Nie oświadczam się, Wiesław Łuka

Dowody na Istnienie, 2014

Liczba stron: 282

Chciałam ją przeczytać, ale się bałam. Ilekroć sięgałam po książkę, mąż studził mój zapał, twierdząc, że jestem za miękka i że będę się bała. Kiedy wreszcie ją przeczytałam (nie jestem za miękka, bo zamiast strachu, poczułam inne emocje), postanowiłam odczekać z recenzją, żeby czas przefiltrował moje odczucia.

Sprawa była głośna – pisano o niej w prasie ogólnopolskiej. W grudniu 1976 roku w Zrębinie, małej miejscowości w województwie świętokrzyskim, doszło do przerażającej zbrodni. W czasie pasterki zamordowano trzy osoby – młode małżeństwo (kobieta była w piątym miesiącu ciąży) oraz spokrewnionego z nimi 12-letniego chłopca. Upozorowano nieszczęśliwy wypadek na drodze. Mordercy byli sąsiadami z tej samej wsi, a przyczyna krwawej zemsty była bardziej niż prozaiczna. Najbardziej zaskakujące w tej historii było to, że ludzi tych zabito na oczach kilkudziesięciu osób, na których wymuszono milczenie. Mordercy posłużyli się swoim autorytetem, przekupstwem, groźbą i przysięgą na medalik z wizerunkiem świętego.

Wiesław Łuka tworzył ten reportaż przez wiele lat – najpierw przez półtora roku opisywał przebieg procesu, potem jeszcze kilka razy wracał do Zrębina, by porozmawiać z ludźmi. Nie był tam mile widziany, ponieważ w swoich reportażach obnażył prawdziwe oblicze mieszkańców. Pokazał to, co tak usilnie próbowali ukryć, matacząc w śledztwie, zmieniając zeznania, używając słów, których nie rozumieli, a które wydawały im się mądre. I chociaż sprawcom wymierzono wysokie kary, to po przeczytaniu „Nie oświadczam się” pozostaje niesmak – winnych było więcej niż oskarżonych. Odpowiedzialność za to, co się stało ponoszą wszyscy, którzy wiedzieli, co wydarzyło się tej grudniowej nocy.

Pogarda. Okropne uczucie, którego nie mogłam się pozbyć, gdy czytałam o mieszkańcach Zrębina. Gardziłam tymi, którzy oczyszczali swoje sumienie fałszywą religijnością. Gardziłam tymi, co stawali po stronie zła. A najbardziej gardziłam tymi, którzy gotowi byli wyrzec się więzów krwi i stanąć po stronie zabójców w obawie przed konsekwencjami. Reportaż Łuki pokazuje fałsz i obłudę, które zawładnęły ludźmi. Choć opisuje konkretną sprawę, niekoniecznie dotyczy tylko grupy mieszkańców Zrębina. Źle pojęty honor rodziny, religijność pojmowana w najbardziej opatrzny sposób i strach przed osobami zamożnymi i cieszącymi się autorytetem zapewne doprowadziły do niejednego nieszczęścia i nie pojawiły się nagle – są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Ta książka jest wstrząsająca nie dlatego, że z wielką drobiazgowością odtwarza przebieg zbrodni. Najbardziej szokujące w niej jest to, że pokazuje prawdziwe oblicze człowieka – jego prostactwo, skłonność do czynienia zła i obłudę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *