Syn, Philipp Meyer

synCzwarta Strona, 2016

Liczba stron: 606

Tłumaczenie: Jędrzej Polak

Napisany z rozmachem „Syn” jest powieścią obejmującą dwa wieki historii rodziny McCullough‚ów. Ta natomiast jest ściśle związana z ziemią. Rodzina jest zamożna, ma ogromne ilości ziemi, hoduje bydło, w kolejnych pokoleniach sięga po złoża naturalne i zaczyna wydobywać ropę naftową. Jednak ich bogactwo okupione jest cierpieniem, śmiercią, niedolą i wyrzutami sumienia.

Przez większość książki występuje troje narratorów: założyciel rodu Eli McCullough, jego syn Peter oraz pra-prawnuczka Eliego, która musi walczyć o siebie w zdominowanym przez mężczyzn świecie. Ich opowieści początkowo toczą się oddzielnie, dopiero pod koniec zaczynają się zazębiać w pełni ukazując tragizm wielu sytuacji i bezwzględność ludzi, którzy dążą do zdobycia jak największych wpływów.

Wszystkie trzy historie są na swój sposób poruszające i tragiczne. Bo czy możemy jednoznacznie oceniać Eliego, który jako dziecko został uprowadzony przez Komanczów i wychowywany na bezwzględnego wojownika? Jako młody chłopiec musiał odrzucić nauki białych ludzi, żeby przetrwać. Przy okazji nadmienię, że fragmenty dotyczące życia plemienia robią naprawdę duże wrażenie. Nie miałam pojęcia, że Komancze porywali białych, nie znałam ich zwyczajów, nie wiedziałam, od czego zależało ich przetrwanie.  To było dla mnie bardzo odkrywcze i interesujące.

Opowieść Petera to przypowieść o winie i karze. O bezwzględności, miłości i wyrzutach sumienia, które nie pozwalają normalnie żyć. W tej części powieści jesteśmy świadkami tego jak biali przejmowali ziemie od wieków należące do Meksykanów. Widzimy do czego prowadziła chciwość połączona z ruchami nacjonalistycznymi i rasizmem. Peter to najbardziej „miękki” członek rodu – wszystko głęboko przeżywa, nie potrafi zapomnieć, przyjąć kłamliwych argumentów. To człowiek prawdziwy, ma sumienie i serce.

Najbardziej nam współczesna historia opowiadana jest przez pra-prawnuczkę Eliego, bizneswoman, która od dziecka żyła w świecie mężczyzn. Mimo to musiała przejść długą drogę, by partnerzy w interesach zaczęli ją poważnie traktować. To historia o niedopasowaniu, żądzy przetrwania, wielkich ambicjach i bezwzględności w biznesie. I o niezbyt szczęśliwej kobiecie pławiącej się w pieniądzach, które tak naprawdę niewiele dla niej znaczą.

„Syn” wydaje się monumentalny. Z początku mnie onieśmielał tematyką, objętością. Okazało się, że ma moc przenoszenia w czasie i przestrzeni. Czytelnik bardzo szybko wkracza w wykreowany świat i uczy się, żeby nikogo pochopnie nie oceniać. Dopiero po zamknięciu książki mamy pełen obraz, wiemy, że nie ma tu nikogo w stu procentach niegodziwego i nikogo świętego. Są za to ludzie próbujący jak najlepiej wykorzystać czasy, w których żyją. Jednak osiągnięcie sukcesu zależne jest nie tylko od ciężkiej pracy, lecz również od umiejętności manipulowania innymi, od sprytu i niestety od braku sumienia. Jest to jedna z lepszych książek, które przeczytałam w tym roku i tafia na listę „najlepszych”.

3 myśli nt. „Syn, Philipp Meyer”

  1. Bardzo spodobała mi sie Twoja recenzja. Książka naprawdę jest warta przeczytania. A u mnie musi na razie trafić na listę „do przeczytania”:)

  2. Potwierdzamy – „Syn” to wyjątkowa pozycja. Epicka wręcz powieść, która naprawdę przenosi w czasie i zmusza do refleksji. Wielopłaszczyznowa i fascynująca od początku do końca. Polecamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *