Archiwa tagu: 2011

Otwarte drzwi, Anders Bodelsen

Prószyński i S-ka, 1999

Liczba stron: 85

W latach pięćdziesiątych grupa przyjaciół z Danii jedzie na szwedzką Smalandię, by tam podziwiać całkowite zaćmienie słońca. Wyprawę organizuje jeden z jej najmłodszych uczestników – osiemnastoletni Allan zafascynowany astronomią. Kim są pozostali uczestnicy? Wśród nich są: dziewczyna jego starszego brata oraz jej siostra Frida, właścicielka domu, w którym wszyscy się zatrzymali, adoratorzy Fridy oraz jeszcze jakieś osoby związane z tą grupą. W sumie dwanaście osób. Trzy dni spędzone w tym miejscu wryją się w pamięć każdej postaci. Pobyt w Szwecji zakończył się tragedią – drugiego dnia bez śladu zginęła Frida. Śledztwo nie przyniosło wyjaśnienia, nie znaleziono ani ciała, ani śladu dziewczyny.

Po upływie ponad czterdziestu lat Allan postanawia odnaleźć pozostałych uczestników wycieczki i poprosić ich o próbę przypomnienia sobie wydarzeń sprzed lat. Swą prośbę wysyła listownie i otrzymuje od wszystkich odpowiedzi. Dawni znajomi opisują te same wydarzenia widziane z różnych punktów widzenia, każdy dodaje jednak jakiś element, o którym wie tylko on. Po lekturze wszystkich listów, Allan dokonuje podsumowania, ale czy można dać jakieś jednoznaczne rozwiązanie zagadki sprzed prawie pół wieku?

Ta powieść napisana jest w formie listów. Jest zwięzła, skoncentrowana przede wszystkim na wydarzeniach z dnia, gdy zaginęła Frida. Każdy z korespondentów wyjawia swoje uczucia do tej dziewczyny, wobec której nikt nie pozostawł obojętny. Nazywana jest nawet słońcem, a pozostali planetami i księżycami krążącymi po jej orbicie. Zwięzłość formy oraz podsunięte czytelnikowi tropy i luźne sznurki prowadzące do rozmaitych tajemnic pozostawiają pewien niepokój po zamknięciu książki. Czy Allan rzeczywiście pragnął poznać prawdę?

Crescendo, Becca Fitzpatrick

Wydawnictwo Otwarte: 2011

Liczba stron: 395

„Crescendo” zaczyna się… i zaczyna. Pierwsze sto stron to opisy sielankowych spotkań zakochanych – Nory i Patcha oraz kolejnych kłopotów z Marcie Millar. Przyznam, że wstęp był dla mnie mało ciekawy. Prawdziwa akcja zaczyna się później, kiedy to Nora zrywa z Patchem. Robi to ze względu na urażoną dumę oraz by chronić ukochanego, swojego anioła stróża, dla którego intymne kontakty z Norą stały się niebezpieczne. Anioł stóż nie może zakochać się w osobie, którą chroni. Jednak nastolatka cierpi widząc Patcha w towarzystwie Marci – jej największej przeciwniczki.

Do Coldwater przeprowadza się Scott, znajomy z dzieciństwa. Nora wdaje się we flirt, by zranić Patcha. Ten natomiast nieustannie próbuje chronić dziewczynę oraz przekazywać jej istotne informacje. Skoro nie może się z nią spotykać pojawia się w jej snach. Nora postanawia dowiedzieć się więcej o śmierci ojca, ponieważ coraz więcej faktów wskazuje na to, że zginął, bo w jakiś sposób związany był z Nefilami lub aniołami. Czy w takiej sytuacji Nora może ufać Patchowi?

Nora staje się coraz bardziej niegrzeczną dziewczynką. Z kujonki przeradza się w imprezowiczkę, praktycznie każdy wieczór spędza poza domem. Motorem jej działań jest prywatne śledztwo – chce dowiedzieć się czegoś o związku Marci z Patchem, odkryć jakie tajemnice skrywa Scott, potwierdzić swoje przypuszczenia odnośnie strzelaniny, w której zginął jej tata. Nieźle wychodzi jej zakradanie się do cudzych pokoi, wyskakiwanie oknem, podawanie nieprawdziwych informacji. Wspiera ją wierna Vee, która od niedawna swój czas dzieli między Norę a Rixona, z którym poznał ją Patch. Vee jednak w dalszym ciągu nie ma pojęcia o Nefilach, aniołach i ich powiązaniach z Norą.

Autorka wyjawia pewne fakty, kolejne tajemnice wskazują na to, iż będzie kontynuacja powieści. Tym bardziej, że książka kończy się w bardzo dramatycznym momencie. Tak, jak napisałam w komentarzu pod poprzednią notką, czytając książki kierowane do młodzieży nastawiam swój wewnętrzny radar na mniejszą czułość niż w przypadku czytania powieści kierowanych do czytelnika o wyrobionym guście literackim. Jestem jednak wyczulona na tak zwane przynudzanie – oprócz początku książki, o którym już pisałam, nie znalazłam w powieści fragmentu, w którym mogłabym się nudzić. Ale liczne opisy snów Nory uważam za irytujące, w snach, do których dostaje się Patch wyjaśniane są kolejne wątki. Taki zabieg ze strony autorki można potraktować jako pójście na łatwiznę.

Dzięki dynamice, połączeniu wątków miłości, przyjaźni, tajemnicy morderstwa, z elementami nadprzyrodzonymi, książka naprawdę może się podobać nastolatkom.

Szeptem, Becca Fitzpatrick

Wydawnictwo Otwarte. 2010

Liczba stron: 325

W tym tygodniu premierę będzie miała książka będąca kontynuacją „Szeptem”, pod dźwięcznym tytułem „Crescendo”. Ja postanowiłam przeczytać obie części od razu. I choć wiek mój nieadekwatny jest do wieku potencjalnej czytelniczki i tak trudno mi było oderwać się od zaprezentowanej historii. Mimo pewnych nieścisłości w tekście, na które jestem wrażliwa jako czytelniczka kryminałów, pochłonęłam powieść w jedno leniwe niedzielne popołudnie.

Nora mieszka z matką w domu, który za wszelką cenę pragną zachować po tragicznej śmierci ojca dziewczyny. Nastolatka jest pilną uczennicą z ambicjami, pragnie studiować na jednym z czołowych uniwersytetów. Nie szuka na siłę chłopaka, ale też nie stroni od ich towarzystwa. Przyjaźni się z Vee – bardziej od niej rozrywkową koleżanką, która stara się zapewnić Norze maksimum rozrywki.

Pewnego dnia, nauczyciel biologii postanawia przesadzić uczestników kursu. W wyniku roszad Norze przypada miejsce obok chłopka, którego zupełnie nie zna. Patch niedawno rozpoczął naukę w szkole, nie zależy mu na zdobyciu przyjaciół, jest skryty. Nora jest bardzo niezadowolona, tym bardziej, że tajemniczość Patcha uniemożliwia jej wykonanie zadania. Wkrótce okazuje się, że chłopak pojawia się w miejscach, w których może spotkać Norę. Dziewczyna czuje się zaniepokojona, dodatkowo obawia się, że z jej zmysłami zaczyna dziać się coś niepokojącego. Czasami trudno jej oddzielić zwidy od jawy. Sytuację zagrożenia pogłębiają jeszcze dwa fakty: ktoś śledzi Norę, a w pobliskiej miejscowości w niewyjaśnionych okolicznościach umarła nastolatka. Z jej śmiercią kojarzony jest chłopak, który przeniósł się do szkoły Nory i Vee.

Tak mniej więcej zawiązuje się akcja powieści. Mamy w niej chwile grozy, romantyzmu, nawiązania do upadłych aniołów i tajemniczej księgi mówiącej o tym co wygnany anioł powinien zrobić, by albo odzyskać skrzydła, albo na powrót stać się człowiekiem. Nora znajduje się w centrum dziwnych wydarzeń. Miota się pomiędzy fascynacją a lękiem przed Patchem. Nie wie jak zapanować nad swoimi uczuciami. Kto jest dobry, a przed kim się chronić? Nikt nie umie udzielić nastolatce odpowiedzi, a jej zwariowana koleżanka Vee wprowadza jeszcze dodatkowy element szaleństwa i zamieszania.

Książki dla młodzieży często bywają infantylne lub moralizatorskie. Obu tych cech nie trawię. „Szeptem” wyróżnia się pewną dojrzałością w kreowaniu atmosfery, tempem akcji, lekkością i wdziękiem wynikającymi z warsztatu autorki. Owszem, natknęłam się na kilka przynudzających fragmentów – szczególnie rozmowy nastolatków dały m się we znaki. Irytowała mnie także naiwność Nory, ale to chyba cecha współczesnych nastolatków. Powieść zaciekawiła mnie na tyle, że mam ogromną ochotę zanurzyć się w kolejnej części, by sprawdzić jak autorka kontynuuje luźne wątki – śmierci ojca Nory, pobicia cheerleaderki, wizyt policji, miłości do Patcha.

1Q84, T. 2, Haruki Murakami

Muza SA, 2011

Liczba stron: 415

Już! Przeczytałam, pobyłam sobie w równoległym świecie, w którym świecą dwa księżyce, prześledziłam dalsze losy Aomame oraz Tengo, lepiej poznałam Fukaeri oraz treść jej bestsellerowej książki napisanej wspólnie z ghost writerem (Tengo). Ale znowu autor zostawił mnie z stanie niedosytu, a nawet irytacji, że fabułę przerwał w naprawdę fascynującym momencie.

Coraz więcej niepokojących rzeczy zaczyna dziać się wokół głównych bohaterów powieści. Aomame dostaje od starszej pani najtrudniejsze i najprawdopodobniej ostatnie zlecenie. Ma zabić najlepiej chronionego w Japonii człowieka – przywódcę sekty Sakigake. Sekty, która stała się zaczątkiem wszystkich nieprawdopodobnych wydarzeń opisanych w „Powietrznej poczwarce” przez Fukaeri.

Tengo natomiast przeczuwa niebezpieczeństwo, z czego najmniej istotną sprawą zdaje się być odkrycie przez opinię publiczną jego udziału w pisaniu powieści. Na przykład, ktoś usilnie w imieniu nieznanej organizacji, chce mu wręczyć pokaźny grant i otoczyć opieką, jednocześnie grożąc w zawoalowany sposób. Traci kontakt ze swoją kochanką, a instynkt podpowiada mu, że powinien pojechać do domu opieki, gdzie przebywa jego ojciec. Ponad wszystko jednak zaczyna mu brakować miłości – tej prawdziwej w najczystszej formie, którą czuł w wieku dziesięciu lat do koleżanki z klasy Aomame. W ten sposób Aomame i Tengo coraz bardziej zbliżają się do siebie, jakby przyciągali się myśląc wzajemnie o sobie.

Murakami trochę wyjaśnia o co chodzi w sekcie, kim jest jej Lider, czym zajmują się Little People i jaką rolę odgrywają nieletnie kapłanki, wśród nich Fukaeri. Ale niewyjaśnionych zagadek wciąż przybywa, mnożą się kolejne znaki zapytania, przede wszystkim jednak każdy z bohaterów i czytelnik także, zadaje sobie pytanie „dokąd to zmierza?” Gdzie zawiedzie bohaterów świat z dwoma księżycami? Czy Tengo i Aomame spotkają się w tym czy w realnym świecie? Czy też może przetrwanie jednego z nich musi oznaczać śmierć dla tej drugiej osoby? Czy rola przypisana dla Tango jest znacznie większa niż mogłoby się do tej pory wydawać?

Mnóstwo pytań bez odpowiedzi naszło mnie po zamknięciu książki, która kończy się w bardzo dramatyczny sposób. Ponownie zostałam wchłonięta bez reszty przez atmosferę wykreowaną w powieści i zatraciłam się w 1Q84 roku. Elementy realistyczne i magiczne są w niej tak ciasno splecione, że książka zdaje się być niemal literaturą faktu. Życiorysy bohaterów są tak mi już znane, że o postaciach z książki myślę jak o bliskich sobie ludziach. Teraz przez kilka miesięcy będę pielęgnować w sobie tę znajomość w oczekiwaniu na kolejny tom 1Q84.

Smilla w labiryntach śniegu, Peter Hoeg

Świat Książki, 1996

Liczba stron: 446

Smilla ma 37 lat. Jest córką Duńczyka i Eskimoski z Grenlandii. Pierwsze lata swojego życia spędziła z matką w krainie śniegu i lodu, następnie, po śmierci matki została siłą zabrana do Danii i tam poddana przymusowej edukacji. Lata spędzone w Grenlandii nauczyły ją szacunku i zrozumienia dla lodu i śniegu, z nimi też wiązała się kariera zawodowa Smilli. Jak się okazuje Smillę wciąż trudno jest podporządkować, a poddaje się tylko swojemu instynktowi. Ogólnie można by nazwać bohaterkę dziwaczką bądź ekscentryczką. Jednak pod wyszukanymi strojami, ciętym językiem i uporem, kryje się wrażliwe serce.

Smilla zaprzyjaźnia się z kilkuletnim chłopcem, Grenlandczykiem, który wraz z matką alkoholiczką zamieszkał w jednym z mieszkań w budynku zajmowanym także przez Smillę. Kobieta ma dużo czułości w stosunku do chłopca. Otacza go opieką, ale nie narzuca mu stylu życia, bowiem wie, że mimo młodego wieku chłopiec przeżył wiele zła – między innymi śmierć swojego ojca. Chłopiec przyjaźni się też z sąsiadem mechanikiem. Kiedy dziecko ginie w wyniku upadku z dachu budynku, Smilla i mechanik wspólnie próbują rozwikłać zagadkę niespodziewanej śmierci chłopca. Nie mają wątpliwości, iż ktoś zmusił chłopca do wejścia na dach.

Prywatne śledztwo przyjmuje szeroki zasięg. Policja wycisza sprawę, ale Smilla drąży temat narażając się na wielkie niebezpieczeństwo. Cudem uchodzi z życiem z pożaru statku-muzeum, ale policja depcze jej po piętach. Nie pozostaje jej nic innego jak ewakuować się z Danii i wyruszyć w podejrzany rejs w kierunku grenlandzkiej wyspy, do której prowadzą wszelkie tropy. Co jest na wyspie? Dlaczego rejs statku owiany jest tajemnicą? Dlaczego zginął mały chłopiec? Kto jest wrogiem, a kto sprzymierzeńcem? Poznanie prawdy kosztować będzie Smillę znacznie więcej niż kilka nieprzespanych nocy i siniaków na ciele.

To klasyka kryminału skandynawskiego. Książka gęsta od wątków związanych z Grenlandią, kulturą łowiecką, ogromną wiedzą o lodzie i ujemnych temperaturach. Dania pokazana jest jako przeciwwaga dla idyllicznej, trochę naiwnej, ale na wskroś pozytywnej Grenlandii. Dania, to cywilizacja, która oprócz tego, że eksploatuje kraj dzieciństwa Smilli, to próbuje mu narzucić sposób życia Europejczyków. Cieszę się, że udało mi się wreszcie zdobyć i przeczytać tę powieść, bo jest ona kamieniem milowym dla współczesnej powieści kryminalnej krajów skandynawskich.