Otwarte drzwi, Anders Bodelsen

Prószyński i S-ka, 1999

Liczba stron: 85

W latach pięćdziesiątych grupa przyjaciół z Danii jedzie na szwedzką Smalandię, by tam podziwiać całkowite zaćmienie słońca. Wyprawę organizuje jeden z jej najmłodszych uczestników – osiemnastoletni Allan zafascynowany astronomią. Kim są pozostali uczestnicy? Wśród nich są: dziewczyna jego starszego brata oraz jej siostra Frida, właścicielka domu, w którym wszyscy się zatrzymali, adoratorzy Fridy oraz jeszcze jakieś osoby związane z tą grupą. W sumie dwanaście osób. Trzy dni spędzone w tym miejscu wryją się w pamięć każdej postaci. Pobyt w Szwecji zakończył się tragedią – drugiego dnia bez śladu zginęła Frida. Śledztwo nie przyniosło wyjaśnienia, nie znaleziono ani ciała, ani śladu dziewczyny.

Po upływie ponad czterdziestu lat Allan postanawia odnaleźć pozostałych uczestników wycieczki i poprosić ich o próbę przypomnienia sobie wydarzeń sprzed lat. Swą prośbę wysyła listownie i otrzymuje od wszystkich odpowiedzi. Dawni znajomi opisują te same wydarzenia widziane z różnych punktów widzenia, każdy dodaje jednak jakiś element, o którym wie tylko on. Po lekturze wszystkich listów, Allan dokonuje podsumowania, ale czy można dać jakieś jednoznaczne rozwiązanie zagadki sprzed prawie pół wieku?

Ta powieść napisana jest w formie listów. Jest zwięzła, skoncentrowana przede wszystkim na wydarzeniach z dnia, gdy zaginęła Frida. Każdy z korespondentów wyjawia swoje uczucia do tej dziewczyny, wobec której nikt nie pozostawł obojętny. Nazywana jest nawet słońcem, a pozostali planetami i księżycami krążącymi po jej orbicie. Zwięzłość formy oraz podsunięte czytelnikowi tropy i luźne sznurki prowadzące do rozmaitych tajemnic pozostawiają pewien niepokój po zamknięciu książki. Czy Allan rzeczywiście pragnął poznać prawdę?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.