Oszustki, Kerstin Ekman

Czarna Owca, 2014

Liczba stron: 404

Szwedzka powieść niekryminalna to coś, czego nie czytam zbyt często. Ta zaintrygowała mnie okładką, tytułem i opisem sugerującym, że treść dotyczy kręgu literatów. Tytułowe oszustki poznajemy pod koniec ich wspólnej drogi. Sławna pisarka otrzymuje od swojego wydawcy kopię powieści, którą rzekomo złożyła w innym wydawnictwie. Szkopuł w tym, że Lillemor Troy nie napisała tej powieści, nie wiedziała również o jej istnieniu. Zabiera maszynopis, żeby się z nim zapoznać w zaciszu swojego mieszkania. Z każdym kolejnym  przeczytanym rozdziałem zaczyna tracić grunt pod nogami. Obawia się, że autorka powieści chce ją zniszczyć.

Strona za stroną poznajemy wspólną historię dwu kobiet – Lillemor uznawanej za pisarkę oraz Babbę, która jest faktyczną autorką wszystkich książek wydanych pod nazwiskiem Troy. Najdziwniejsze jest to, że kobiety nie są nawet przyjaciółkami. Na dobrą sprawę nawet się nie lubią, choć jedna jest zależna od drugiej. Babba stroni od mediów, ma niereprezentacyjny wygląd, obawia się odrzucenia, krytyki, niepochlebnych recenzji, a przy tym jest utalentowaną pisarką. Lillemor ma wyższe wykształcenie, lecz zero talentu. Chyba naprawdę nie wierzy, że pomaga pisać książki sygnowane swoim nazwiskiem. Jednak to ona je promuje, udziela wywiadów, wygłasza odczyty, odbiera nagrody, na nią też spada krytyka. Trwająca kilkadziesiąt lat mistyfikacja sprawia, że jedna kobieta zależna jest od drugiej. Obie obawiają się tego, że prawda wyjdzie na jaw, choć mają zupełnie co innego do stracenia. Jedna drugą trzyma w szachu.

Jednakże ten dziwaczny układ to tylko szczyt góry lodowej. Powieść jest panoramą wydarzeń z życia społeczno-kulturalnego w Szwecji. Pojawia się w niej tematyka związana z polityką wewnętrzną, zwrotem społeczeństwa w stronę świadomości ekologicznej, uzależnieniami, nieudolnością wychowawczą, wiele miejsca poświęca się literaturze. Przy okazji poznajemy również życiowe losy obu bohaterek oraz ich rodziny. Lillmor czytając nieznaną sobie powieść, odrywa rejony życia Babby, które dotychczas były dla niej niedostępne, a jednocześnie wspomina nieliczne wydarzenia ze swojego życia, o których jej znajoma nie miała pojęcia.

Powieść nie okazała się aż tak emocjonująca, bym czytała ją z wypiekami na twarzy. Niektóre fragmenty, szczególnie te dotyczące powojennej historii Szwecji nieco mnie nużyły. Fascynowała mnie natomiast warstwa psychologiczna książki. Zastanawiało mnie jak to możliwe, żeby ta słaba bohaterka była tak naprawdę tą silną stroną układu? Myślałam nad tym jaką trzeba być osobą, by wymyślić i zrealizować taki misternie utkany plan i co się odczuwa będąc stroną w takim oszustwie. Wreszcie, rozważałam, czy taka zamiana byłaby możliwa w rzeczywistości. Tworzenie postaci to coś, co szczególnie wyszło autorce. Warto przeczytać tę książkę, by poznać jak skomplikowanymi bohaterkami są Babba i Lillmor.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *