Swoją drogą, Tomek Michniewicz

15

Wydawnictwo Otwarte, 2014

Liczba stron: 368

Zauroczyła mnie „Gorączka” Michniewicza, stąd też byłam przekonana, że najnowsza książka nie zawiedzie moich oczekiwań. „Swoją drogą” jest nieco inna niż znane mi książki podróżnicze, bo choć opisuje różne egzotyczne i odległe miejsca na świecie, to chodzi w niej o nieco więcej niż samą podróż w sensie geograficznym. Podróże w niebezpieczne, nieprzewidywane miejsca to chleb codzienny autora. To pasja i praca. Styl życia i wewnętrzna potrzeba ciągłych zmian, adrenaliny, przygód. Pod wpływem pewnej rozmowy w taksówce, podróżnik postanawia wnieść trochę odmiany w życie trzech bliskich sobie osób. Każda z nich może wyruszyć z nim w wybrane przez siebie miejsce na świecie.

Na pierwszy ogień idzie przyjaciel sprzed lat – obecnie księgowy w korporacji. Kierunek: Afryka, terytoria pigmejów, tereny, do których trudno dotrzeć, nie ma tam turystów, a cywilizacja dopiero nieśmiało wkracza na obszar zajmowany przez plemiona. Drugą osobą jest żona Tomka, która postanawia towarzyszyć mężowi w jego następnej podróży, choć bardzo obawia się miejsca, do którego ma się udać. Arabia Saudyjska wydaje jej się krajem niezbyt przychylnym kobietom, a znalezione w sieci informacje o tych rejonach wprawiają ją w konsternację. Trzecia podróż jest dla ojca Tomka, największego fana bluesa na świecie. Jego życiowym marzeniem było zobaczenie Nowego Orleanu i zagranie bluesa na scenie któregoś z kultowych klubów.

Tomek miał nadzieję, że podróż w jakiś sposób odmieni życia zaproszonych osób. Chodziło mu o zmianę perspektywy, o możliwość nabrania wiatru w żagle. W przypadku członków najbliższej rodziny jego motywacja była nieco odmienna, tutaj pragnął znaleźć lepszą nić porozumienia, pole do rozmowy na zasadnicze tematy, podjąć próbę przewartościowania świata swojego i bliskich. Czy motywacje Tomka pokrywają się z celami osób, które zaprosił?

Ku zaskoczeniu organizatora wyjazdów, okazało się, że każda z zabranych osób, wyruszając w podróż założyła inne cele. Cele te niekoniecznie pokrywały się z jego przewidywaniami i nadziejami. Autor przekonał się, że spełnienie czyjegoś marzenia nie sprawia automatycznie, że człowiek czuje się spełniony. Czasami wyobrażenia biją na głowę rzeczywistość, a ich realizacja przynosi cień rozczarowania. Tytuł „Swoją drogą. Opowieść o trzech podróżach po inne życie” jest doskonałym podsumowaniem książki. Warto jeszcze dodać, że każdy musi sam odnaleźć tę swoją drogę. Tomek wybrał życie na walizkach, inny woli swoją kanapę. Sztuką jest znalezienie swojego miejsca oraz akceptacja tego, że ludzie tak się od siebie mogą różnić.

Autor odważnie odsłania pewne aspekty swojego prywatnego życia, choć ani przez chwilę nie stawia siebie w centrum wydarzeń. Opisuje problemy i piękno odwiedzanych okolic, przybliża życie zamieszkujących je ludzi, lecz nie pomija tego, co wydarzyło się w sferze osobistej i co wynikło z trudnych rozmów z bliskimi podczas wyjazdów. Przyznam, że to bardzo poruszające i prawdziwe.

Mogłabym jeszcze wiele napisać o treści, lecz nie chcę zabierać Wam przyjemności z jej poznawania. Dodam tylko, że książka jest pięknie wydana, ma wiele barwnych ilustracji, odnośniki do materiałów multimedialnych na stronie oraz kredowy papier (dla czytających w łóżku to wada, bo takie wydanie sporo waży). Zachęcam, namawiam, polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *