Archiwa tagu: dla dzieci

Zaginiony obraz, Kęstutis Kasparavicius

zaginiony-obrazAgencja Edytorska Ezop, 2017

Liczba stron: 68

Tłumaczenie: Małgorzata Gierałtowska

Uwielbiam ilustracje Kęstutisa Kasparaviciusa, spodobał mi się opis kryminalnej fabuły tej książki, więc bez wahania objęłam ją patronatem. Gdy przyszły finalne wydruki, okazało się, że podjęłam bardzo dobrą decyzję, bo z czystym sumieniem mogę zachwalać i polecać tę książkę.

Profesor Adalbert wyprawia przyjęcie, na które zaprasza całą śmietankę towarzyską miasteczka. Przybywają goście, wśród nich niedźwiedź, który jest lekarzem, kaczor – mecenas, kozioł Dezyderiusz – doktor nauk humanistycznych, hrabina Szarlota – pięknie ubrana świnia, która od kilku dni cieszy się na smaczny poczęstunek serwowany u Adalberta oraz inspektor Fuks – szczwany lis. Jest też para nieznajomych – konsul kot wraz ze swoją żoną kocicą. Okazją do spotkania jest najnowszy zakup profesora, kolekcjonera sztuki. Otóż nabył on obraz przedstawiający psa, którym chce się pochwalić przed wyśmienitymi gośćmi. Jednak wieczór przebiega inaczej, niż planowano – obraz znika z ram!

„Zaginiony obraz” to mnóstwo ślicznych ilustracji i  ciekawa opowieść przeznaczona dla dzieci w wieku od 8 lat, dla młodszych tekstu jest za dużo i może być zbyt trudny.  Historia obrazu, który zniknął w trakcie przyjęcia i reakcji zwierząt na dokonane przestępstwo jest bardzo wciągająca. Przemawia do mnie również to, że obraz, o którym mowa, to prawdziwe malowidło, które można podziwiać w muzeum, a autor pokrótce przedstawił jego twórcę oraz wymowę obrazu. To oswaja dzieci ze sztuką, wzbudza ciekawość, pokazuje, że każdy eksponat muzealny ma swoją historię, która warto poznać, żeby lepiej zrozumieć dzieło. Nauka przez zabawę – TAK!

Czyj to szkielet, Henri Cap & Raphaël Martin & Renaud Vigourt

pic1

Mamania, 2017

Liczba stron: 40

Tłumaczenie: Jowita Maksymowicz-Hamann

Ta książka przeznaczona jest dla dzieci od 9 roku życia. Każdy młody pasjonat nauki i ciekawski człowiek znajdzie w niej odpowiedź na nurtujące go pytania z dziedziny antropologii.

pic2

Każda strona kryje wiele tajemnic, niektóre odkryjemy unosząc klapkę, o innych trzeba przeczytać, inaczej nie dowiemy się na przykład tego, która ryba ma najwięcej zębów.

pic3

Książka opisuje świat zwierząt i ludzi, porównuje szkielety, odsłania tajniki budowy ssaków, płazów, ryb, gadów.

pic4

Na powyższych dwóch zdjęciach widzicie, jakie niespodzianki kryją się pod klapkami. I jak świetnie wygląda ta książka. Nie zawiedzie żadnego młodego naukowca!

pic5

Rozwieje wątpliwości, nauczy patrzeć na świat w bardziej wnikliwy sposób, pomoże wytłumaczyć dziecku wiele kwestii o świecie przyrody.

pic7

Ja żałuję tyko jednego – szkoda, że nie było takich pięknych i mądrych książek, gdy my byliśmy dziećmi! Polecam!

Bang Bang! Wystrzałowy samochód, Ian Fleming

bang-bang-wystrzalowy-samochodZnak Emotikon, 2017

Liczba stron: 133

Tłumaczenie: Katarzyna Kowalczuk-Szczepańska

Twórca Jamesa Bonda napisał książkę dla dzieci! Główna bohaterka tej powieści – wyścigówka o imieniu Bang Bang jest magicznym samochodem, który swoimi właściwościami zadziwia nowych właścicieli. Bang Bang jest autem uratowanym od zezłomowania i wyremontowanym przez wynalazcę i służy całej rodzinie. Budzi powszechny podziw i zdumienie na drogach. Szczególnie, gdy na zakorkowanej jezdni zmienia się w pojazd latający.

Ta książka w dużym stopniu skupia się na samochodzie – poszukiwaniach odpowiedniego auta dla rodziny, remoncie zdezelowanego grata z duszą, ukrytych właściwościach wyścigówki oraz sposobach komunikowania się auta z właścicielami. Na szczęście oprócz niezwykłej Bang Bang autor opisał również przygodę, która wydarzyła się, gdy rodzicie wraz z bliźniakami udali się na piknik nad morzem. To prawdziwa gratka dla miłośników powieści detektywistycznych – jest tu wszystko, czego możemy się spodziewać: tajemnicza jaskinia, ukryte skarby, szajka złoczyńców i wielki skok na kasę.

Powieść o Bang Bang to taki James Bond w pigułce. Mamy tu fascynację możliwościami techniki (w tym przypadku wszystkie potrzebne gadżety skupione są w wyścigówce), tajemnicze kryjówki, podstępnych i zawziętych przestępców, chcących przeprowadzić swój plan i odważnych, choć nie do końca świadomych niebezpieczeństwa śmiałków, którzy pragną zapobiec przestępstwu. To nic, że za sobą pozostawiają zgliszcza. Chociaż bohaterami dziecięcymi są bliźnięta – chłopiec i dziewczynka, wydaje mi się, że książka ze względu na tematykę motoryzacyjną i detektywistyczną bardziej spodoba się chłopakom w wieku od 8 do 12 lat. Polecam.

Amelia i Kuba. Tajemnica dębowej korony, Rafał Kosik

amelia-i-kuba-tajemnica-debowej-koronyPowergraph, 2017

Liczba stron: 270

Czytałam jedną z poprzednich części tego cyklu i bardzo mi się podobała. Kosik pisze tak, by bawić, a jednocześnie czegoś nauczyć. Tym razem dzieci mieszkające w Zamku, jak nazywa się modny apartamentowiec, próbują rozwikłać tajemnicę dębowej korony.

Na podwórzu, otoczony ze wszystkich stron murami apartamentowca rośnie wielki, rozłożysty, ponad dwustuletni dąb. Dzieci chętnie spędzają czas, siadając na najniższej gałęzi drzewa, ponieważ regulamin zabrania wspinania się na wyższe gałęzie. Pewnego dnia kot sąsiadki uwalnia się z mieszkania i wskakuje wysoko na koronę drzewa. Gdy Kuba próbuje mu pomóc w zejściu na ziemię, dostrzega przyczepioną do konara drabinkę, która prowadzi gdzieś wysoko. Od tej pory chłopak robi wszystko, żeby sprawdzić, co kryje się pomiędzy liśćmi dębu. Nie jest to proste, zawodzi nawet zaawansowana technologia. Z pomocą przyjdzie mu… małpka. Tak, prawdziwa małpka. Musicie jednak sami przeczytać, żeby dowiedzieć się, w jaki sposób małpka znalazła się w Zamku.

Rafał Kosik porusza (podobno przypadkiem, bo gdy powstawała książka, drzewostan w Polsce jeszcze nie był zagrożony) problem wycinki drzew. Stary, zdrowy dąb z podwórka staje się celem grupy nowych mieszkańców-oszołomów, którzy pragną większej przestrzeni na place zabaw dla dzieci i podpisują petycję mającą na celu wycinkę drzewa. Nie przemawiają do nich żadne argumenty, co gorsza, coraz bardziej się nakręcają, opowiadając niestworzone historie o zagrożeniach, na jakie są narażeni mieszkając w pobliżu tego dużego drzewa. Czy uda się powstrzymać ich mordercze zapędy?

To bardzo ciekawa, zabawna, pełna komicznych scen książka o przyjaźni, przygodach, po które wcale nie trzeba lecieć na drugi koniec świata, bo wystarczy mieć oczy szeroko otwarte, żeby dobrze się bawić i znaleźć sobie zajęcie. Bardzo fajne jest to, że wszystko w książce jest współczesne – dzieci korzystają z tabletów, komórek, dronów, a jednocześnie nowoczesna technologia jest tylko dodatkiem, który ułatwia znalezienie odpowiedzi na nurtujące nas pytanie, gdzie można nauczyć się, jak zrobić hamak lub znaleźć adres jakiejś firmy.

Warto czytać, warto kupić dzieciom, nie tylko tę część, lecz całą serię.

Dlaczego sztuka pełna jest golasów, Susie Hodge

dlaczego-sztuka-pelna-jest-golasow

PWN, 2017

Liczba stron: 96

Tłumaczenie: Grzegorz Kulesza

Zdarza wam się zabierać dzieci do muzeum lub galerii? Zdarza wam się, że nie wiecie jak odpowiedzieć na inteligentne pytanie młodego konesera sztuki? Książka Susie Hodge może pomóc wam i dzieciom. Najlepiej przeczytać ją wspólnie, a potem zabrać na wycieczkę do muzeum. Na pewno się przyda!

Postawione w tytule pytanie to jedno z wielu omówionych w tej bogato (i zabawnie!) ilustrowanej książce. Autorka pochyla się nad sztuką tradycyjną i nowoczesną i naprawdę trafnie przewiduje pytania, jakie mogą zrodzić się w głowach najmłodszych. Poniżej podaję kilka pytań. A teraz proszę, zastanówcie się do jakiego dzieła sztuki (lub dzieł) mogą się odnosić.

  • Czy to wisi do góry nogami?
  • Czemu to takie nieostre?
  • Czy są jakieś brzydkie pomniki?
  • Dlaczego dzieła sztuki są takie drogie?
  • Ale co to jest?

Jak poszło? Jestem pewna, że i my, dorośli, czasami mamy podobne spostrzeżenia.

Książka jest bogato ilustrowana. Umieszczono w niej wiele reprodukcji dzieł sztuki, ponadto są tam rysunki i napisy w stylu komiksowym, czego próbkę widać już na okładce. Według mnie, szata graficzna jest rewelacyjna, tekst natomiast bardzo ciekawy i pomocny. Dodatkowym atutem przemawiającym za tym, że książkę warto zabierać ze sobą, gdy idziemy oglądać eksponaty w muzeum, jest sztywna, bardzo gruba okładka, która ustrzeże kartki przed możliwymi wypadkami. Rodzice, kupcie ją swoim dzieciom, uczcie patrzenia na sztukę.