Pewna forma życia, Amelie Nothomb

Muza SA, 2011

Liczba stron: 110

Przeczytałam kilka książek Nothomb. Niektóre z nich polubiłam, inne nie przypadły mi do gustu. Żadna nie zniechęciła mnie do pisarstwa tej belgijskiej autorki. Każdą nową książkę (książeczkę) Amelie Nothomb czytam z dużym zainteresowaniem i bez uprzedzeń. Nie inaczej było z „Pewną formą życia”, w której jedną z dwóch postaci jest … sama Amelie Nothomb.

Pisarka jest znana z tego, że odpisuje na listy od swoich czytelników. Listy, nie maile. Pewnego dnia otrzymuje list od stacjonującego w Iraku żołnierza armii amerykańskiej. Intryguje ją ten korespondent. Czytający żołnierz? To dość nietypowe połączenie zdobywa serce Amelie. Natychmiast odpisuje Melvinowi. Wkrótce okazuje się, że Melvin ma pewien problem natury osobistej – waży ponad 150 kg. Jedzenie ponad miarę jest formą protestu przeciw okrucieństwom wojny.

Autorka przedstawia w tej powieści człowieka zagubionego, samotnego, zamkniętego w sobie i nie radzącego sobie ze światem. Melvin jest człowiekiem przegranym, który nie potrafi żyć wśród ludzi i wycofuje się w świat wirtualny. Korespondencja z kobietą, co więcej – znaną pisarką – zaczyna podbudowywać jego ego. Czy listowna znajomość ma szansę przerodzić się w przyjaźń? Do czego jest w stanie posunąć się Amelie aby ratować tego człowieka, który otwiera przed nią duszę?

Zaskakująca powieść z jeszcze bardziej niespodziewanym zakończeniem. Stanowczo polecam, bo to jedna z lepszych książek tej autorki.

PS

Specjalnie dla Paidei 🙂

Wydanie oryginalne powieści, na okładce którego (chyba) znalazła się sama autorka. Moim zdaniem ta okładka jest lepsza od polskiej. Tym bardziej, że Nothomb w ponurym makijażu kogoś mi przypomina.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *