Siódmy dzień, Jens Hovsgaard

Czarna Owca, 2011

Liczba stron: 333

„Siódmy dzień” jest pierwszą wydaną w Polsce książką o dziennikarzu śledczym Johnie Hillingu. Jednak nawiązania w tekście wskazują na to, że nie jest to pierwsza część jaka powstała. Nie ma to jednak większego znaczenia, bo opowiedziana historia zaczyna się i kończy w tym tomie.

Podczas prywatnego pobytu na prowincji John jest świadkiem odnalezienia ciała samobójcy. Jest nim pastor kościoła fundamentalistów, którego powiązania polityczne i prywatne wydają się być dość intrygujące. Okazuje się bowiem, że jego przedsięwzięcia były hojnie finansowane z kasy państwowej. Dziennikarz postanawia dowiedzieć się więcej o sprawie i napisać serię demaskujących artykułów. Zanim jednak do tego dojdzie, Danią wstrząśnie seria porwań kilkuletnich chłopców.

Choć nie przelewa się w niej wiele krwi i niewiele w książce typowej pracy policji, to lektura jest wciągająca. Pokazuje indolencję policji, agresję w społeczeństwie skierowaną przeciw emigrantom z innych krajów, echem odbija się także sprawa dziennikarza, który tworząc karykaturę Allaha naraził siebie i swoich rodaków na duże niebezpieczeństwo ze strony państw muzułmańskich. Prywatne życie Johna u boku policjantki Marii, aktualnie na urlopie macierzyńskim, jest dopełnieniem głównego wątku, podobnie jak redakcyjne utarczki z nowym prezesem zmierzającym do zmiany charakteru i standardów gazety.

Obok licznych plusów, znalazłam w książce również pewne wady – przede wszystkim zbyt wiele wątków rozpoczyna się w tym samym momencie, nagromadzenie spraw, postaci i sytuacji wprowadza w środkowej części odrobinę chaosu. Poza tym książka staje się uboższa przez to, że przez większość czasu brakuje typowych dla tego gatunku zwrotów akcji. No i jeszcze tytuł – albo gdzieś przegapiłam, albo w książce nie było żadnego nawiązania do siódmego dnia. Czy ktoś, kto przeczytał tę powieść mógłby mnie oświecić o co chodzi z tym tytułem?

Mimo wszystko nie żałuję czasu, który poświęciłam na przeczytanie książki tego duńskiego pisarza, który sam jest nagradzanym dziennikarzem śledczym. I bez obaw sięgnę po jego kolejną książkę, o ile taka ukaże się w polskim przekładzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *