Pałac. Biografia intymna, Beata Chomątowska

pałac biografia intymnaWydawnictwo Znak, 2015

Liczba stron: 335

Pałac Kultury jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych budowli w Polsce. Przez swoje pochodzenie stał się symbolem ucisku, nie ominęła go fala hejtu, gdy Polacy mogli już bezkarnie krytykować dary „zaprzyjaźnionego” narodu rosyjskiego. Ale chociaż dla wielu jest szczytem kiczu i pierwszym kandydatem do zrównania z ziemią, nie da się zaprzeczyć, że przez lata zrósł się z Warszawą i stał się w pewnym sensie symbolem tego miasta.

Beata Chomątowska pisze biografię tego budynku sięgając głęboko w przeszłość. Przedstawia sylwetki osób, które miały wpływ na wygląd budynku oraz zabudowę Warszawy przed i po drugiej wojnie światowej. Docieka dlaczego darczyńca z ZSRR wybrał taki, a nie inny projekt. Dokładnie odtwarza przedwojenną topografię miejsca, gdzie stanął pałac, wymieniając gdzie mieściły się zakłady usługowe oraz budynki mieszkalne należące do prywatnych właścicieli. I to wszystko jest potwornie nudne.

Nieco ciekawiej robi się gdy przechodzimy do etapu budowy pałacu. Opowieści o idealnym miasteczku dla rosyjskich robotników na Jelonkach oraz nieskazitelnych pod każdym względem, pracowitych i oddanych przybyszach zza wschodniej granicy byłyby bardziej strawne, gdyby propagandową mowę i obszerne cytaty lepiej skontrastować z tym jak było naprawdę. Ale i tak w na tych stronach czuć już ożywczy powiew i coś zaczyna się dziać.

Najciekawsza część książki zaczyna się w momencie pojawienia się kronikarki Pałacu. Ta bohaterka, która przez długie lata zapełniała kolejne tomy kronik, ma najwięcej do powiedzenia o tym, co działo się w PKiN w latach 50. i później. Zna skandale obyczajowe i finansowe, przytacza wiele anegdot i sprawia, że wreszcie czuje się, że Pałac nie jest tylko pomnikiem, lecz także miejscem, gdzie pracują ludzie, gdzie ścierają się ze sobą różne osobowości i poglądy, gdzie dzieje się coś, czego normalny użytkownik tego miejsca nie widzi i nie doświadczy.

Historie zebrane w ostatnich rozdziałach (również te o pałacowych kotach, czy miłośniku pałacu, który prowadzi o nim stronę internetową i kolekcjonuje memorabilia) rekompensują niedostatki wcześniejszych rozdziałów. Wreszcie czuć ożywczy powiew po niekończących się rzędach nazwisk i adresów, cytatów z pism propagandowych i niewiele wnoszących wycinkach biografii twórców pałacu.  Gdybym wiedziała, zaczęłabym czytać książkę od połowy.

3 myśli nt. „Pałac. Biografia intymna, Beata Chomątowska”

  1. Chociaż Ciebie ta książka nie porwała to i tak chętnie po nią sięgnę. Mnie ten budynek fascynuje od zawsze tak jak i cały PRL. A dzisiaj mija 60 lat od jego powstania
    Kolodynska.pl

    1. Nawet nie śmiałam nikomu jej odradzać, bo to, co mnie nudziło, dla Ciebie może być całkiem ciekawe. Teraz chciałabym jeszcze przeczytać reportaże o Pałacu z Czarnego.

  2. Z uwagi na nową rolę życiową jestem ostatnio w tyle i nawet nie wiedziałam że Czarne wydało o Pkin reportaże.
    Kolodynska.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *