Przemów i przeżyj, Sophie Hannah

G+J, 2008

Liczba stron: 468

Zanim jeszcze skończyłam czytanie tej książki zajrzałam do spisanych przeze mnie wrażeń z dwóch innych powieści autorstwa Sophie Hannah i doszłam do smutnego wniosku, iż można postawić znak równości między jej powieściami a powieściami autorstwa Harlana Cobena. Wkrótce po zamknięciu książki cała treść wyparowuje w niebyt. I nieważne jak bardzo książka nas pochłaniała podczas czytania – treść całkowicie umyka. Z Cobenem sprawa jest prosta – wciąż powiela podobne schematy. U Hannah wynika to prawdopodobnie z nadmiernego komplikowania treści, zbyt wielu zwodów, kłamstw bohaterów oraz pokręconych relacji pomiędzy nimi. Książki czytam głównie dla przyjemności, więc nawet jeśli jest to przyjemność tak ulotna to warto zapoznać się z powieściami Sophie Hannah, ponieważ nieodmiennie wzbudzają one w czytelniku całą paletę emocji.

Naomi ma kochanka, z którym spotyka się od roku. Spotkania mają miejsce w podrzędnym hotelu i przebiegają całkowicie na warunkach dyktowanych przez Roberta, który nie ukrywa, że ma żonę, od której pragnie odejść. Karmiona czułymi słówkami Naomi zakochuje się po uszy. Kiedy jednak pewnego dnia Robert nie pojawia się na spotkaniu, Naomi podejrzewa, że przytrafiło mu się coś złego. Policjanci nie za bardzo chcą wierzyć słowom Naomi, ponieważ Robert jest dorosłym człowiekiem i ma prawo zniknąć z życia swojej kochanki. Aby zmobilizować ich do działania Naomi rzuca oskarżenie pod adresem Roberta – twierdzi, że została przez niego zgwałcona i podaje przekonywującą wersję wydarzeń opartą na swoich prawdziwych doświadczeniach sprzed kilku lat. Policjanci zobligowani są do poszukiwań domniemanego gwałciciela i kiedy go odnajdują zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Bo nic nie jest takie jakim się wydawało.

Tak jak wspomniałam, książka wywołuje mnóstwo emocji – strach i obrzydzenie przy opisach przestępstw, pogardę do kłamliwej Naomi, irytację na nią i na zachowanie policjantki Charlie, która nie bez powodu nazywana jest przez siostrę Tyrannozaurusem Sexem. Dojmującym uczuciem jest zniecierpliwienie na taki, a nie inny przebieg akcji, co sprawia, że książkę dosłownie się połyka, a kartki aż furkoczą przy pospiesznym przewracaniu. I co z tego, że za pół roku niewiele będę pamiętała, skoro w krótkim czasie dostarczyłam sobie dużej, odurzającej dawki literackich emocji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *