Archiwa tagu: dla dzieci

Najważniejsi czytelnicy to dzieci

Światowy Dzień Książki, który dziś obchodzimy, przypadł w tym roku kilka dni po ogłoszeniu przez Bibliotekę Narodową raportu o stanie czytelnictw w Polsce. Moim zdaniem, nawet rozdawane za darmo książki i nieograniczony czas nie zachęcą nieczytających do spędzania czasu z książką. Jest tylko jeden sposób, żeby zmienić nastawienie polskiego społeczeństwa do czytania – dobry, rozpisany na kilkanaście lat program obejmujący dzieci od najmłodszych lat, niezależny od partii politycznych i lektur szkolnych. Kto nie pozna radości czytania za młodu, tego trudno będzie oderwać od konsoli i telewizora w późniejszym wieku. Stąd moje dzisiejsze propozycje książkowe dla najmłodszych. Skorzystajcie z nich. Podarujcie książkę dziecku wychowującemu się w domu bez książek. Poczytajcie młodszemu rodzeństwu i swoim dzieciom, jeśli już je macie.

Dla najmłodszych: „A co to?” Hector Dexet

co-to-1

Ilustracje w żywych kolorach. Duże, czytelne. Każda strona kryje niespodzianki.

co-to-2

Strony mają wycinane dziurki i znajduje się na nich jedno pytanie. Na przykład, co się kryje w jajku? Następna kartka pokazuje jakie zwierzęta wykluwają się z jajka. Pouczające i ładne!

co-to-3

co-to-4

A na dodatek zabawne. Uwielbiam tę książkę, lubi ją też moja siostrzenica, do której trafiła.

co-to-5

Dla dzieci w wieku przedszkolnym: „Tyczka w Krainie Szczęścia” Martina Widmarka z ilustracjami Emilii Dziubak.

tyczka-1

Opowieść o dziewczynce, która trafia do magicznej Krainy Szczęścia.

tyczka-3

Odnajduje tam dawno zaginionego brata i inne dzieci. Okazuje się, że nie wszyscy są szczęśliwi w tej krainie.

tyczka-4

Na dzieci czyhają niebezpieczeństwa, bo nie wszyscy mieszkańcy tej ziemi są przyjaźnie do nich nastawieni. Są tacy, którzy wolą świecidełka i klejnoty od zabawy, przyjaźni i dobroci.

tyczka-5

Sama historia jest bardzo zajmująca, ale bez ilustracji byłaby tylko zwykłą opowiastką. Obrazki są cudowne, wspaniałe, doskonałe. Takie jakie powinny być w każdej książeczce dla dzieci – kształtują ich gust estetyczny, pokazują świat, a ten powinien być jak najpiękniejszy.

Książka dla starszych dzieci (i nie tylko): „Jezioro łabędzie”. Historia najsłynniejszego baletu Piotra Czajkowskiego w nowej odsłonie na misternych ażurowych ilustracjach Charlotte Gastaut.

jezioro-labedzie

Widzicie to? Ilustracje są utrzymane w trzech kolorach: białym, czarnym i złotym.

jezioro-labedzie-1

Tekst nie zajmuje zbyt wiele miejsca i opowiada historię miłości księcia człowieka i księżniczki łabędzi.

jezioro-labedzie-2

To, co czyni tę książkę wyjątkową, to ilustracje – wycinanki. Są tak misterne i drobiazgowe, że aż miałam ochotę oglądać je w białych rękawiczkach. Stąd mój werdykt, że nie jest to książka dla maluchów, które mogłyby uszkodzić strony. Jest przepiękna – małe dzieło sztuki.

Kupujecie książki dzieciom, czy uważacie to za zbędny wydatek, bo dzieci szybko z nich wyrastają, niszczą, nudzą się nimi?

Wszystkie książki są z wydawnictwa Mamania.

(Po kliknięciu zdjęcia wyświetlą się w większym formacie).

A co to?

Tyczka w Krainie Szczęścia

Jezioro łabędzie

 

Poradnik dla smoków. Żywienie i wychowanie ludzi, Laurence Yep & Joanne Ryder

poradnik-dla-smokowIUVI, 2016

Liczba stron: 208

Książka urzekła mnie tytułem, który zapowiada przewrotną treść. Oto smoki wychowują i dbają o ludzi, podobnie jak w rzeczywistym świecie ludzie opiekują się swoimi czworonogami. I podobnie jak w naszym świecie, smoki żyją dłużej niż podopieczni. Po śmierci Kudłatej, wspaniałej pupilki panny Drake (smoczycy), do jej wielkiej rezydencji przeprowadzają się dalekie krewne właścicielki. Kilkuletnia, pyskata, nadaktywna Winnie z mamą. Pogrążona w żałobie panna Drake nie ma zamiaru brać pod opiekę kolejnego człowieka, przynajmniej przez najbliższe kilka dekad. Winnie jest jednak uparta i natrętna. Chcąc nie chcąc, smoczyca zajmuje się samotną dziewczynką, pokazując jej magiczną stronę San Francisco. Jedna w wypraw kończy się dość pechowo. Smoczyca i dziewczynka będą musiały bardzo się postarać, żeby przywrócić świat to pierwotnego stanu.

Ta książka skierowana do młodszego czytelnika ma przede wszystkim bawić, wciągnąć w ciekawą historię, w której wykreowano świat równoległy do rzeczywistego. Choć wszytko wydaje się w nim normalne, okazuje się, że magia może być na wyciągnięcie ręki – elegancka pani w kostiumie tak naprawdę może być smoczycą w ludzkiej postaci (panna Drake nie chce się pokazywać na mieście w swojej normalnej skórze, żeby nie wzbudzać paniki). W domu lub w powietrzu bez przeszkód przeistacza się w wielką smoczycę popijającą wyśmienitą herbatę i tresującą swoją podopieczną.

Jestem przekonana, że książka zaciekawi dzieci w wieku 8 – 12 lat – szybka akcja, ciekawa fabuła i magia przenikająca do realnego świata rozbudzą wyobraźnię dziecka. Bo chociaż książka ma w tytule słowo „poradnik”, tak naprawdę jest powieścią przygodową.

Nelly Rapp i białe damy & Nelly Rapp i czarownicy z Wittenbergi, Martin Widmark

nelly-rapp-i-biale-damyMamania, 2016

Liczba stron: 80

Nelly Rapp jest adeptką Upiornej Akademii – jak mało kto zna się na duchach, zjawach, siłach nadprzyrodzonych. Pewnego dnia otrzymuje od znajomej z Akademii przesyłkę zawierającą urządzenie do wykrywania duchów. Teraz musi jeszcze znaleźć miejsce, w którym mogłaby je wypróbować.

Rodzice Nelly (nie wiedząc nic o umiejętnościach córki, choć znając jej zainteresowania) zabierają ją na weekend w zamku, w którym straszy. Okazuje się, że zamek zamieniony w hotel podupada, nie ma w nim zbyt wielu gości, a ci, którzy przyjeżdżają są rozczarowani tym, że białe damy nie raczą się pojawiać. Nelly wypróbowuje swoje urządzenie i odnajduje duchy, lecz one nie mają zamiaru wychodzić z piwnicy…

nelly-rapp-i-czarownicy-z-wittenbergiMamania, 2016

Liczba stron: 80

Zbliża się wieczór Halloween. Do drzwi mieszkania rodziców Nelly puka dwóch dziwnych mężczyzn z odkurzaczem. Po ich wyjściu wszyscy nagle zaczynają się spieszyć, biegać, niepokoić. Wszystko staje na głowie. Po krótkim śledztwie Nelly odkrywa, że przybysze kradną ludziom czas i wynoszą go w wielkim worze. Musi zrobić coś, żeby ich powstrzymać. Pomoże jej zepsuty zegar na wieży w środku miasta.

To piąta i szósta część cyklu o Nelly Rapp. Nie znałam poprzednich, ale wygląda na to, że każda z książek zawiera odrębną historię, Jedyne, co warto wiedzieć przed lekturą dowolnej części, to fakt, że Nelly ukończyła Upiorną Akademię i nie boi się żadnych zjaw. Te minipowieści są nie tylko ciekawe, lecz również zawierają w sobie element edukacyjny. Nie jest on wyeksponowany, nie narzuca się czytelnikowi, ale podczas uważnej lektury dziecko zrozumie, że autor chce przekazać coś więcej. W historii białych dam dowie się, że być może nie powinno się wszędzie na siłę wtłaczać nowoczesności i że warto pomagać. W czarownikach dowie się jak cenny jest czas i jak łatwo go stracić.

Subtelny humor, zabawne ilustracje, ciekawe przygody, wartka akcja – to wszystko tu jest, więc nie widzę powodu, żeby Wasze dzieci nie czytały tej serii. Polecana jest dla czytelników w wieku 6-9 lat, ale trochę starsi chyba też będą zadowoleni.

Amelia Bedelia, Peggy Parish

amelia-bedeliaWydawnictwo Literackie, 2017

Liczba stron: 65

Państwo Rogers zatrudnili nową gosposię. Niestety, zaraz po jej przybyciu musieli wyjść z domu. Pani Rogers zostawiła jednak Amelii Bedelii listę spraw do załatwienia. Skrupulatna Amelia bardzo starała się dobrze wypaść – w końcu to nowi pracodawcy, więc koniecznie powinna wypełniać polecenia tak, jak oczekuje tego pani domu. Przeczytała uważnie, co ma zrobić i wcale nie przeraził ją ogrom obowiązków. Wręcz przeciwnie, ochoczo zabrała się do pracy, a dodatkowo wyrobiła ciasto na swoje popisowe bezowe ciasto cytrynowe.

Cóż z tego, skoro polecenia potraktowała dosłownie? Jeden z punktów na liście brzmiał: zdjęcie zasłon. Co zrobiła Amelia? Zmartwiła się trochę, bo… nie miała aparatu fotograficznego, więc… kredkami wykonała rysunek zasłon w salonie. To nie jedyna gafa, którą popełniła pierwszego dnia. W zasadzie wszystko, co zrobiła, było wykonane na opak. Czy państwo Rogers będą chcieli zatrzymać kogoś, kto robi takie głupoty?

Ale to jest fajna książeczka! Czytania niewiele, więc ilość tekstu i rozmiar czcionki wskazywałyby na młodszego czytelnika. A jednak gra słów: zdjęcie zasłon czy odmierzenie ryżu raczej nie będą zrozumiałe dla 3-latka. Według mnie, dzieci trochę starsze docenią humor językowy i pewnie nieraz zaśmieją się z pomysłowości Amelii Bedelii. Książeczka jest bogato ilustrowana, obrazki są trochę „staroświeckie”, ale bardzo ładne i dopasowane do treści. Ten tomik otwiera serię z tą bohaterką, następne książeczki już wkrótce. Polecam!

Wombat Maksymilian i Królestwo Grzmiącego Smoka, Marcin Kozioł

maksymilian-wombatEdipresse Polska, 2016

Liczba stron: 192

Książki podróżnicze dla dzieci stają się coraz bardziej popularne. Nie znam tych, które wydaje sławna Nela, lecz miałam okazję przeczytać inną, która była dość nudna. Po takim doświadczeniu powinnam być ostrożna i raczej unikać tego typu książek, lecz tytułowy wombat mocno mnie rozczulił.

Maksymilian zwany Maksem jest australijskim wombatem. Pewnego dnia podczas zabawy wykopuje długi tunel, tak długi, że nagle znajduje się na innym kontynencie. Jest nieco oszołomiony, lecz również zaciekawiony – ciekawość świata odziedziczył po tacie. Gdy dowiaduje się, że wydostał się na powierzchnię w Bhutanie, Kraju Grzmiącego Smoka, postanawia poznać Króla Smoka (wyobraża sobie, że jest pokryty łuskami i zieje ogniem) i poprosić go o zdradzenie jednej z tajemnic państwowych. Gdy już nieco poznaje Bhutan, najbardziej imponuje mu to, że w przeciwieństwie do innych krajów świata, nie liczy się tam PKB, lecz poziom szczęśliwości obywateli i jest nawet specjalne ministerstwo odpowiedzialne za uszczęśliwianie ludzi. Chce więc dowiedzieć się od króla, co może uczynić ludzi bardziej szczęśliwymi. Jego przewodnikiem po kraju zostaje bardzo gadatliwy muł, dzięki któremu Maks dostaje się na teren bhutańskich świątyń i poznaje wiele faktów o tym niezwykłym państwie.

To naprawdę ciekawa książka opowiadająca o kulturze zupełnie odmiennej od europejskiego dziedzictwa. Napisana jest lekko, z humorem, ilustrowana licznymi zdjęciami oraz… uwaga.. materiałem wideo dostępnym po zeskanowaniu kodów zamieszczonych na niektórych stronach. Bardzo fajny pomysł – dzieci często mają  dostęp do smartfonów lub tabletów, więc sądzę, że chętnie sprawdzą, jakie niespodzianki przygotował wombat Maks. Świetna książka dla dzieci pragnących poznawać świat, interesujących się geografią i różnymi kulturami. Zwierzęcy przewodnicy po tym świecie są zabawni i mają różne przygody, które nie przesłaniają jednak głównego celu – dotarcia do Króla Smoka. Jestem pewna, że choć to książka edukacyjna w zamyśle, spodoba się niejednemu dziecku, bo najlepiej uczy się przez zabawę.