Podejrzana, Michał Łowicz

podejrzana michał łowiczWydawnictwo Penelopa, 2015

Liczba stron: 317

Jak zapewne wiecie, zwykle czytam po kilka książek naraz. Zawsze mam kilka rozpoczętych i zmieniam sobie lekturę w zależności od nastroju, pory dnia czy kaprysu. „Podejrzaną” zaczęłam czytać wieczorem i skończyłam w nocy. Tak, wchłonęłam ją za jednym posiedzeniem, a raczej poleżeniem, bo czytałam w łóżku. Szkoda mi było się od niej odrywać, bo opowiedziana historia kryminalna wciągnęła mnie bez końca. To naprawdę wyjątek.

Nad brzegiem rzeki w podwarszawskiej miejscowości zostaje znaleziony trup z raną postrzałową. Sprawa jest dość tajemnicza od samego początku. Powinna przypaść w udziale szefowi grupy dochodzeniowej, lecz on właśnie ma problemy natury alkoholowo-osobistej i zostaje tymczasowo zawieszony. Śledztwo prowadzi więc policjant Krzysztof Muser przez bliskich kolegów nazywany Pomidorem. Nie jest nowicjuszem, więc podchodzi do sprawy profesjonalnie i bez paniki, aczkolwiek trochę obawia się współpracy z panią prokurator, o której krążą niezbyt pochlebne opinie.

W międzyczasie śledzimy gwałtowny rozpad związku młodej, seksownej Pati z podstarzałym handlarzem antykami. Gdy dziewczyna ulatnia z życia swojego sponsora, z jego gabinetu znika również niezwykle cenny eksponat. Rozpoczyna się pościg za uciekinierką z pominięciem policji, która z pewnych względów nie powinna dowiedzieć się o zajściu. Nie chodzi tu o kwestie obyczajowe, w końcu związek siedemdziesięciolatka z dwudziestolatką w pewnych kręgach nie jest niczym niezwykłym.

„Podejrzana” to kryminał, który portretuje świat kolekcjonerów i handlarzy sztuką oraz jego powiązania z nielegalnym półświatkiem oraz wysoko postawionymi funkcjonariuszami dawnego reżimu. Przedstawia również nieodrealniony obraz polskiej policji. Chociaż  książkowi policjanci nie są ideałami – często spóźniają się do pracy, pracują na etacie w policji i dorywczo w sklepie żony, nie stronią od alkoholu, to są ludźmi z pasją. Ciekawa sprawa, taka, która wytrąca ich z codziennej rutyny i stawia przed nimi trudną do rozwiązania zagadkę, potrafi wyrwać ich z marazmu i zaangażować w stu procentach.

To druga książka autora, którą przeczytałam. Debiut „Zniknieni” był  również bardzo wciągający i oparty na dobrym pomyśle – obie książki mają wspólnych bohaterów i skupiają się na podobnych dziedzinach życia – sztuce, przestępczości i mozolnej pracy policjantów próbujących rozwikłać sprawy pozornie ze sobą niezwiązane. Wczytując się w „Podejrzaną” cały czas gdzieś w głowie miałam pewne pytanie: Dlaczego duże wydawnictwa, mające pieniądze na promocję, jeszcze nie zainteresowały się tym autorem, który ma świetne pomysły, dobrze prowadzi akcję powieści i pisze ciekawsze i bardziej wciągające historie od wielu modnych autorów? Ja mocno mu kibicuję, wierzę, że wreszcie trafi w dobre ręce, co będzie z korzyścią dla czytelników, i czekam już na najnowszą powieść pt: „Kukułcze jajo”.

2 myśli nt. „Podejrzana, Michał Łowicz”

    1. 3-7. Różnie. Zwykle są to różne gatunki, ale nawet jak czytam kilka kryminałów naraz, to nigdy nie mylą mi się wątki ani bohaterowie. Teraz np. czytam felietony o Rosji, powieść komediową, najnowszego Cabre i słucham Shantaram i Żywych trupów 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *