *