O krok za daleko, Christian Plowman

Muza SA, 2015

Liczba stron: 319

Depresja policjanta. To temat ograny w amerykańskich filmach sensacyjnych, ale tak naprawdę wciąż słabo znany.

Christian Plowman opisuje swoją karierę w angielskiej policji oraz postępujące stopniowo wypalenie zawodowe. Z początku nic nie wskazuje na to, że ambitny, zdolny, młody funkcjonariusz będzie potrzebował pomocy specjalistów. Jego kariera rozwija się w typowy sposób. Przyspiesza znacznie, gdy trafia do oddziału zajmującego się infiltrowaniem środowiska dealerów narkotykowych, gdzie po godzinach pracuje jako tajniak. Jego zadaniem polega na chodzeniu po ulicach w przebraniu i z mocną charakteryzacją, kupowaniu niewielkich ilości narkotyków, przenikaniu w struktury ulicznych gangów. Uchodząc za narkomana Plowman dostaje się do dziupli i melin handlarzy. Doświadczenie i tzw. szósty zmysł sprawiają, że doskonale radzi sobie w terenie, bezbłędnie identyfikując tych, którzy mają coś na sumieniu. On sam najlepiej wie jak taki stresujący tryb życia działa na jego psychikę, relacje rodzinne i zwykłe fizyczne zmęczenie. Po pewnym czasie próbuje dostać się do najbardziej elitarnej, tajnej jednostki policji – oddziału zajmującego się infiltracją mafii, wielkimi graczami na światowym rynku przemytu, obrotu bronią i handlu narkotykami.

Opowiadając swoją historię autor od czasu do czasu daje upust swojemu rozgoryczeniu. Zakres obowiązków „tajniaka” obejmuje uczestnictwo w niebezpiecznych akcjach, działaniach narażających życie i zdrowie. Są to sytuacje stresujące, każące przewartościować swoje dotychczasowe życie. Niestety szefowie tajnych jednostek zdawali się ignorować ludzkie aspekty zaangażowania w tego typu akcje, zapominając jak ogromne szkody może wyrządzić strach i stres.

Książka nie jest typowym pamiętnikiem emerytowanego policjanta. Między wierszami przeczytamy bowiem poważną krytykę systemu, który nie działa tak jak powinien. Plowman przytacza absurdalne procedury, w najlepszym przypadku, narażające tajnych funkcjonariuszy na zdemaskowanie. Wypalenie zawodowe i depresja, w którą popadł, jest wynikiem bezsensownych, nieprzemyślanych decyzji zwierzchników stawiających przepisy ponad zdrowy rozsądek. Autor punktuje to, co w tajnych jednostkach policji i w policji w ogóle działa wadliwie – proces rekrutacji, nietrzymanie się przepisów, nadmierne obciążanie pracą, brak kontroli nad wynikami, rozliczeniami rachunków, itp.

Skłamałabym twierdząc, że to porywająca lektura, bo ani akcje, w których autor uczestniczył, ani sposób narracji nie wprowadzają spodziewanego napięcia. Jednak siłą tej książki jest to, że daje sporo do myślenia o niewydolności systemu. Systemu, który nie waha się zaryzykować życia swoich najlepszych ludzi, wyszkolonych specjalistów, nie dając im prawie nic w zamian. Przede wszystkim nie daje im poczucia bezpieczeństwa poprzez zwykłe, ludzkie pochylenie się nad człowiekiem i zaakceptowanie jego słabości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *