Przygoda fryzjera damskiego, Eduardo Mendoza

Wydawnictwo Znak, 2009

Liczba stron: 285

Dotychczas znałam Eduardo Mendozę w poważniejszym wydaniu – dawno temu czytałam „Sprawę Savolty” i niedawno „Mauricio, czyli wybory”.  Komediowa „Przygoda fryzjera damskiego” utwierdziła mnie w przekonaniu, że Mendoza ma wszechstronny talent.

Tytułowy fryzjer damski to eks-pensjonariusz szpitala dla psychicznie chorych, do którego dostał się po wielu wyrokach skazujących za drobne przestępstwa. Po wyjściu ze szpitala, dostaje pracę u swojego szwagra – zostaje pomocnikiem w odrażającym zakładzie fryzjerskim dla klientów najniższej kategorii. Nieregularne i skromne dochody pozwalają mu wieść życie na poziomie, do którego przywykł – od pospolitego menela różni go chyba tylko to, że sumiennie podchodzi do swoich obowiązków zawodowych, trzyma się z daleka od niejasnych interesów i ma dach nad głową.

Ta pozorna harmonia zostaje zachwiana gdy wbrew swojej woli zostaje wplątany w bardzo skomplikowaną sprawę, która początkowo wydaje się fryzjerowi bardzo łatwa. Ma wykraść z biura nieznanej sobie firmy teczkę. Wszystko jest przygotowane do skoku i cała akcja przebiega gładko. Życie fryzjera komplikuje się następnego dnia, gdy z gazety dowiaduje się o nagłej śmierci właściciela firmy, którą okradł. Aby uniknąć skazania za czyn, którego nie popełnił musi znaleźć prawdziwego mordercę.

Brawurowo napisana powieść, podczas której nie raz miałam wrażenie, że siedzę na widowni w teatrze i oglądam świetną komedię pomyłek. Niektóre sceny książki można bez większych zmian przenieść prosto na scenę. W warstwie języka powieść również zaskakuje – tytułowy fryzjer ma gadane – mimo tego, że jest prostym człowiekiem, by nie powiedzieć prostakiem jego wywody na każdy temat przyprawiały mnie jeśli nie o głośny śmiech, to co najmniej o szeroki uśmiech na twarzy. Zagmatwana akcja i postacie malowane grubą kreską to kolejne zalety powieści.

Co jednak najbardziej uderza podczas lektury to fakt, że autor dokonuje satyry na współczesną Hiszpanię – wyśmiewa polityków, pokazuje bezsens kampanii wyborczych, dokonuje miażdżącej krytyki przekupnej i głupawej policji, nie zostawia w spokoju świata biznesu. Fryzjer damski wychowany przez ulicę, niezbyt czysty, niezbyt lubiany, a jednak przenikliwy, dowcipny i prostolinijny przewyższa swoim intelektem i uczciwością wszystkie prominentne postaci powieści. To trzeba przeczytać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *