Nietakty. Mój czas, mój jazz, Zofia Komedowa Trzcińska

nietakty zofia komedowa trzcińskaWydawnictwo Szelest, 2015

Liczba stron: 328

Krzysztof Komeda to niewątpliwie wielkie nazwisko, kompozytor, który w ciągu kilku lat zdobył wielką sławę, duże pieniądze i otworzył sobie wiele drzwi. Zanim wszedł na szczyt, co było nieuchronne przy jego talencie i pracowitości, niespodziewanie pokonała go bezlitosna choroba. My możemy się cieszyć jego kompozycjami, Zofia Komedowa Trzcińska, jego żona i menedżerka postanowiła opowiedzieć o nim i o sobie we wspomnieniach, które kilka lat po jej śmierci opracował jej syn, Tomasz Lach.

Co prawda o książce pisze się, że jest autobiografią Trzcińskiej, lecz nie jest to cała prawda o niej. Zofia jest jedną z wielu występujących postaci, a książka opowiada o epoce, gdy w Polsce rodził się jazz i cała subkultura z nim związana. Stąd najwięcej miejsca autorka poświęca opowieściom o klubach muzycznych, festiwalach, trasach koncertowych i życiu młodych ludzi w epoce, kiedy słuchanie jazzu uznawane było jako działalność wywrotowa. Na kartach książki znajdziemy wiele postaci, bez których opowieść o polskiej kulturze młodzieżowej w latach 50. i 60. nie byłaby pełna ani prawdziwa. Komedowa znała wszystkich, z wieloma się przyjaźniła. Tyrmanda karmiła, gdy popadł w niełaskę władz, przyjaźniła się z Markiem Hłasko, Agnieszką Osiecką, uwielbiała Piotra Skrzyneckiego z Piwnicy pod Baranami, miała zatargi z Polańskim.

Autorka snuje opowieść o swoim życiu od urodzenia, przez udział w wojnie, pierwsze kroki na scenie w roli konferansjerki i menadżerki, poznanie Komedy, wspólne życie pełne wzlotów i upadków, amerykański sukces i długie umieranie kompozytora. I chociaż historia kończy się po śmierci Komedy, to przecież dopiero połowa życia jego żony, która umarła 40 lat po swoim drugim mężu. O tym, co później działo się z Zofią dowiadujemy się z posłowia napisanego przez syna. Jej życie było naprawdę niezwykłe.

Początkowo obawiałam się, że jazz zdominuje tę książkę, a ja na muzyce  aż tak się nie znam. Bałam się, że będę zdystansowana do opowieści i utknę gdzieś w trakcie. Myślałam też, że mogę nie dać rady przebrnąć przez gęsty tekst. Okazało się, że książkę pochłonęłam przez dwa wieczory, w międzyczasie nadmiernie się ekscytując, czytając mężowi na głos ciekawe fragmenty, wczuwając się, przeżywając i chłonąc tekst. Zofia Komedowa Trzcińska to prawdziwa petarda – bezpośrednia, wygadana, wspaniała gawędziarka, pisząca współczesnym językiem, nie stroniąca od wulgaryzmów, gdy wymaga tego opisywana sytuacja lub puenta przytaczanej anegdoty. O zachowaniu niektórych znanych osób wypowiada się dość ostro, co może nie spodobać się ich fanom (lub menadżerom). I czasy, o których pisze! Nieustanna walka o namiastkę wolności, podsłuchiwane telefony, agenci pod przykrywką, a przy tym nieokiełznana natura młodych, utalentowanych ludzi.

Cały czas jestem zaskoczona tym, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie ta biografia i gorąco namawiam Was do lektury.

5 myśli nt. „Nietakty. Mój czas, mój jazz, Zofia Komedowa Trzcińska”

    1. To obraz epoki z elementami auto i biograficznymi, dlatego tak dobrze się czyta. A przy tym Zofia Komedowa zgodnie z tytułem jest często „nietaktowna” i piszę, co myśli o niektórych ówczesnych celebrytach.

  1. Trzeba przyznać, że Zofia Komedowa Trzcińska to niezwykła postać. Bez niej Krzysztof pewnie by nie zaszedł tak daleko. Ciekawa jestem, czy powstanie druga część jej wspomnień – po śmierci Komedy Zofia Trzcińska żyła jeszcze 40 lat i pewnie miałaby o czym opowiadać.

    1. O ile pamiętam była mowa o tysiącu stron wspomnień, które napisała, więc może ta druga część czeka na opracowanie.

Odpowiedz na „Agnieszka KalusAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *