Nigdy nie zapomnę, Kerry Lonsdale

nigdy-nie-zapomneWydawnictwo Znak, 2017

Liczba stron: 400

Tłumaczenie: Aleksandra Kamińska

Gdyby wszystko poszło zgodnie z planem, ten dzień rozpocząłby się od białej sukni, a skończyłby nocą poślubną. Los był jednak okrutny i za nic miał plany młodej pary. Zamiast ślubu odbył się pogrzeb. James dotarł bowiem do kościoła w zamkniętej trumnie. Jego ciało spędziło kilka tygodni w wodzie u wybrzeży Meksyku, w związku z czym, Aimee, niedoszła panna młoda, nie mogła się nawet pożegnać ze swoim ukochanym. Co gorsza, na uroczystości pojawiła się nieznajoma, która twierdziła, że mężczyzna nadal żyje. Co chciała osiągnąć? Przecież rozpacz narzeczonej była i tak niezmiernie wielka.

Jak się pozbierać po takiej stracie? James i Aimee znali się od dziecka, spędzali ze sobą każdą wolną chwilę, ona nieustannie go wspierała i pomagała określić drogę życiową. Chociaż rodzice od zawsze przygotowywali go do objęcia firmy, on wolał malować  i był w tym naprawdę dobry. Aimee natomiast w przyszłości widziała się na stanowisku właścicielki restauracji – liczyła, że przejmie interes po rodzicach. Po jego śmierci, wszystko legło w gruzach. Mimo starań przyjaciółek, Aimee długo nie może stanąć na nogi i odciąć się od przeszłości. Bo jak tu zapomnieć o kimś, kto był całym światem?

To nie jest tylko powieść o  żałobie i miłości, lecz także książka, która wiele razy Was zaskoczy. W drugiej połowie akcja mocno przyspiesza, wyjaśniają się poszczególne wątki, a bohaterka znajduje się w sytuacjach nie do pozazdroszczenia. W tle pojawiają się niezdrowe relacje rodzinne, kradzież, skok na głęboką wodę i decyzja o otwarciu własnego bistra, na drodze bohaterki stanie również zainteresowany nią mężczyzna. To, co przydarzyło się Aimee w związku z zaginięciem i śmiercią narzeczonego, chwilami może budzić niedowierzanie, a na pewno nieraz zaskoczy, zadziwi, zaszokuje. Bo czy lepiej próbować zapomnieć o dawnej miłości, czy też pielęgnować w sobie iskierkę nadziei i mimo wszystko wierzyć, że narzeczony żyje? Co jest dla nas lepsze – zapomnienie czy pamięć, która niszczy i nie pozwala iść dalej?

To książka idealna dla tych, którzy szukają w literaturze wzruszeń, historii miłosnych,  nie zawsze kończących się happy endem, którzy są gotowi na przymknięcie oka na pewną schematyczność i uproszczenia, bo przede wszystkim cenią opowieści o zakrętach życiowych. Jeśli szukacie czegoś lekkiego na wakacje, to jest lektura idealna. Ostrzegam jednak, że będziecie chcieli jak najszybciej poznać zakończenie tej historii, więc trudno będzie się od niej oderwać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *