Owoce zatrutego drzewa, Stanisław Waltoś

Universitas, 2010

Liczba stron: 279

Ostatnio częściej niż po fikcję literacką sięgam po literaturę faktu. Bardzo często jest równie fascynująca jak kryminał. Oprócz walorów relaksacyjnych niesie za sobą korzyści poznawcze. Ta, napisana przez Stanisława Waltosia, dotyczy zmian w prawie, jakie zostały wprowadzone po szczególnie skomplikowanych rozprawach sądowych. Autor ze swadą (o jaką nie podejrzewałabym prawnika) relacjonuje przebieg pięciu spraw, które zmieniły międzynarodowe kodeksy prawne.

Najbardziej bulwersująca, moim zdaniem, dotyczyła Williama Penna, który oskarżony został niesłusznie o udział w nielegalnym zgromadzeniu i napaść na przedstawicieli policji. Jego proces przypominał burleskę – sędzia i oskarżyciel próbowali wszelkimi sposobami wymusić na ławie przysięgłych satysfakcjonujący ich wyrok skazujący. Oskarżony oraz przysięgli wysłuchiwali wielu obelg pod swoim adresem, sąd obłożył ich wysokimi grzywnami za niestosowanie się do poleceń. Ale to nie wszystko, bo sędzia posunął się nawet do tego, że przez trzy dni trzymał przysięgłych w zamknięciu, bez pożywienia, by w ten sposób wymusić na nich wyrok niezgodny z ich osądem. Taki przebieg sprawy odbił się szerokim echem wśród bardziej oświeconych prawników i polityków i doprowadził do ustalenia zasady niezawisłości członków ławy przysięgłych.

Pozostałe opisane sprawy dotyczą: zniesienia tortur, jako sposobu wymuszania zeznań, odstąpienia od sądzenia kobiet za praktyki diabelskie, uwzględniania niepoczytalności wynikającej ze stanu psychiki oskarżonego oraz nielegalności wykorzystania przez prokuraturę dowodów zdobytych w sposób niezgodny z prawem. Jedna z tych spraw dotyczy Polski, inne miały miejsce w Anglii, Francji i Stanach Zjednoczonych.

„Owoce zatrutego drzewa” (tytuł jest wyrażeniem używanym w prawie do określania dowodów zdobytych w sposób nielegalny) to fascynująca lektura, która zadowoli laików oraz osoby zajmujące się lub interesujące prawem karnym. Lekki język oraz styl autora, a także znakomity wybór przykładów z bogatej historii prawodawstwa składają się na książkę, która na długo zapadnie mi w pamięć. Właśnie to, że wszystko o czym pisze Waltoś oparte jest na faktach, czyni książkę niesamowitą – nie raz kręciłam z niedowierzaniem głową, prychałam kpiąco i otwierałam szeroko oczy ze zdziwienia i oburzenia. Prawdziwa huśtawka emocji i to w literaturze faktu. Niesłychane, prawda?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *