Miasto spadających aniołów, John Berendt

http://merlin.pl/Miasto-spadajacych-aniolow_John-Berendt,images_big,1,83-7301-816-6.jpg

 

Zachwyciłam się stroną graficzną książki tak bardzo, że musiałam ją natychmiast zacząć czytać. Odłożyłam kilka pozycji, których lekturę zaczęłąm w ostatnich dniach i wyruszyłam w podróż po Wenecji.

Samo przebywanie w pobliżu tego wydawnictwa napawa radością – nietypowy wymiar, gruby papier, ilustracje przedstawiające rzeczywiste ujęcia Wenecji oraz rysunki i impresje na temat tego miasta.Ta książka to hołd złożony miastu i jego mieszkańcom. Opisy wnętrz oraz budynków są tak realistyczne, że zamykam oczy i znowu jestem w Wenecji, tym razem bogatsza o wiedzę zaczerpniętą z kart książki.

Książka nie ma fabuły w tradycyjnym sensie tego słowa. Składa się z obserwacji, rozmów, opisów złączonych osobą narratora oraz przewijającym się wątkiem pożaru, w którym spłonęła słynna opera La Fenice. Poznajemy kolejnych ludzi mieszkańców Wenecji, miłośników tego miasta oraz osoby, które wybrały to miejsce spośród całego świata, by tam założyć swój dom. Niektórym z nich autor poświęca więcej uwagi – a są to jednostki zazwyczaj charakterystyczne i dość ekstrawaganckie. Wenecja i jej mieszkańcy, zarówno ci wywodzący się z Włoch, jak i przyjezdni to fascynujący temat powieści.

Lektura jest bardzo przyjemna, rozwijająca horyzonty, wzniecająca ochotę, by ponownie ujrzeć Wenecję i zakosztować jej uroków, a także odnaleźć miejsca, które zostały tak malowniczo opisane przez Berendta.

Śpiąca laleczka, Jeffery Deaver

Jako fanka Deavera i miłośniczka większości książek o Amelii i Rhyme’ie musiałam przeczytać najnowszą powieść. Na pewno nie jestem zawiedziona, bo mimo tego, że akcja przeniosła się z Nowego Jorku do Kaliforni, zmienili się główni bohaterowie to Deaver pozostaje mistrzem zagmatwanej i wciągającej fabuły kryminalnej.

Daniel Pell, skazany za morderstwa założyciel i przywódca sekty o nazwie Rodzina, ucieka z aresztu. Jego drogę ucieczki znaczą ciała kolejnych ofiar. Prowadząca śledztwo Kathryn Dance aby dopaść zbiega musi najpierw dowiedzieć się dlaczego Pell pozostał w okolicy. Jak to często w powieściach kryminalnych bywa, odpowiedzi na to pytanie należy szukać w przeszłości. Z pomocą przychodzą trzy kobiety należące do sekty założonej przed laty przez Pella.

Z rozdziału na rozdział akcja pędzi coraz bardziej, następuje dużo niespodziewanych zwrotów wydarzeń. Książkę czyta się bardzo dobrze, choć osobiście nie zapałałam sympatią do Kathryn Dance. Znacznie bardziej przemawia do mnie zgryźliwy, niemiły Rhyme niż ułożona, odgadująca w lot intencje rozmówcy, Kathryn.

Kosmetyka wroga, Amelie Nothomb

http://images.gildia.pl/_n_/literatura/tworcy/amelie-nothomb/kosmetyka-wroga/okladka-180.jpg

Podróżujący biznesmen Jerome Anguste zostaje w dość niemiły i obcesowy sposób nagabywany przez nieznajomego na lotnisku. Nieznajomy, który przedstawia się jako Textor Texel, z nieznanych powodów pragnie przedstawić mu swoje życie. Opowiada o wstydliwych i szokujących wydarzeniach ze swojej przeszłości, wyznaje między innymi, że dokonał gwałtu oraz przyczynił się do śmierci kolegi z klasy.

Książka to właściwie jeden długi dialog pomiędzy nieznajomymi. Początkowo biznesmen za wszeką cenę próbuje bronić się przed natręctwem obcego mężczyny. Stopniowo zostaje wciągnięty w dziwną grę, której finału nie był w stanie przewidzieć.

Cała akcja zamyka się w czasie 2-3 godzin i ma miejsce hali dla odlatujących na lotnisku. W książce nie znajdziemy opisów, napięcie budowane jest poprzez dialog. Zakończenie dla mnie nie było zupełnym zaskoczeniem, czegoś takiego właśnie spodziewałam się czytając.

Ta niewielka objętościowo książka jest na tyle wciągająca, że trudno ją odłożyć. Jednak daleko mi do wstrząsu, o jakim czytałam w innych recenzjach.

Everything you know, Zoe Heller

http://www.fantasticfiction.co.uk/images/n13/n69718.jpg

Zdjęłam z półki tę książkę, bo jej okładka jest zaprzeczeniem tego, co widzę za oknem. Niebieskie słoneczne niebo, palmy, beztroska wisi w powietrzu. Nic dziwnego, bo akcja rozgrywa się w wakacyjnych krajobrazach Meksyku i Kalifornii.

Treść książki to już inna sprawa.

Jest to ciekawa lektura, ponieważ nieczęsto zdarza mi się obserwować świat oczami podstarzałego, cynicznego mężczyzny. Główny bohater, Anglik mieszkający w Kalifornii, to średniej klasy pisarz zajmujący się biografiami współczesnych mu gwiazd telewizyjnych. Razem z nim przeżywam nagłą chorobę i dokonuję retrospekcji jego życia. Wracam do tragedii, jakie rozegrały się w jego rodzinie, powoli odkrywam przyczyny rozpadu więzi rodzinnych. Nie umiem jednak jednoznacznie wskazać winnych rodzinnej tragedii.

To opowieść o samotności, o nieprzebaczonych winach, ludzkim egoizmie.

Podziemne rzeki Londynu, Christopher Fowler

Woda to stanowczo nie jest mój żywioł. A tu woda w rzece, woda pod ziemią i nieustanny deszcz. Typowo londyńska ponura aura zderza się z pogodnymi, zgryźliwymi i żywiołowymi (jak na swój wiek) detektywami – bohaterami powieści. Jak mam się odnaleźć w tej mieszance?

Rzeki wysuwają się w książce na pierwszy plan – poznajemy historię tych naziemnych i tych podziemnych. I mimo, że woda w nich płynie wartko, nie można powiedzieć, żeby i powieść czytała się równie gładko.

Z założenia jest to powieść detektywistyczna, zatem mamy dochodzenie w sprawie niewyjaśnionych przypadków śmierci na jednej z Londyńskich ulic. Równolegle detektywi zajmują się innym wątkiem – próbują wyjaśnić nietypowe zachowanie znajomego naukowca i dociec czego poszukuje w podziemnych rzekach na zlecenie osoby z półświatka.

Mamy tu także dwóch ekscentrycznych policjantów, którzy dawno przekroczyli wiek emerytalny i dla zabicia czasu i z braku innych przestępstw prowadzą prywatne śledztwo. Pomagają im równie nietuzinkowi współpracownicy z Wydziału Zbrodni Osobliwych oraz ich nie zawsze legalne metody działania.

Nie mogę powiedzieć, że powieść jest zła, bo szczególnie w drugiej jej części akcja się zagęszcza, tempo przyspiesza i czyta się znacznie przyjemniej. Najtrudniejsze w odbiorze były fragmenty dotyczące dawnych wierzeń i okultyzmu, tym bardzej, że ich znaczenie i powiązanie z głównym wątkiem jest dla mnie niejasne.

Agnieszka Kalus o książkach i czytaniu