Archiwa tagu: 2020

Książki nie tylko dla dzieci 2

Kolejny film z serii, która w zamyśle miała dotyczyć prezentów książkowych dla dzieci i młodzieży. Postanowiłam jednak nie nazywać filmu poradnikiem przedświątecznym, ponieważ uważam, że książki powinno się kupować i czytać przez cały rok.

W tym filmie mowa o:

W cudzych ogrodach – Krystyna Chołoniewska

Jedwabne szlaki – Peter Frankopan

30 znikających trampolin – Dorota Kassjanowicz

Opowieści o psach, które ratowały świat – Kimberlie Hamilton

Opowieści o kotach, które rządziły światem – Kimberlie Hamilton

Klimatyczni – Olga Ślepowrońska

Trzy życzenia – Anna Paszkiewicz

Wihajster, czyli przewodnik po słowach pożyczonych – Michał Rusinek

Którędy do Yellowstone – Aleksandra i Daniel Mizielińscy

Miłego oglądania 🙂 Jeśli podoba Wam się taki format i chcecie więcej filmów, dajcie łapkę w górę, skomentujcie, żebym widziała, że jest zapotrzebowanie na takie przeglądy książkowe.

Książki nie tylko dla dzieci

Zapraszam na film! Tak, film!

Mówię w nim o następujących książkach:

Długaśna sąsiadka – Kęstutis Kasparavicius

Prezent dla dwojga – Mikołaj Łoziński, Janek Koza

Dziura – Oyvind Torseter

Słuchajcie dziewczyny! – Katja Klengel

Prezent gwiazdkowy dla Korneliusza Klopsa – John Burningham

Miejsce na miotle – Julia Donaldson

Dziecko Gruffalo – Julia Donaldson

Co robią uczucia? – Tina Oziewicz

Wszyscy się liczą – Kristin Roskifte

Ptaki i Co w trawie piszczy – Patrycja Zarawska

Pora spać i Dobranoc, Trefliki na noc

UWAGA! To dopiero pierwsza część cyklu o książkach dla dzieci. A potem może się rozkręcę i pogadam innych rzeczach. Bo pisanie na razie mi nie idzie 🙂

Prosta sprawa, Wojciech Chmielarz

Marginesy, 2020

Liczba stron: 384

Wojciech Chmielarz napisał powieść kryminalno-sensacyjną, która wykracza poza wszelkie schematy i kategoryzacje. I chociaż czasem przecierałam oczy ze zdumienia, gdy akcja potoczyła się zupełnie nie po mojej myśli, to nie mogłam oderwać się od lektury.

Nieznany z imienia i nazwiska mężczyzna przyjeżdża bez zapowiedzi do Jeleniej Góry, żeby oddać dług dawno niewidzianemu przyjacielowi, Prostemu. Gdy dociera do jego mieszkania, okazuje się, że kolega i jego ciężko chora córka zaginęli, natomiast na miejscu zaraz pojawiają się miejscowe zbiry, które próbują siłą wydusić z przybysza miejsce pobytu Prostego. Zbiry dostają… prztyczka w nos, a nasz bohater rozpoczyna prywatne śledztwo w nieznanym sobie środowisku, by dowiedzieć się, czym Prosty naraził się miejscowej mafii i czym ta mafia właściwie się zajmuje. Ważne też wydaje mu się odnalezienie przyjaciela, ale do tego jeszcze długa droga.

Sprytny przyjezdny to taki superhero, jakiego znamy z amerykańskich filmów, Jamesa Bonda czy powieści, na przykład, o Jacku Reacherze. To taki typ, który poradzi sobie w każdej sytuacji, osiłków pokona sprytem i inteligencją, kobiety uwiedzie grubiańskim zachowaniem i odrobiną humoru, a z resztą poradzi sobie w jakiś inny, intuicyjny sposób. To ostatni sprawiedliwy w kotlinie jeleniogórskiej, który nie zawaha się narazić swojego życia i zdrowia, by pomóc pokrzywdzonym. To człowiek, który potrafi przekonać do swoich racji innych i pociągnąć ich za sobą, nawet jeśli misja jest straceńcza.

Dawno nie czytałam tak lekko, wciągająco, ciekawie napisanej książki. Bardzo mi było tego potrzeba, nie wchodzą mi teraz smutne opowieści. Tutaj w wyważonych proporcjach jest humor, szybka akcja, tajemnicza zagadka zniknięcia Prostego, wszystko to, co sprawia, że tak trudno się oderwać. Ta książka powstawała podczas wiosennego lockdownu, autor publikował ją w odcinkach na swoim profilu na Facebooku, z początku była to trochę zabawa, trochę eksperyment, ale szybko okazało się, że ta historia ma ręce i nogi. Po uzupełnieniu i poprawkach redakcyjnych książka ukazała się teraz jesienią – w sam raz na kolejny (oby nie!) lockdown.

Zobaczcie, co napisałam, gdy poproszono mnie o tekst na okładkę książki, nie mogłam się opanować i też napisałam z przymrużeniem oka:

Gdziekolwiek spojrzysz, Jakub Szamałek – trylogia Ukryta sieć

ukryta sieć jakub szamałek

WAB, 2020

Liczba stron: 416

To jest genialna trylogia kryminalna! Nie pamiętam, czy pisałam o poprzednich książkach z cyklu, więc chciałabym pokrótce nawiązać do każdego z tomów, bo tak czy siak, jak czytać to od początku do końca! A i tak będzie wam mało.

Pierwszy tom pt: „Cokolwiek wybierzesz” to historia młodej dziennikarki Julity, która pracuje dla niezbyt ambitnej platformy newsowej, żerującej na naiwności czytelników i generującej kliki zamiast rzetelnych informacji. Gdy do redakcji dociera informacja, że w wypadku zginął znany prezenter programów rozrywkowych dla dzieci, Justyna zaczyna szukać drugiego dna. I szybko je znajduje, jednocześnie sprowadzając na siebie niebezpieczeństwo. Książka oprócz warstwy rozrywkowej ostrzega przed zagrożeniami wynikającymi z nieostrożnego korzystania z sieci i ujawniania zbyt wielu informacji na swój temat na portalach społecznościowych.

W drugim tomie „Kimkolwiek jesteś” na oczach tysięcy widzów ginie camgirl. Julita bada tę sprawę przy pomocy bardziej oblatanego w technologii komputerowej przyjaciela, Janka i odkrywa mnóstwo niepokojących informacji. Ta wartka, niezwykle wciągająca historia kryminalna dodatkowo pokazuje, jak łatwo ludźmi manipulować za pomocą mediów społecznościowych i wpływać na ich wybory życiowe i polityczne

W finałowej części, „Gdziekolwiek spojrzysz”, która właśnie miała swoją premierę, Julita i Janek wpadają na trop przestępcy-hakera, który przewijał się we wszystkich poprzednich śledztwach. Tym razem sprawa toczy się o wielkie pieniądze i wielką władzę nad ludźmi. W tle przewija się sztuczna inteligencja, na pierwszym planie wydarzenia, które miały miejsce w kopalni miedzi. Ta spinająca wszystkie tomy odsłona, według autora, nieco wykracza w przyszłość, aczkolwiek technologie, o których pisze prawdopodobnie mogą już być do dyspozycji światowych wywiadów i mocarstw.

Cała trylogia charakteryzuje się szybką, bardzo wciągającą akcją, inteligentnymi zagadkami kryminalnymi, elementami sensacyjnymi oraz dużą dawką wiedzy o nowoczesnych technologiach. Autor nie straszy i nie zniechęca do używania nowoczesnych sprzętów, zaleca jednak ostrożność przy udostępnianiu swoich danych, informacji o swoim życiu i zdjęć ilustrujących każdy krok. Jestem przeszczęśliwa, że mogłam każdą z tych książek przeczytać długo przed ich wydaniem i napisać polecenie dla czytelników. Gorąco polecam!

Ostatni rozdział, Katarzyna Kalista

Czarna Owca, 2020

Liczba stron: 368

Olga właśnie wydała swoją debiutancką powieść. Jest podekscytowana, a zarazem przerażona – cieszy się, że spełniła swoje marzenie, ale boi się reakcji bliskich. Tym bardziej, że nie ma najlepszych stosunków z matką i siostrą. Matka wciąż sugeruje jej, że zawiodła jej nadzieje, rozwodząc się z mężem, siostra żyje własnymi sprawami, rodzi dzieci i zajmuje się domem. Olga jest tłumaczką z niemieckiego, ponadto prowadzi księgarnio-kawiarnię i organizuje kursy językowe. Teraz jej głowę zaprzątają zbliżające się spotkania autorskie i premiera książki. Jeden z premierowych egzemplarzy kobieta wysyła do znajomego Niemca, mężczyzny, z którym nawiązała bliską relację jako nastolatka. Ten znajduje tłumacza i czyta powieść dawnej kochanki.

Książka Olgi „Germanicus” opowiada o Oli, młodej kobiecie po przejściach teraz w szczęśliwym związku. Ola to alter ego Olgi – pewne szczegóły życiorysów obu postaci są bardzo podobne, inne całkowicie się różnią. Najważniejszy, decydujący o dorosłym życiu wątek miłosny, czyli związek wchodzącej w życie dziewczyny z o wiele starszym mężczyzną, jest w największym stopniu wzorowany na życiu autorki. I to on jest główną osią powieści. Niedomknięta przeszłość upomina się o swoje.

Książka w książce, czyli powieść szkatułkowa, to coś, co mnie zaintrygowało. Z przyjemnością łączyłam wątki i elementy życiorysów obu kobiet, Olgi i Oli. Podobało mi się, jak Ola dojrzewa do związku, a potem, jak zaczyna się miotać, rozdarta pomiędzy tym, co przed nią, a tym, co za nią. To takie typowe, że powieściowe kobiety uwielbiają rozgrzebywać przeszłość, rozdrapywać stare rany, odgrzewać zimne kotlety. I że rzadko uczą się na błędach. Może nie do końca odnajdywałam się w wątkach romansowych, zwłaszcza tych dramatycznych – sceny po zerwaniu wydawały mi się przerysowane – naszkicowane pośpiesznie zbyt grubym ołówkiem. Na plus, że w książce wyraźnie mówi się o tym, że nawet nieudany związek może nam coś dać – bohaterkom tej powieści dał miłość do książek i języka obcego, czyli de facto przyszły zawód.

Ciekawy debiut. Powieść „Ostatni rozdział” robi mały krok w stronę nieco ambitniejszej literatury i fajnie by było, gdyby autorka nie poprzestała na książkach opisujących romanse, bo wydaje się, że nosi w sobie ciekawe historie. Polecam i będę wyglądała Waszych recenzji i wrażeń po lekturze.