Ofiara bez twarzy, Stefan Ahnhem

ofiara bez twarzyMarginesy, 2016

Liczba stron: 528

Podobają Ci się skandynawskie kryminały? A może masz ich już dość? Jakakolwiek padłaby odpowiedź, moją ripostą będzie: Przeczytaj Ahnhema! Dla znudzonych będzie to powiew świeżości, dla zakochanych w kryminalnej  literaturze skandynawskiej odkrycie na miarę Nesbo.

Fabian Risk po latach przepracowanych w sztokholmskiej policji wraca z rodziną do miasteczka, w którym się wychował. Liczy na ożywienie swojego małżeństwa oraz większy spokój w nowym miejscu pracy. Jego nadzieje okazują się płonne, ponieważ już pierwszego dnia przyszła szefowa przerywa jego urlop i prosi o przybycie na miejsce zbrodni. W pracowni stolarskiej miejscowej szkoły znaleziono zwłoki mężczyzny, który chodził z Fabianem do podstawówki. Przy zmasakrowanym ciele leżało zdjęcie klasowe z przekreśloną twarzą zamordowanego. To wszystko skłania policjantów do przyjęcia wstępnej hipotezy, iż zbrodnia wiąże się jakoś z czasami szkolnymi, stąd wskazane jest ściągnięcie Fabiana z urlopu. Niestety, to nie ostatnia ofiara, a morderca postępuje w sposób przemyślany i okrutny.

Fabian Risk okazuje się odstawać od zespołu – jest zbyt wielkim indywidualistą, by uzgadniać każde posunięcie z pozostałymi śledczymi. Przez swoją impulsywność napyta sobie biedy i będzie miał na sumieniu ludzkie życie. Jednak bez jego instynktu, odwagi i zuchwałości morderca wciąż sterowałby policją wyprzedzając ją nie o krok, lecz o cały kilometr.

„Ofiara bez twarzy” to nie tylko powieść kryminalna z szybką i emocjonującą akcją. Porusza również problem przemocy, jakiej dzieci doświadczają w szkole i bezradności rodziców, którzy przez zabieganie przeoczają niepokojące sygnały i doprowadzają do tego, że dręczone dziecko zamyka się w sobie z nierozwiązywalnym problemem. To również książka o obojętności dorosłych i o lekceważeniu problemów dorastających dzieci.

Sporo miejsca autor poświęcił niekompetencji policji wynikającej z zadufania, źle pojętej dumy i zazdrości o osiągnięcia innych. Bohaterowie powieści, szwedzcy i duńscy policjanci, mają skrępowane ręce przez złe i niczym nieuzasadnione decyzje swoich przełożonych. Smutne, że przez niesnaski na wysokim szczeblu, giną ludzie.

W związku z powyższym jest to bardzo przejmująca i smutna powieść. Na szczęście depresyjne nastroje rozprasza szybka akcja, dosadne i krwawe opisy miejsc, w których doszło do przestępstwa oraz ciągłe poczucie ścigania się z czasem. Dobrze napisana, pełna zaskakujących zwrotów akcji, nieprzekombinowana. Warto przeczytać i mieć oczy i uszy otwarte, bo wszystko na to wskazuje, że będzie więcej części cyklu.

Jedna odpowiedź do “Ofiara bez twarzy, Stefan Ahnhem”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.