Poczytaj mi mamo. Księga druga

Nasza Księgarnia, 2011

Liczba stron: 278

Kolejna porcja wspomnień z dzieciństwa. „Poczytaj mi mamo” to książeczki z mojego dzieciństwa. Jak znam życie nakład rozchodził się w tempie błyskawicznym i dla wszystkich dzieci nie starczało, stąd nie pamiętam wszystkich książeczek zebranych w tej księdze.

Rozpoczyna ją bajka o zarozumiałej srebrnej łyżeczce, która trafia do kuchennej szuflady i od razu zraża do siebie jej mieszkańców – nikt nie lubi, gdy się o nim mówi, że jest pospolity i nikt nie pała sympatią do samochwały, która uważa się za wyjątkowy okaz. Drugą bajkę napisała Danuta Wawiłow – „Kiedy byłam mała” to ciepła opowieść o dzieciństwie babci, mamy i taty. „Mój piękny, złoty koń” opowiada o przyjaźni czterolatka z miasta z koniem, który przywozi warzywa do pobliskiego sklepu. Na drodze ich przyjaźni staną… przepisy drogowe. „Kto kiedy zasypia” to historia o zającu, niedźwiedziu i sowie, które zakładają zespół muzyczny specjalizujący się w graniu i śpiewaniu kołysanek. Mają jednak problem – kiedy śpiewać, skoro sowa kładzie się rano, zając wieczorem, a niedźwiedź dopiero jesienią? „Kącik ze smokiem” jest o rodzeństwie, które nie może się pogodzić przy podziale biurka. Godzi ich dopiero smok… z kawałka drewna. „W aeroplanie” to wierszowana bajka o kurce, która uciekła babci na lotnisko. „Co mam” Małgorzaty Musierowicz opowiada o przyjaźni i o tych, których nie powinno nazywać się przyjaciółmi. „Ptasie ulice” Tadeusza Kubiaka to wierszowana bajka o kaczuszce, która wypuściła się w miasto i przekonała, że na Wilczej nie ma wilków. „Trzymaj się, Kamil” to bajka o pierwszych dniach w przedszkolu. Tom zamyka „Co piszczy w rurach”, którego nie lubiłam jako dziecko.

Każda bajka jest bogato ilustrowana i ze smutkiem stwierdziłam, że niektóre ilustracje są bardzo nieatrakcyjne – brunatno-brązowe kolory na pewno nie przyciągną wzroku dziecka. Natomiast ilustracje Edwarda Lutczyna i Mirosława Tokarczyka przetrwały próbę czasu (30 lat!) i nadal cieszą oko.

Przeczytałam z wielką przyjemnością i uświadomiłam sobie, że mój gust niewiele się zmienił przez lata (!), bo w dalszym ciągu nie polubiłam książeczki o rurach. Te, które podobały mi się kiedyś, teraz brzmią równie dobrze. Na plus zaliczam również dobór bajek w tym tomie: niektóre poruszają sprawy ważne z dziecięcego punktu widzenia (przedszkole, przyjaciele, rodzeństwo), inne mają bawić, jeszcze inne uczyć właściwych zachowań. Polecam dorosłym, którzy chcieliby wyruszyć w krótką podróż w przeszłość oraz ich dzieciom – treść tych bajek jest nadal aktualna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *