Niebezpieczna gra, Mari Jungstedt

Bellona, 2012

Liczba stron: 421

Odtrąbiłam już w październiku koniec serii z komisarzem Knutasem, a tu przed końcem roku 2012 ukazała się kolejna powieść o policjantach z Visby. Wcale mnie to nie martwi, a wręcz przeciwnie, z przyjemnością wróciłam w znajome miejsca i do znanych mi bohaterów. Tym razem akcja rozgrywa się na Gotlandii oraz w Sztokholmie, a autorka wzięła w obroty branżę modelek.

Na Gotlandię przybywa kilkuosobowa ekipa – Jenny, modelka pochodząca z tych stron i robiąca oszołamiającą karierę w modelingu, fotograf, starszy od niej, prywatnie jej kochanek, stylistka, makijażystka i może jeszcze ktoś, ale nie pamiętam :). Gdy Jenny wyrusza wieczorem do położonej na uboczu chaty fotografa w wiadomym celu (to jemu zależy na tym, żeby ukrywać romans), znajduje go w kałuży krwi. Nieznany sprawca zaatakował go siekierą. Okazuje się, że mimo obrażeń ofiara żyje, jest jednak w stanie krytycznym i nie może zostać przesłuchana. Gdy po niedługim czasie w podobny sposób ginie właściciel agencji modelek – policja wie, że sprawca w jakiś sposób powiązany jest z tą branżą i nic poza tym. Czy Jenny ma coś z tym wspólnego? Czy coś jej zagraża?

W międzyczasie śledzimy Agnes – nastolatkę znajdującą się w środku dla anorektyczek w Sztokholmie. Dziewczyna, choć waży niewiele ponad 40 kg uparcie stara się nie przytyć. Ima się wielu sposobów na oszukanie swoich opiekunów, bo chociaż mocno się zżyła z przydzielonym jej pielęgniarzem / opiekunem, to nie potrafi przeciwstawić się chorobie. To dziewczyna po przejściach, słaba psychicznie.

Wątek kryminalny jest dość wciągający, poznawanie Agnes i Jenny całkiem przyjemne, osobiste perypetie Knutasa i jego zastępczyni jak zwykle emocjonujące. Pomiędzy linijkami autorka poddaje krytyce branżę modową, promowanie niezdrowej chudości, poniżanie modelek, rozwiązłość ludzi pracujących przy sesjach, zbyt swobodny styl życia. Całość, jak zwykle, zgrabnie napisana. Od kilku miesięcy nie przeczytałam żadnego kryminału (tak wyszło), więc tym bardziej chętnie poznawałam kolejne etapy śledztwa i brałam udział w wyścigu z komisarzem o to, kto wcześniej wytypuje mordercę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *