Niewierni, Vincent V. Severski

Czarna Owca, 2012

Liczba stron: 864

„Niewierni” są kontynuacją „Nielegalnych” – moim zdaniem, trzeba te książki czytać z zachowaniem porządku chronologicznego.

Bohaterowie są ci sami. Ze strony polskiej to: Konrad, który jest szefem dla Sary i Marcina, komandos Lutek oraz M-Irek – dwuosobowy zespół od spraw nowych technologii. Ze strony szwedzkiej pojawia się nowy członek zespołu – młoda informatyczka, która zawróci w głowie Hasanowi i znacząco pomoże w udaremnieniu zamachu terrorystycznego. U Rosjan znowu pojawia się Jagan po operacji plastycznej usunięcia blizny oraz z nowymi znaczącymi tatuażami, który dostaje szansę pomszczenia swojej hańby na czeczeńskim rodzeństwie.

Fabuła jest zawiła i obejmuje wiele wątków, które są zgrabnie spięte klamrą w końcowych rozdziałach. Bardzo ogólnie rzecz ujmując tym razem sprawa dotyczy Al-Kaidy i jednego z jej członków narodowości polskiej. Dzięki Sarze sporo wiadomo o tym człowieku, nie wiadomo natomiast jakie ma on plany i do czego potrzebne mu jest czeczeńskie komando. Jego liczne powiązania zawiodą go do Szwecji, gdzie w przeddzień święta  Midsommar znowu postawi na nogi całą policję, Sapo i antyterrorystów.

Polskim służbom, dzięki czujności sprzątaczki z jednego z warszawskich hoteli, udaje się odkryć rozmaite powiązania wywiadu północnokoreańskiego z organizacjami europejskimi. Trzeba mieć silne nerwy, bujną wyobraźnię i zmysł orientacji w labiryncie faktów, żeby z docierających z różnych stron połowicznych informacji wywnioskować do czego to wszystko zmierza.

To książka, którą należy czytać uważnie – dzieje się w niej bardzo dużo, a każda informacja może okazać się istota dla dalszego przebiegu akcji. W powieściach Severskiego najbardziej podoba mi się to, że na przebieg wielu akcji wpływ ma tzw. ludzki wymiar. Czasami wystarczy tylko w odpowiednim momencie podzielić się ze współpracownikiem czy partnerem posiadaną informacją, żeby sklecić spójny obraz. Różne „ludzkie” zawirowania wpływają na to, że informacja nie zostaje przekazana w porę – koncentracja na innym temacie, czy po prostu codzienność, która, jak pamiętamy, wkroczyła pomiędzy sympatyczną parę szwedzkich agentów w „Nielegalnych” i w ten sposób niemal nie udaremniła starań całej tajnej służby. W „Niewiernych” mamy kolejne przykłady takich zawirowań związanych z utknięciem informacji oraz ze zbyt osobistym stosunkiem względem podejrzanego.

Tym razem jednak autor poszedł dalej i pokazał agentów z trochę innej strony. Prawdziwy szpieg to człowiek wierny ideałom, służący ojczyźnie, a nie ludziom ją reprezentującym. Rozdźwięk między tym, co reprezentują politycy, a tym co jest naprawdę ważne, może zachwiać człowiekiem bez zasad. Agent z silnym kręgosłupem moralnym wybrnie z patowej sytuacji inaczej: doprowadzi do czynów bezprecedensowych, ale za to honorowych.

Severski podobno ma napisać trylogię, niecierpliwie czekam zatem na kolejną, trzecią część.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.