Sprzedam dom, w którym już nie chcę mieszkać, Bohumil Hrabal

Wydawnictwo Literackie, 1981

Liczba stron: 147

Po wysłuchaniu audiobooka Mariusza Szczygła „Zrób sobie raj” poczułam fazę na literaturę czeską. Oczywiście nie pierwszy raz chwyciłam za książkę Czecha czy Czeszki, ale był to mój pierwszy raz z Hrabalem. I przyznam od razu, że między nami nie zagrało tak jak się spodziewałam.

Książka o wymownym tytule, który pobudzał moją wyobraźnię do dzikich harców, okazała się zbiorem opowiadań, czego nie zauważyłam wypożyczając ją z biblioteki. Pierwsze w tym tomiku to opowiadanie o Kafce, oderwane tematycznie od pozostałych, choć w ogólnej wymowie bardzo im bliskie. Opowiadania zebrane w tej książce mówią o kondycji człowieczeństwa w systemie żerującym na ludziach, uziemiającym wszystkie marzenia, odzierającym z człowieczeństwa. Bohaterowie większości miniatur to pracownicy huty przetapiającej stal odzyskaną z powojennych mieszkań i fabryk. W zetknięciu z odhumanizowanym kolosem huty, niezatartym wspomnieniem wojny i bezlitosnym systemem, ludzie ci mają tendencję do zachowań niegodnych człowieka cywilizowanego. Pracujące w hucie więźniarki natomiast łakną bliskości drugiego człowieka i choć są „wyrzutkami” społeczeństwa, to ich postępowanie i sposób bycia świadczą o nich lepiej niż o wolnych i zezwierzęconych mężczyznach.

Sądziłam, że Hrabal pisze bardziej z przymrużeniem oka, że będę miała okazję uśmiechnąć się podczas lektury. Okazało się, że książka przesycona jest gorzkimi obserwacjami o stanie etyki i kultury „homo sovieticus” – ludzi naznaczonych piętnem komunizmu, stłoczonych w zakładach niewiele różniących się od obozów pracy. Hrabal wspomina również o inteligentach zesłanych do pracy w fabryce, gdzie tak trudno zachować godność i człowieczeństwo. Większość bohaterów to ludzie przegrani.

Jeśli podejdziecie do tej książki z innym nastawieniem niż ja, zapewne odkryje przed Wami więcej dobrego. Ja sama się trochę do niej uprzedziłam już na samym początku. Nie rezygnuję jednak i biorę się za inne książki Hrabala.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *