Prochem i cieniem, Vera Eikon

Hologram, 2018

Liczba stron: 450

To ważna dla mnie książka, ponieważ zmieniła nieco moje postrzeganie self-publishingu. Dotychczas czytane książki zazwyczaj potwierdzały moje uprzedzenia – zła redakcja lub całkowity jej brak, korekta do niczego, brak pomysłu na książkę i wielkie pragnienie, żeby wydać produkt książkopodobny ze swoim nazwiskiem na okładce. „Prochem i cieniem” nie podpada pod żadną z tych kategorii, to starannie obmyślona, dobrze napisana i zredagowana powieść sensacyjna, która absolutnie w niczym nie odstaje od twórczości pisarzy wydawanych przez wielkie wydawnictwa i promowanych za równie wielkie pieniądze.

Alan Berg jest byłym policjantem. Niedawno złożył odznakę i zatrudnił się jako szef ochrony bogatego biznesmena. Wszyscy zachodzą w głowę, co nim kierowało? Rozczarowanie zawodem, kwestie materialne, a może po prostu mu odbiło? Największy problem jednak leży w tym, że ochraniany przez Berga biznesmen od dawna jest na celowniku policji – wywiadowcy co prawda nie mają żadnych dowodów na jego nielegalną działalność, ale wierzą, że wystarczy zajrzeć głębiej, żeby coś znaleźć. Szkopuł w tym, że dzięki Bergowi uszczelniony został dostęp do rezydencji, interesów i osoby biznesmena.

Niektórzy policjanci, ci dla których Berg był autorytetem podczas służby, są bardzo rozgoryczeni, inni wręcz uważają go za zdrajcę, który przeszedł na drugą stronę z chciwości. Wkrótce jednak szeregami policji wstrząsną takie dramaty, że większość nie będzie miała czasu na roztrząsanie postawy byłego już kolegi. Pogoń za bossem o ksywie Wujek, który kieruje największym gangiem narkotykowym w mieście, dostarczy im wszystkim mnóstwa mocnych wrażeń.

Zachęcam Was słowami, które ukazały się na okładce książki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *