Przekręt. Najwięksi kanciarze PRL-u i III RP, Patryk Pleskot

przekretZnak Horyzont, 2017

Liczba stron: 384

Czasem fajnie sobie przypomnieć sprawy i (wątpliwych) celebrytów sprzed lat, tak pomyślałam biorąc się za czytanie tej książki. Okazało się, że oprócz nazwisk mi znanych, autor opisał takich oszustów, o których wcześniej nie słyszałam, bo ich działalność przypadła na okres, kiedy nie było mnie na świecie lub wtedy, gdy bardziej interesowali mnie chłopcy niż śledzenie wiadomości z kraju i ze świata.

Część bohaterów tej książki już nie żyje, inni się ukrywają, jeden z nich nadal robi interesy, choć szczyt jego popularności już dawno minął. Zebrane w książce historie opowiadają o ludziach, którzy przede wszystkim chcieli zaistnieć, wyróżnić się, wyrwać ze swojego zwykle wiejskiego środowiska i zrobić coś wielkiego. Wielkiego, czyli w ich mniemaniu, przynoszącego pieniądze, szacunek, choćby przelotny, lub sławę. Wszystkim się to udało w pewnym zakresie. Anastazja Potocka przez łóżko wkręciła się w świat wielkiej polityki i wydała skandalizującą książkę. Kalibabka, zwany polskim Casanovą, opisywany był w gazetach, jego podboje i oszustwa stały się kanwą popularnego serialu o Tulipanie. Fałszywe franki Czesława Bojarskiego osiągają na aukcjach niesamowite ceny, a sprawą Zdzisława Najmordzkiego, mistrza ucieczek, żyła cała Polska.

To książka nie roszcząca sobie prawa do psychologicznej analizy przyczyn zachowania oszustów. Skupia się raczej na czynach, kilkakrotnie tylko zwracając uwagę na powtarzające się schematy lub cechy charakteru typowe dla opisywanych oszustów. To, z czego zasłynęli poszczególni bohaterowie, to niejednokrotnie kanwa do serialu lub pełnometrażowego filmu. Ich akcje były tak niewiarygodne, że gdyby nie zostały im udowodnione w sądzie, trudno byłoby w nie uwierzyć. Nabierali się wszyscy – od prostych ludzi, z którymi chyba było najłatwiej, po polityków i milicję/policję. Co więcej, niektórzy urzędnicy skompromitowali się tak bardzo, że nawet niszczyli obciążające ich dokumenty, żeby przypadkiem nie wyszło na jaw, że dali się owinąć oszustowi wokół palca.

Z siedmiu życiorysów tylko dwa, te związane ze światem polityki, wydały mi się mniej ciekawe, stąd zakładam z dużym przekonaniem, że każdy znajdzie w tej książce coś, co go zainteresuje. Jest napisana z niewielką ilością przypisów, jako że ma charakter popularnonaukowy, lecz ma stuprocentowe oparcie w faktach. Autor pisze zajmująco, chwilami nawet posługując się humorem (szczególnie w komentarzach do poszczególnych przekrętów żerujących na naiwności). Czyta się to doskonale – dla starszych będzie to pewnie przypomnienie afer, jakimi żyła Polska, dla młodszych odkrycie, że czasami prawdziwe życie pisze lepsze historie niż hollywoodzkie produkcje filmowe.

2 myśli nt. „Przekręt. Najwięksi kanciarze PRL-u i III RP, Patryk Pleskot”

  1. Może wyjdę tu na marudę, ale nawet gdybym interesował się podobną tematyką, to musiałbym zwalczyć niechęć do okładki… Tylko mi się wydaje, że jest odstraszająca?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *