On wrócił, Timur Vermes

Biblioteka Akustyczna, 2014

Czas nagrania: 12 godz. 10 min. Czyta Jarosław Boberek

Liczba stron: 400

Adolf Hitler dostaje drugą szansę. Ponownie pojawia się na ziemi w roku 2011. Budzi się gdzieś na ławce w parku w Berlinie mając wciąż na sobie mundur Rzeszy. Nie wie który jest rok, nie wie jak skończyła się wojna, zupełnie nie orientuje się w sytuacji politycznej i społecznej kraju. Wie jedno – musi zakończyć swoją misję. Najpierw jednak musi się jakoś ogarnąć, rozejrzeć, odświeżyć. Pomocy udziela mu właściciel kiosku z gazetami widząc w nim zdziwaczałego rozbitka życiowego obdarzonego talentem aktorskim. Nie bierze go na poważnie, aczkolwiek pomaga mu jak może i postanawia wspomnieć o nim producentom telewizyjnym, którzy często zachodzą do kiosku. Ci zapraszają Hitlera na nagrania próbne satyrycznego show. Okazuje się, że ten świetnie sobie radzi. Tylko, że to, co publiczność uważa za dowcip, Hitler mówi zupełnie poważnie.

Autor opisuje perypetie Hitlera we współczesnym świecie. Mnóstwo w książce elementów komicznych – obsługa komórki, komputera z mysim aparacikiem, zakładanie konta poczty elektronicznej, stosunek do aktualnej mody czy programów telewizyjnych budzą śmiech. Ale zdziwicie się ile razy przyznacie rację głównemu bohaterowi krytykującemu miałkość tematyki poruszanej w mediach. Oczywiście faszystowskie poglądy Hitlera nie uległy zmianie – wciąż jest rasistą, wciąż ma plan podboju świata i zadziwiające jest jak potrafi być elastyczny i jak świetnie przystosowuje się do nowej sytuacji. Potwór ma również ludzkie oblicze, które widać na przykład w jego opiekuńczym stosunku do młodej sekretarki.

„On wrócił” to pozornie lekka, zabawna powieść. Dużo się w niej dzieje, główny bohater jest bardzo charakterystyczny, obdarzony wieloma przypisywanymi mu powszechnie cechami, które dzięki przerysowaniu tworzą rys komiczny. Im dalej się jednak brnie, im więcej za czytelnikiem przeczytanych stron, tym większa konsternacja. To, co najpierw wydawało się być zabawne, zaczyna coraz bardziej przerażać. Hitler ma plan i aby go zrealizować nie potrzebuje już wojska, ciężkiego sprzętu i doskonałych generałów. Wystarczą media i ludzka naiwność. Mający na względzie oglądalność i wpływy producenci telewizyjni nieopatrznie go wspierają. Społeczeństwo w większości oczarowane jest pozornie bezbronnym pajacem, który „udaje” Hitlera.

To słodko-gorzka powieść, którą w miarę możliwości powinniście posłuchać zamiast czytać. Chociaż zazwyczaj nie lubię, gdy lektor książki nadmiernie gra, tu aż się prosi, by Hitler brzmiał jak Hitler. Interpretacja Jarosława Boberka jest doskonała, najlepsza jaką można sobie wymarzyć. Polecam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *