Polina, Bastien Vives

polina bastien vivesTimof i cisi wspólnicy, 2015

Liczba stron: 200

Polina, gdy ją poznajemy, jest kilkuletnią dziewczynką, która bierze udział w naborze do znanej rosyjskiej szkoły baletowej. Dziewczynka zostaje uczennicą wymarzonej szkoły, mieszka w internacie i ciężko pracuje zagłuszając tym tęsknotę za życiem, które pozostawiła za sobą. Jest ambitna i pracowita, w związku z tym jeden z profesorów postanawia wziąć ją pod swoje skrzydła. Z jednej strony to wielkie wyróżnienie, z drugiej strony, indywidualne treningi to dodatkowe obciążenie dla i tak zajętej dziewczyny.

polina 1

Czytelnik śledzi dorastanie dziewczyny, jej pierwszą miłość, próby dostania się do zespołu tancerzy, zawody i rozczarowania. Chociaż w fabule nie ma właściwie żadnych fajerwerków, zwrotów akcji i wybuchających bomb, to lektura tego komiksu jest bardziej niż satysfakcjonująca. Połączenie nieco minimalistycznych rysunków z opowieścią o życiu dziewczyny, później kobiety, która szuka dla siebie miejsca w świecie, daje naprawdę fantastyczny efekt. To nie jest wesoła historia. Polina po wielu latach wyrzeczeń, życia dla sztuki, tysiącach godzin morderczych ćwiczeń konstatuje, że właściwie potrafi tylko tańczyć i nie ma nawet kwalifikacji, żeby zostać kelnerką. Co zrobić z tak rozpoczętym życiem?

polina-3

Ten komiks całkowicie zaprzecza stereotypowemu myśleniu o tym, że obrazkowe historie są odpowiednie dla dzieci i poruszają błahe tematy. Vives sięga po tematykę egzystencjalną, pyta o cel życia, pokazuje jak mogą potoczyć się losy człowieka nieprzystosowanego do współczesnego świata,  jednocześnie bardzo zdolnego, gotowego do poświęceń, wielokrotnie zawiedzionego w swoich oczekiwaniach względem innych ludzi. Bardzo dobra lektura. Polecam.

3 myśli nt. „Polina, Bastien Vives”

  1. Komiksy zyskują teraz popularność coraz bardziej. Jest chyba jakaś moda na czytanie ich, nawet w środowisku polonistów , a ono jest, jeśli chodzi o mody, ściśle konserwatywne 😉 . Oczywiście jest już na niego nowe określenie – powieść obrazkowa 😉 . We Francji wydaje się teraz dużo komiksów, zauważyłam, że ogólnie na Zachodzie rośnie zainteresowanie, ale i w Polsce coraz więcej się ich pojawia. Kiedyś sama więcej ich czytałam, ale to nie do końca moje klimaty. Nie wiem, Agnieszko, czy czytałaś komiks „Fertility”, polskich autorów, ale wydany w Wielkiej Brytanii z tego, co pamiętam – bardzo ciekawy, bez słów, ale za to z jakimi obrazkami! Opowiada o trzech dziewczynach, które naruszyły prawa świata zwierząt i o tym, co zwierzęta (zające) im zrobiły. Brzmi śmiesznie, ale jest trochę… creepy. Polecam, wydany był chyba 3 albo 4 lata temu. Na pewno nie jest to lektura dla dzieci ;).
    Co do komiksu z Twojej recenzji – lubię taką kreskę – nienachalna i zachęcająca. Pozdrawiam i wracam do lektury.

    1. Tak, na Zachodzie to nie obciach czytać komiksy i wydaje się ich naprawdę dużo, u nas wciąż są przez wielu czytelników traktowane jak nie-literatura lub literatura gorszej kategorii. Od lat staram się pokazywać, że powieści graficzne są fantastyczne pod względem treści i formy. Komiksu, o którym piszesz, nie znam – zapisuję jednak i będę szukać. Pozdrawiam!

    2. We Francji od dawna wydaje się dużo komiksów i komiks od dawna jest tam mocno zakorzeniony w kulturze. Określany jest dziewiątą sztuką (neuvième art) i każdy Francuz za choć podstawową wiedzę na temat komiksów. U nas jeszcze dużo do tego brakuje, ale może kiedyś.

Odpowiedz na „PożeraczAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *