Ominąć Paryż, Małgorzata Warda

Przyznam szczerze, że sięgnęłam po tę książkę głównie po to, by ją wreszcie przeczytać i zrobić miejsce na regale na nowe nabytki. Przeczuwałam, że nie będę chciała jej sobie zostawić, bo to książka o koleżankach, a ja jestem mało „koleżankowa”.

Powieść opowiada o losach kilku zbliżających się do trzydziestki dziewczyn, Joasi, Basi, Magdy, Anety, gdzieś tam pojawia się Nina. W sumie to dziewczyny bez przerwy mi się myliły i do końca ksiażki nie umiałam ich rozdzielić, ale to wszystko jedno, bo tylko jedna z nich miała coś ciekawego do opowiedzenia i tylko ona nie była neurotyczką. Jedna z nich przeżywa od kilkunastu lat zniknięcie swojej starszej siostry i przez to nie może ułożyć sobie życia. Jedna ma wkrótce wyjść za mąż i obronić dyplom. Odczuwa przez to ogromny stres, ale chyba każdy by się tak czuł? Jedna ma męża, ale ze wzajemnością zakochuje się w innym, z którym dzieli swoje pasje artystyczne. Znajduje się na zakręcie życiowym i nie wie co postanowić. I ta ostatnia, która jest mi najbliższa – sprowadza się do swojego chłopaka do Warszawy, on pracuje, ona szuka pracy – najpierw jednak piętro niżej znajduje faceta, który ją fascynuje. On też jest w związku. Romansują ze sobą, ona ryzykując swój związek, on … no właśnie to jest najciekawsze.

Przeczytałam, popsioczyłam, bo jakże to ani autorka, ani korektorka, ani redaktor wydania ni w ząb nie znają angielskiego i w każdym zdaniu po angielsku znajdują się żenujące literówki? Miałam również wrażenie, że autorka bardzo chciała napisać książkę, ale nie wiedziała o czym, stąd tyle wątków ile dziewczyn. Za dużo tu papierosów, histerycznych szlochów, wspominania przeszłości i użalania się nad sobą. Dla mnie to wszystko brzmi sztucznie.

Jedna myśl nt. „Ominąć Paryż, Małgorzata Warda”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *