Nowe życie – Orhan Pamuk / Jasne błękitne okna – Edyta Czepiel (niedoczytane)

Wydawnictwo Literackie, 2008

Liczba stron: 297

Osman, który jest studentem, kupuje książkę, którą widział w rękach niezwykle pociągającej dziewczyny. Książka ta go fascynuje, staje się sensem jego istnienia, otwiera go na nowe życie, cokolwiek miałoby to znaczyć. Zdobywa się na odwagę i inicjuje rozmowę z dziewczyną, która ma na imię Canan. Potem jest świadkiem jak ktoś strzela do chłopaka Canan – jednak nie ma ani ciała, ani świadków – wydawało mu się? Jednak chłopak znika, znika też sama Canan. Kierowany nagłym impulsem Osman wsiada do pierwszego lepszego autobusu i wyrusza w nieznane. Przez kilka miesięcy nieustannie jest w drodze. Co chwilę autokary, którymi podróżuje ulegają wypadkom, w których ginie wielu podróżnych. W końcu spotyka Canan, która jak myślę również podróżuje w taki sam sposób. Nic między nimi nie zachodzi chociaż chłopak jest beznadziejnie zakochany. Jeżdżą przez parę miesięcy, chyba w poszukiwaniu tego trzeciego aż dojeżdżają do prowincjonalnego miasta, w którym podając się za zmarłych w katastrofie innych młodych ludzi, biorą udział w wystawie wynalazków młodych talentów z miejscowego liceum. Potem jest jakaś pijacka noc, ktoś gdzieś montuje bombę.

I klops. Nie czytam dalej. Przeczytałam ponad jedną trzecią tej powieści, ale wciąż nie wciągnęła mnie intryga, co gorsza rozumiałam coraz mniej. Odłożyłam, bo monotonny styl pisania, brak celu i motywów postępowania bohaterów pokonał mnie mimo najszczerszych chęci przeczytania tej książki.

Jasne błękitne okna – Edyta Czepiel

Wydawnictwo MUZA, 2008

Liczba stron: 368

Do jednej z kobiet wraca partner, niby kobieta go nie chce z powrotem, niby trochę się go obawia, jednak od razu ląduje z nim w łóżku oddając się całonocnym harcom i łóżkowej gimnastyce. Wspomina też o jego manii dotyczącej obuwia i stóp. Jej koleżanka, gwiazda filmowa, występuje w telewizyjnym talk show, gdzie prowadzący poniewiera ją psychicznie. Oglądająca program pierwsza kobieta od razu rozpoznaje ciążę, o której sama zainteresowana jeszcze nie wie, mdłości przypisując niezdrowemu jedzeniu.

Nie doczytałam do momentu, gdy obie się spotkają i co z tego wyniknie. Tutaj po około siedemdziesięciu stronach pokonał mnie nudny, monotonny styl narracji – wielokrotnie złożone zdania, które nic nie wyrażają, kwieciste porównania i nagłe zamyślenia bohaterek. Odłożyłam jakiś czas temu z nadzieją, że później może uda mi się jeszcze trochę przeczytać, ale po prostu nie mam ochoty wracać do tej powieści. Wróci do biblioteki niedoczytana. Bez żalu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.