Ścianka działowa, Izabela Sowa

 

Wiele lat temu przeczytałam jedną czy dwie części serii owocowej, która wyszła spod pióra Izabeli Sowy. Tutaj autorka wyszła poza schemat powieści dla kobiet – w „Ściance działowej” nie znajdziecie typowego wątku miłosnego z happy endem.

Dionizy Fiotroń prowadzi maksymalnie uporządkowane życie w designerskim mieszkaniu, z żoną, której może być pewny jak szwajcarskiego zegarka. Wszystko między nimi układa się idealnie. Jednakże odkąd żona zdecydowała o postawieniu ścianki działowej pomiędzy gabinetami Dionizy zaczyna podejrzewać ją o zdradę. Co więcej, zauważa jeszcze kilka odstępstw od normy, drobnych szczegółów, które go niepokoją. Postanawia dowiedzieć się prawdy, jaka by ona nie była. W tym celu kontaktuje się z Brzytwą, niekonwencjonalnie działającą kobietą – detektywem.

W zamian za pomoc w śledztwie Dionizy obowiązuje się spędzić z Brzytwą siedem dni. Podczas tego tygodnia Brzytwa nie śledzi jego małżonki, nie zakłada podsłuchów, nie robi zdjęć z ukrycia. Prowadzi dochodzenie rozmawiając z Dionizym i doprowadzając  go do odkrycia prawdy o jego związku, a także o nim samym.

Lektura przykuła moją uwagę na cały wieczór. Niekoniecznie sama fabuła była dla mnie interesująca, ale chciałam jak najszybciej dowiedzieć się do jakich wniosków dojdzie Dionizy i czy żona rzeczywiście ma coś na sumieniu. Zakończenie jest zaskakujące! Jednak w trakcie czytania irytowało mnie to, że wciąż miałam wrażenie jakbym czytała powieść Jacka Dąbały – język, miejsca akcji, bohaterowie i dialogi jakby żywcem wyjęte z jego książek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *