Obce dziecko, Rachel Abbott

obce dziecko rachel abbott filia

Filia, 2016

Liczba stron: 448

Sześcioletnia Natasha wraca z mamą autem z przedświątecznego przyjęcia u dziadków. W pewnym momencie kobieta odbiera tajemniczy telefon, po czym wpada w poślizg. Ginie na miejscu. Ekipa ratunkowa nigdzie jednak nie znajduje dziewczynki. Mimo poszukiwań zakrojonych na szeroką skalę, policja nie ma pojęcia, co stało się z dzieckiem.

Po upływie sześciu lat ojciec Natashy jest już w kolejnym związku. Ma małego synka. Spokój rodziny zaburza pojawienie się zaginionej przed laty dziewczynki. Radość z jej pojawienia mąci jednak jej wrogie nastawienie oraz tajemniczość. Niestety, powrót Natashy stanie się początkiem serii dramatycznych wydarzeń, które wywrócą do góry nogami życie jej nowej rodziny i postawią policję w stan najwyższej gotowości.

„Obce dziecko” łączy w sobie elementy powieści kryminalnej, sensacyjnej i thrillera. Akcja jest dynamiczna, fabuła rozwija się w błyskawicznym tempie. Przy tym przez większość czasu jest wiarygodna, przez co trzyma w napięciu. Dość słabym ogniwem jest postać policjanta prowadzącego dochodzenie – Toma Douglasa. Wydaje się zbyt rozdygotany i niepogodzony ze śmiercią swojego starszego brata. Choć od tragicznego wydarzenia minęło kilka lat, wciąż nie zabrał się za przeglądanie pozostawionych przez niego dokumentów, boi się rozdrapywać stare rany. Niestety, aktualne śledztwo wciąż przypomina mu o bracie. „Obce dziecko” jest czwartą częścią cyklu z tym bohaterem, więc być może w poprzednich tomach Tom Douglas przedstawiony jest w korzystniejszym świetle.

Zastanawiacie się, czy czytać? Czytać! Na pewno wciągnie Was wielokrotnie zapętlona akcja, kunsztownie skrojona intryga kryminalna, tajemnica związana z zaginięciem i pojawieniem się dziecka oraz rozgrywający się na stronach książki dramat. Ja specjalnie wstałam w niedzielę wcześniej, żeby dokończyć czytanie zanim obudzi się reszta rodziny.

Jedna myśl nt. „Obce dziecko, Rachel Abbott”

  1. Zgadzam się, akcja szczególnie pod koniec nabiera dynamiki i nie mogłam się oderwać od książki. Jednakże, według mnie, niektóre zdania, szczególnie w wypowiedziach bohaterów, brzmiały dość nienaturalnie. Nie wiem, czy to wina tłumacza, czy autora (wydaje mi się, że bardziej zawinił tłumacz), ale rzuciło mi się to w oczy + czasem zdarzały się błędy stylistyczne i językowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *