Pudełko ze szpilkami, Grażyna Plebanek

http://www.ksiegarnia-polska.com/images/Plebanek_Pudelko.jpg

 

To moje drugie spotkanie z twórczością  Grażyny Plebanek. „Dziewczyny z Portofino” pochłonęłam całą sobą wspominając moje szczenięce lata. „Pudełko ze szpilkami” czytałam może nie z mniejszym apetytem, ale za to z większymi wątpliwościami.

Książka opowiada historię dziewczyny z małego misteczka robiącej tzw. karierę w Warszawie. Kariera w dużej korporacji wiadomo, że polega głównie na: niekończących się godzinach pracy z nadzieją na awans, braku stałego związku lub wręcz jakichkolwiek związków z płcią przeciwną. Marta, bohaterka powieści, ma jeszcze przyjaciółki, siostrę bliźniaczkę z licznym przychówkiem oraz rozwiedzionych rodziców.

Marta odkrywa, że jest w ciąży. Ojcem dziecka jest mężczyzna poznany niedawno, a właściwie niewiele jej znany. Jak się okazuje facet jest na tyle odpowiedzialny, że nie zostawia jej na lodzie tylko prowadzi do ołtarza.

Marta to osoba zagubiona, obserwująca bacznie i wsłuchująca się w innych. Próbuje sprostać wymaganiom rodziny swojej i męża, słucha podszeptów życzliwych koleżanek. Stoi na życiowym rozdrożu – nie wie czy pisana jest jej rola matki czy yuppie pnącej się po drabinie kariery. W obu rolach czuje się niepewnie, przeżywa mnóstwo rozterek, miota się obserwując wśród znajomych kalejdoskop awansów, narodzin, rozstań.

Przez większość książki czytałam o Marcie ze wzrastającą irytacją, czując, że wcale jej nie poznałam. Poznałam świat dookoła niej, jej pracę, najbliższych, przyjaciółki, ale Marty ani trochę. Przez cały czas brakowało mi informacji o tym, jaką ona ma rodzinę, czy dom jest dla niej schronieniem. Autorka skrzętnie ukryła osobę męża Marty, ojca jej dziecka. Jego rola w powieści jest maksymalnie ograniczona, nic o nim nie wiadomo, tym samym czytelnikowi brakuje istotnych informacji o głównej bohaterce.

Mnie ta niewiedza doskwierała prawie przez cały czas. Tak bardzo chciałam dowiedzieć się czy Marta ma wsparcie w mężu, czy czuje się przy nim bezpieczna, czy on ją akceptuje, czy się kochają, czy wreszcie jest z nim szczęśliwa.

Aż wreszcie… dowiedziałam się i już mi lepiej. Książkę oceniam wysoko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *