Rachunek, Jonas Karlsson

Karlsson_RachunekZnak Literanova, 2016

Liczba stron: 192

Zaskakująco ciepła powieść o tym, czym jest szczęście. Zbliżający się do czterdziestki bohater tej książki dostaje dziwny rachunek. Nie zna firmy, która go wystawiła, ale suma kilku milionów koron szwedzkich wydaje mu się tak absurdalna, że z miejsca uznaje, iż zaszła pomyłka. Niczego nie mógł zamówić za taką kwotę, bo żyje bardzo skromnie, od lat pracuje w wypożyczalni filmów, gdzie zarabia akurat tyle, żeby starczyło mu na bieżące potrzeby. Po jakimś czasie przychodzi jednak ponaglenie, a do bajońskiej kwoty doliczone są odsetki.

Kiedy mężczyzna próbuje zgłosić pomyłkę, dowiaduje się, że zajmując się swoimi sprawami, nie oglądając programów informacyjnych w telewizji przegapił ogólnokrajową kampanię informacyjną. Okazuje się, że obywatele dostali rachunek za… szczęście. Wyliczoną na podstawie ankiet i obserwacji kwotę należy bezwzględnie uiścić. Choć wydaje się to absurdalne, wszyscy podchodzą do tego poważnie. Ale skąd tak wysoka kwota u człowieka, któremu specjalnie nie powiodło się w życiu? Dlaczego ma płacić miliony, skoro inni dostali znacznie niższy rachunek? Co się z nim stanie, jeśli nie zapłaci, a nie zapłaci, bo nie ma nic wartościowego?

Karlsson wykorzystał w swojej powieści nieco kafkowskiego „Procesu”, dodał trochę lżejszej atmosfery, doprawił dowcipem i wyszła mu książka, którą czyta się lekko i przyjemnie, a jednocześnie z coraz większym zdumieniem. Bo nagle okazuje się, że najbardziej jesteśmy szczęśliwi, gdy nie zdajemy sobie sprawy ze swojego szczęścia. Gdy cieszy nas śpiew ptaków i powiew chłodnego wiatru w gorący dzień. Nie tęsknimy za tym, czego nie mamy, a potrafimy znaleźć zadowolenie w tym, co jest pod ręką. Szczęśliwi jesteśmy również obcując z pewnymi ludźmi i gdy dobrze czujemy się w swoim ciele i w pracy. Prostolinijność, brak oczekiwań i odpowiednie nastawienie do świata dają nam ogromną przewagę nad bogatymi, ale wiecznie sfrustrowanymi ludźmi sukcesu. Bo sukcesem jest życie szyte na naszą miarę.

Jaki byłby Wasz rachunek?

2 myśli nt. „Rachunek, Jonas Karlsson”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *