Sprzedawca, Krzysztof Domaradzki

Czarna Owca, 2020

Liczba stron: 574

Wiecie co? Największy problem miałam ze zrobieniem zdjęcia do tego wpisu. Jedyne, co przychodziło mi do głowy, to kreska koksu czy jakiś skręt z marihuaną, a to chwyt prosty i niezbyt smaczny, zatem książka pozuje saute.

Dlaczego takie mam skojarzenia? Otóż bohater tej powieści Kacper Berger to napędzany dragami automat do zarabiania pieniędzy i… zabijania. Kacper piastuje wysokie stanowisko w międzynarodowej korporacji, ma szansę wspiąć się jeszcze wyżej i zarabiać jeszcze więcej. Oprócz tego prowadzi liczne szkolenia z technik sprzedaży, bo jest w tym świetny. Jak mało kto wie, jak się zaprezentować, jak spełniać pragnienia kupujących i jak z nimi rozmawiać. Dodatkowo, w ostatnim czasie dostał ofertę współpracy od jednego z najbogatszych ludzi w Polsce, zanim jednak doskoczy do tej ligi musi przeprowadzić niebagatelną transakcję. Aby potwierdzić swoją wartość  i zagrać na nosie szefowi i innym pracownikom, chce dokonać niemożliwego – odkupić świetnie prosperującą rodzinną firmę od człowieka, który ani myśli, żeby się rozstać z tym, co sam wypracował. Kacper ma jednak swoje metody. Paskudne i nieczyste. Nie zawaha się przed niczym.

Wolne chwile Kacper spędza na chilloucie – seks, drugs, rock’n’roll i dużo alkoholu. Nie kręci go jednak zwykły seks i podobnie jak w biznesie, żeby zaspokoić swoje fantazje nie cofa się przed niczym. Niczym. O tym, czym zajmuje się wieczorami i w weekendy dowiadujemy się ze śledztwa prowadzonego przez sfrustrowaną swoim życiem policjantkę oraz jej partnera Olega, którego najbardziej interesuje święty spokój. W osobie Marii Falk Kacper trafia na godnego siebie przeciwnika, który też nie potrafi odpuścić. Śledztwo wkrótce zmienia się w pojedynek dwóch silnych osobowości, za jedną z nich stoi pieniądz i buta, za drugą machina prawa oraz dążenie do sprawiedliwości.

Nie jest to typowy kryminał, bo w zasadzie od początku wiadomo, kto jest dobry, a kto zły. Mimo to przez większość czasu czyta się z zapartym tchem i coraz większym nerwem na pyszałkowatego psychopatę, który prze do celu po trupach. O tym, że w niektórych zawodach jest największy odsetek osób z cechami psychopatycznymi pisał Kevin Dutton. W tej powieści mamy doskonały przykład człowieka pozbawionego wyższych uczuć, empatii, przekonanego o swojej nieomylności, który spełnia się zarówno w świecie wielkich pieniędzy, jak i w świecie zbrodni. Balansowanie na cienkiej linie napędza go do działania i podrasowuje jego nadęte do granic możliwości ego. Pieniądze pomagają ukrywać błędy i czuć się bezkarnym.

Podobał mi się pojedynek Marii Falk z Kacprem Bergerem. Polecam Wam tę książkę, myślę, że nie będziecie zawiedzeni.

3 myśli nt. „Sprzedawca, Krzysztof Domaradzki”

  1. Piękna okładka, zachęcający wpis – wiecie co będę robić w najbliższym tygodniu 😀 Mam nadzieję, że będzie to równie dobre w rzeczywistości jak sobie wyobrażam 🙂 Pozdrawiam, Ilona 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *