Petr Sabach – Masłem do dołu i Podróże konika morskiego

maslem-do-doluMasłem do dołu

Wydawnictwo Afera, 2013

Liczba stron: 210

Tłumaczenie: Julia Różewicz

Kolejna urocza książka czeskiego pisarza. Tym razem główny bohater jest emerytowanym bibliotekarzem. Po rozwodzie zabrał swoje książki i ulokował je w mieszkanku, które wynajmuje od swojego najlepszego kumpla. Lokal mieści się na parterze, więc narrator nazywa go antykwariatem, choć chyba jeszcze nie sprzedał ani jednego tomu. Jak w poprzednich powieściach i tutaj znajdziemy wiele dygresji i opowieści o zabawnych przygodach. Przy niektórych z nich nie da się zachować powagi, jak choćby w tej gdy panowie chcą wrócić pociągiem ze wsi, ale brakuje im pieniędzy na jeden bilet. Jednak najważniejsza historia w tomie związana z wypadkiem wnuka jest i poważna i niesamowicie zakręcona zarazem. Pośród dygresji i opowieści znajdziemy również miejsce na zadumę związaną z powolnym odchodzeniem i pogodzeniem się ze światem.

podroze-konika-morskiegoPodróże konika morskiego

Wydawnictwo Afera, 2012

Liczba stron: 156

Tłumaczenie: Julia Róźewicz

Nie ukrywam, że jestem zawiedziona. Temat jest fantastyczny – dwudziestopięcioletni ojciec zostaje w domu z kilkulatkiem, podczas gdy jego żona wraca do pracy. Stąd tytułowy konik morski – osobniki męskie tego gatunku sprawują opiekę nad młodymi, a panie konikowe w tym czasie zajmują się swoimi sprawami. Opieka nad synem wydaje się prosta, lecz wkrótce młodego ojca zaczyna zabijać rutyna. Jego samopoczucia nie poprawia fakt, iż czuje się mało potrzebny, przezroczysty dla kobiet i niespełniony. Jego perypetie jednak są mało śmieszne. W opowieści więcej jest tragizmu, rozpaczy niż humoru. To nie to, czego się spodziewałam, chociaż, jak wyczytałam, ta historia jest w pewnym stopniu odzwierciedleniem pewnego okresu z biografii samego Sabacha. Polecam tylko tym, których interesuje taka tematyka.

2 myśli nt. „Petr Sabach – Masłem do dołu i Podróże konika morskiego”

  1. Zaciekawiłaś mnie tymi czeskimi klimatami, w miarę krótka forma, ciekawy pomysł na fabułę, muszę się dowiedzieć więcej jakie to przygody miał ów bibliotekarz:)

  2. U Šabacha jest właściwie zawsze trochę śmiesznie, trochę tragicznie. I ja też w przypadku niektórych jego książek miałam problem z przyswojeniem tej kombinacji. Największy akurat nie w przypadku „Podróży konika morskiego”, a właśnie „Masłem do dołu”. Ale cóż, taki jego styl :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *