Pieśń wisielca, James Oswald

piesn-wisielcaJaguar, 2016

Liczba stron: 400

W edynburskiej policji zaszły zmiany, szefem wydziału zabójstw został Gburek, nieudacznik, karierowicz i zaciekły przeciwnik skutecznego, wiele młodszego i bogatego inspektora McLeana. Nowy szef robi nowe porządki – McLean zostaje oddelegowany do pomocy w obyczajówce i już na samym początku ma swój udział w zatrzymaniach – udaje mi się zapobiec wywiezieniu grupy prostytutek. Jedna z nich jest skłonna zdradzić nieco więcej, ale ma zaufanie tylko do McLeana.

W międzyczasie w Edynburgu dochodzi do serii samobójstw. Policja odkrywa kilku wisielców i napisane przez nich listy pożegnalne. Gburek dąży do jak najszybszego zamknięcia spraw, lecz McLean jest podejrzliwy. Coś mu się nie zgadza, więc postanawia jeszcze popracować nad wisielcami. Generalnie, ma bardzo dużo na głowie. Jego największą troską jest stan jego partnerki, która ucierpiała podczas poprzedniej sprawy. Teraz, gdy wybudziła się ze śpiączki, walczy o odzyskanie pamięci. Z dnia na dzień staje się jednak coraz bardziej dziecinna i potrzebuje całodobowej opieki oraz najlepszych specjalistów. McLean czuje się za nią odpowiedzialny (choć ich romans był tylko w początkowej fazie). Zatrudnia do niej opiekunkę i chodzi na różnego rodzaju terapie.

Chociaż w książce, jak zwykle u tego autora, dzieje się bardzo dużo, mnie trochę przeszkadzało, że autor spory nacisk położył na problemy domowe, przez co śledztwa, w które zaangażował się bohater, znajdują się trochę na uboczu. Z resztą sam McLean ubolewa nad tym, że nie ogarnia.

Oswald pisze bardzo obrazowo, lekko, z humorem, równocześnie ciągnie kilka zazębiających się wątków, do fabuły wplata momenty dramatyczne. Co najciekawsze swoim znakiem rozpoznawczym uczynił połączenie typowego kryminału z wątkami… paranormalnymi. Nie ma tego dużo, ale wystarczająco, żeby zasiać niepokój. Pierwotnie autor pragnął pisać horrory, ostatecznie zasłynął jako twórca kryminałów, lecz przez całą serię z McLeanem przewijają się wątki typowe dla gatunku, który jest bliski jego sercu. Wszystkie z nich czyta się świetnie.

Oto recenzje poprzednich części:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *