Archiwa tagu: dla młodzieży

Książki na Mikołajki

Gdy mam niewiele czasu i jestem bardzo zmęczona (czytaj: w listopadzie), często sięgam po książki dla dzieci. Ostatnio przeczytałam ich tyle i były tak dobre, że postanowiłam pokrótce napisać o nich, żeby podpowiedzieć Wam, co warto kupić dzieciom w różnym wieku.

Dla małych (4-6 lat)

Kto zgubił kapelusz – Aleksandra Struska-Musiał

Wydawnictwo Bis, 2019

Liczba stron: 48

Zając znajduje piękny, nieprzemakalny kapelusz haftowany w marchewki. Jest nim zachwycony, pragnie taki mieć, ale wie, że właściciel kapelusza szuka straty i smuci się z powodu zguby. Zając postanawia go odnaleźć, więc przeprawia się do niegościnnego lasu po drugiej stronie strumienia. Tam spotyka inne zwierzęta, lecz one zachowują się niezbyt gościnnie. To książka o empatii, o tym, by być dobrym dla innych, by starać się wczuć w ich sytuację i nie oceniać po pozorach. Bardzo ładnie ilustrowana, w twardej okładce, duży format. Czytania jest sporo, więc raczej z pomocą rodziców.

Dla dzieci w wieku 6-8 lat:

Opowieści o zwierzętach, które zmieniły świat – G.L. Marvel

Znak Emotikon, 2019

Liczba stron: 152

Tłumaczenie: Anna Jęczmyk

Znacie Łajkę, owcę Dolly, niedźwiedzia Wojtka? Autor opisuje zwierzęta, które zapisały się na kartach historii. Podoba mi się układ tej książki: po lewej opis dokonań danego zwierzęcego bohatera, po prawej ilustracja. Na końcu natomiast są pytania dla czytelników oraz krótki quiz sprawdzający uważność podczas lektury. Dla dzieci w wielu 6-8 lat.

Agnieszka Taborska

Licho i inni, Liczba stron: 52, Bosz, 2014

Licho wie, Liczba stron: 50, Bosz, 2018

Licho i inni to książka o nadprzyrodzonych postaciach znanych z polskich baśni, czyli tytułowym Lichu, Świteziance, Utopcach, Niebożętach, Olbrzymach, a także o symbolach takich jak parzenice, koronki koniakowskie, pas łowicki. Fajne to!

Druga część skupia się na trzynastu Lichach, które zamiast psocić i niszczyć porządek, tutaj ten porządek przywracają. Strzegą konkretnych miejsc w Polsce: Warszawę, Kraków, ale także zajmują się problemami ogólnokrajowymi: urzędami, koleją, meteorologią. Zabawne!

Dla dzieci w wieku 9-12 lat:

Everest. Edmund Hillary i Tenzing Norgay. Niesamowita historia, A. Stewart & J. Todd-Stanton

Liczba stron: 64

Tłumaczenie: Patrycja Zarawska

Pięknie ilustrowana, wielkoformatowa książka o pierwszych zdobywcach Mount Everest. To książka nie tylko o samej wyprawie w Himalaje, lecz także o życiu Hillary’ego i Norgaya przed i po triumfalnym wejściu na najwyższą górę świata. W książce znajdziemy sporo interesujących informacji o wysokich górach i wspinaczce. Ale przede wszystkim jest to inspirująca opowieść o ciekawości świata, zamiłowaniu do przygód i podróży.

Hedwiga i lato ze Sznyclem. Frida Nilsson

Dwie Siostry, 2019

Liczba stron: 215

Tłumaczenie: Barbara Gawryluk

Jeśli kupować Hedwigę, to od razu trzy tomy! Pierwszy ma tytuł „Hedwiga”, drugi „Hedwiga i Maks-Olof”. Dzisiaj napiszę o najnowszym, w którym Hedwiga nudzi się podczas wakacji. Na szczęście, do opuszczonego domku we wsi przyjeżdża chłopiec z miasta z tatą. Chłopiec jest nieco pulchny i chce, by Hedwiga nazywała go Sznyclem. Ta dwójka wkręca sobie, że we wsi mieszka narkoman, który dręczy swojego kota. Postanawiają zdobyć dowody na jego niecne zachowanie, ale… przy okazji gubią aparat fotograficzny mamy Hedwigi. Ta jednak nie od razu zauważa jego brak, ponieważ ma na głowie większy problem – babcia Hedwigi doznaje udaru i jest w bardzo złym stanie. To książka o tym, że brak uczciwości prędzej czy później się zemści. Co ważne, opowiada także o stracie i żałobie. Wszystko w sposób bardzo przystępny, delikatny. W tym tomie radość miesza się ze smutkiem, jak w życiu.

Piąta babcia Dominika, Katarzyna Ryrych

Edgard, 2019

Liczba stron: 159

Dominik Zajonc po raz pierwszy jedzie sam pociągiem. I to dokąd! Nad same morze, gdzie ma spędzić wakacje u dziadka i jego nowej żony, czyli swojej piątej babci. Ta babcia w ogóle nie wygląda na babcię, a poza tym jest informatykiem! Jakby mało było tych sensacji, okazuje się, że Dominik i mieszkające obok bliźniaczki wplątują się w prawdziwą aferę kryminalną. Ta książka to świetna przygoda, ale przy okazji uczy wielu ważnych we współczesnym świecie rzeczy – na przykład tego, że nie należy ludzi oceniać po wyglądzie. Że role społeczne nie wiążą się z niezmiennymi atrybutami – babcia może być czynna zawodowo, pisać gry komputerowe, a dziadek może dla przyjemności robić swetry na drutach. Powieść zachęca do zrywania ze stereotypami. Jest naprawdę świetna!

Żona dla taty!, Reeli Reinaus

Widnokrąg, 2019

Liczba stron: 205

Tłumaczenie: Anna Michalczuk- Podlecki

Kaisa nie ma mamy, mieszka z tatą i psem. Ale pewnego dnia tata postanawia, że musi znaleźć sobie żonę. Uzgadnia z córką, czy nie ma nic przeciwko i rozpoczynają poszukiwania odpowiedniej kandydatki. Najpierw okazuje się, że tato zupełnie nie wie, jak się za to zabrać, więc Kaisa musi go nauczyć podstawowych zasad inicjowania rozmowy. A potem się zaczyna. Co jakiś czas odwiedzają ich panie, które tata polubił i postanowił przedstawić im córkę i psa. Wynikają z tego zabawne sytuacje. Jedna pani jest zwolenniczką kar cielesnych, inna je tylko wegańskie potrawy i zmusza ich do takiej samej diety, kolejna jest maniaczką sprzątania. Czy tata w końcu się podda? Bardzo, ale to bardzo fajna książka. Zabawna i niegłupia. O przyjaźni, o tym, jak szanować zdanie dziecka, o miłości do zwierząt.

Dla młodszej młodzieży:

W cudzych ogrodach, Krystyna Chołoniewska

Ezop, 2019

Liczba stron: 170

Pod patronatem Czytam, bo lubię

Zuza ma jedenaście lat, lubi malować, ma dwóch starszych braci. Jej życie wywraca się do góry nogami, gdy rodzice postanawiają przeprowadzić się do domku z ogrodem. Dom nie jest nowy, a dziewczynka wykopuje z ziemi w ogrodzie kasetkę ze skarbami ukrytymi przez inną dziewczynkę. Postanawia dowiedzieć się kto mieszkał dawniej w tym domu i kim była dziewczynka, która wpadła na pomysł zakopania kasetki w ogrodzie. Sąsiedzi nie są skorzy do zwierzeń, w ogóle zniknięcie tej rodziny otacza jakaś tajemnica. Ostatecznie jednak wszystko się wyjaśnia, a dziewczynka dowiaduje się rzeczy z historii Polski, o których wcześniej nie wiedziała. 50 lat temu niektórzy ludzie zostali zmuszeni do porzucenia swoich domów i wyjazdu z kraju. To właśnie stało się z tajemniczą mieszkanką tego domu. Bardzo subtelnie opowiedziana historia, wciąga, zachwyca, zasmuca. Warto.

Ludzie, których powinieneś znać, bo zmienili świat. Dwadzieścia wybitnych postaci z historii Polski, Monika Kassner

Universitas, 2019

Liczba stron: 196

Bardziej i mniej znani (większość raczej mniej znana), wszyscy wybitni, z wielkimi osiągnięciami. Wśród opisanych postaci znajduje się znany na całym świecie fryzjer czy założycielka firmy kosmetycznej, naukowcy – odkrywca fal mózgowych, wynalazca kamizelki kuloodpornej,  ludzie sztuki i wizjonerzy. Każda postać ma własny rysunek, który można samemu pokolorować.  Autorka wybrała ciekawe życiorysy, pokazała często krętą drogę do sukcesu, opisała marzenie, które udało im się spełnić. Pouczające i napisane przystępnym językiem.

14-14 Przyjaźń ponad czasem, Silene Edgar, Paul Beorn

Nowa Baśń, 2019

Liczba stron: 280

Tłumaczenie: Patrycja Masłowska

Pod patronatem Czytam, bo lubię

Adrian i Hadrian to trzynastoletni chłopcy, którzy mieszkają we francuskiej Pikardii. Sądzą, że są dalekimi kuzynami, regularnie wymieniają między sobą listy, dzielą się radościami i smutkami, zaprzyjaźniają się na odległość. Przez długi czas nie są świadomi tego, że mogą się kontaktować za sprawą magii, ponieważ jeden z nich żyje w roku 1914, a drugi sto lat później. Gdy Adrian, ten, który żyje w XXI wieku, domyśla się, że Hadrian jest chłopcem z przeszłości, robi co w jego mocy, by ostrzec go przed zbliżającą się wojną. Region, w którym mieszkają, odniósł wielkie straty podczas I wojny światowej. Książka, którą nie tylko świetnie się czyta, ale która uczy empatii, przyjaźni, pokazuje, że nauka jest ważna, bo gdyby Adrian był ignorantem, nie wiedziałby, co grozi jego przyjacielowi. Uwielbiam tę książkę. Polecam.

O chłopcu, który ujarzmił wiatr, William Kamkwamba & Bryan Mealer

Edgard, 2019

Liczba stron: 296

Tłumaczenie: Katarzyna Iwańska

Cieszę się, że udało mi się natknąć na tę książkę. Zapewne przegapiłabym ją gdyby nie to, że na jej podstawie powstał film, więc książka zyskała drugie życie.

To opowieść na faktach. Narratorem jest William, chłopiec z Malawi, jedyny syn swoich rodziców, któremu pisany był los rolnika. Od dziecka pomagał rodzicom na farmie, która byłą podstawą ich egzystencji. Życie mieszkańców rolniczego Malawi ściśle związane jest z ilością i jakością upraw. Gdy kraj nawiedza klęska żywiołowa, ludzie umierają z głodu. Tak, dzieje się to w XXI wieku. Na skutek suszy, William musiał zrezygnować z nauki w szkole średniej, która w jego kraju jest płatna. Jego rodzice nie mogli sobie pozwolić na opłatę czesnego, ponieważ wszystkie oszczędności wydali na coraz bardziej drożejącą żywność. William spędzał czas w domu oraz miejscowej bibliotece, w której stały dwa regały książek. Chłopca najbardziej interesowały te o fizyce, elektryczności, hydraulice. Od dziecka uwielbiał majsterkować, więc opierając się na schematach, bo nie znał zbyt dobrze angielskiego, zaczął konstruować urządzenia, które miały na celu poprawę funkcjonowania jego rodziny oraz całej wioski. Z początku bawił się radyjkami na baterie, później skonstruował wiatraczek, który produkował ilość prądu wystarczającą do zasilenia radia. Zachęcony powodzeniem, postanowił zbudować wiatrak, który dostarczałby prąd do domu oraz pomógł nawadniać pole, by rodzina mogła zbierać plony dwa razy w roku. Droga do sukcesu nie była łatwa. Chłopak nie miał pieniędzy, a materiały były drogie. Na szczęście w pobliżu znajdowało się złomowisko…

Jak potoczyły się losy genialnego chłopca, który bez żadnej pomocy zdołał zrozumieć działanie prądu oraz ujarzmi wiatr, by wytwarzać elektryczność? Mam nadzieję, że zechcecie się sami przekonać. To urzekająca historia, którą warto znać, bo pokazuje, że formalne wykształcenie pomaga w szlifowaniu wrodzonego  talentu, a pokora i wytrwałość doprowadzają człowieka w miejsca, o których nawet mu się nie śniło. Budująca książka! Warto!

Jak już przeczytacie, koniecznie zajrzyjcie tutaj.

Mam tę moc!

Pora na dwie książki, które przeczytałam niedawno.  Chociaż nie jestem adresatką tych opowieści, bo wiek nie ten,  to oprócz przyjemności z poznawania ciekawych postaci, szukam w nich również motywacji do pokonywania swoich ograniczeń. Idealne dla młodszych czytelniczek i czytelników, żeby motywować ich do działania, nauki, pracy nad sobą, dodawać odwagi i walczyć z brakiem pewności siebie. Niech nasze dzieci wiedzą, że świat stoi przed nimi otworem i głownie od nich zależy, jak pokierują swoim życiem.

Kosmiczne dziewczyny – Libby Jackson

Wydawnictwo Kobiece, 2018

Liczba stron: 144

Tłumaczenie: Ewa Borówka

Libby Jackson nigdy nie poleciała w kosmos, choć było to jej marzeniem. Zbliżyła się jednak do jego realizacji najbardziej jak to możliwe – została ekspertką w dziedzinie kosmologii i kierownikiem programu kosmicznego brytyjskiej Agencji Kosmicznej. W swojej książce opowiada o 50 kobietach, które wpłynęły na rozwój kosmologii oraz podróży kosmicznych. Wśród bohaterek są przedstawicielki wielu narodów, kosmonautki, fizyczki, badaczki, matematyczki, pilotki oblatywaczki i wiele innych. Każda z nich w zasadzie przez większość życia dążyła do tego, żeby pracować dla NASA czy innej narodowej agencji kosmicznej. To mądre kobiety, specjalistki w swoich dziedzinach, niejednokrotnie przewyższające swoją wiedzą i doświadczeniem mężczyzn, radzące sobie w zdominowanym przez nich środowisku. Wspaniała książka, pięknie ilustrowana i pokazująca, że marzenia można spełnić ciężką pracą. Czytajcie dziewczynkom, niech sięgają gwiazd!

Podróże w spódnicy. Damy, dziewuchy, dziewczyny – Anna Dziewit-Meller

Znak Emotikon, 2018

Liczba stron: 160

Podróżniczki w spódnicy. Żeby tylko w spódnicy! Wiele z nich wyruszało w drogę w krynolinie, gorsecie i kapeluszu z wielkim rondem. I gdy mówię, że wyruszały w drogę, to nie mam na myśli kawiarni na rogu czy zakupów na Piątej Alei. One naprawdę jeździły w świat – do dżungli, przez pustynie, a nawet dookoła świata. Autorka opisuje nietuzinkowe postacie, które mimo czasów niesprzyjających emancypacji kobiet, stawiały na swoim i spełniały marzenia o przygodach. Niektóre robiły to z ciekawości, inne prowadziły badania, jeszcze inne pragnęły udowodnić, że wszystko jest możliwe, jeśli tylko się chce. W 1888 roku Nellie Bly, amerykańska dziennikarka, postanowiła okrążyć świat w czasie krótszym niż 80 dni (na wzór powieści Julesa Verne’a „W osiemdziesiąt dni dookoła świata). Jak sądzicie, czy jej się udało? To książka nie tylko dla dziewczyn, dla każdego dziecka, które marzy o dokonaniu czegoś wielkiego.

Bombka babci Zilbersztajn, Katarzyna Ryrych

Ezop, 2018

Liczba stron: 160

To książka dla młodszego czytelnika, lecz według mnie najpierw powinni przeczytać ją dorośli, zanim przekażą ją dziecku. Młody człowiek bez odpowiedniego przygotowania nie będzie w stanie zrozumieć w pełni treści tej opowieści, łączącej teraźniejszość z przeszłością sięgającą drugiej wojny światowej.

W kamienicy na Jaśminowej mieszka Ninka z bratem i rodzicami. Właśnie zbliżają się święta Bożego Narodzenia, a mama dzieci idzie do szpitala, gdzie ma urodzić dziecko. Tata dzieli swój czas między pracę i wizyty w szpitalu, więc Ninką ma zajmować się starszy brat. Ten ma jednak inne plany, poza tym pod pewnego czasu jest śmiertelnie obrażony na siostrę.  Gdy dziewczynka się przeziębia, opiekę nad nią sprawuje najstarsza z sąsiadek zwana babcią Zilbersztajn.

Staruszka mieszka w tej kamienicy od dziecka, pamięta czasy wojny, choć zapewne wolałaby o nich zapomnieć. Nie zadręcza jednak dziecka opowiadaniem historii z morałem zaczynających się od „za moich czasów…” Wręcz przeciwnie, jest dość tajemnicza i niechętnie wraca do przeszłości. Gdy na święta ofiaruje dziewczynce starą bombkę, zaczyna dziać się coś dziwnego. Ninka w starej szafie znajduje przejście do innego pomieszczenia. Ale nie, nie trafia do Narnii, lecz do malutkiego, ciemnego pokoiku, w którym kryje się wystraszona dziewczynka w staromodnej sukience. Dziewczynka twierdzi, że została tam ukryta przez mamę, która od czasu do czasu przynosi jej jedzenie, ponieważ wokół toczy się niezrozumiała dla niej gra. Jeśli będzie nieuważna lub głośna, mogą przyjść tajemniczy ONI. Ninka niewiele rozumie, ale dociera do niej groza położenia rówieśnicy.

Oczywiście dziewczynką jest babcia Zilbersztajn, która musiała ukrywać się w czasie wojny, żeby przeżyć. Ninka, podobnie jak inne współczesne dzieci, nie zna drastycznych szczegółów, nie wie, kim są ONI, nie rozumie, dlaczego jedna z sąsiadek wyjmuje ubrania z cudzej walizki, a inna sąsiadka przygarnia dzieci, które ukrywa. Stąd mój apel do rodziców, żeby przygotowali dziecko na tę lekturę lub czytali razem z pociechami. Nie bójcie się tej książki, bo nie epatuje grozą, a wiele uczy. Przede wszystkim pokazuje bezsens wszelkich układów (tzw. gier), kiedy ktoś trzyma sztamę przeciw komuś nawet nie próbując poznać tego, kogo uznał za wroga. Przekaz tej książki jest naprawdę głęboki i mądry, a sama opowieść bardzo ciekawa, napisana w sposób przystępny, niektóre sceny są oddane tak plastycznie, że teraz widzę je przed oczami jakbym oglądała film.

Polecam, czytajcie, kupujcie dzieciom, rozmawiajcie z nimi o tym, jak wiele zła niesie dzielenie ludzi na lepszych i gorszych.

Książka polecana dla młodzieży od 12 lat.

Kto wypuścił bogów?, Maz Evans

Wydawnictwo Literackie, 2018

Liczba stron: 376

Tłumaczenie:  Natalia Wiśniewska

Elliot Hooper ma dwanaście lat i mnóstwo problemów. I nie są to wydumane kłopoty, lecz problemy prze duże P. Nawarstwiające się kłopoty spędzają mu sen z powiek, obawia się najgorszego – utraty mamy, swojej jedynej krewnej, a także utraty domu i wszystkiego, co ma dla niego jakąkolwiek wartość. To dużo jak na chłopaka w jego wieku. Sytuacji nie poprawiają jego wybryki w szkole oraz natrętna sąsiadka, która od lat próbuje odkupić od nich dom.

Gdy pewnego wieczoru w dach szopy na podwórku uderza coś jakby meteoryt, Elliot już nawet za bardzo się nie dziwi, gdy okazuje się, że to srebrnowłosa dziewczyna a nie kosmiczny odpad. To Panna. Konstelacja. W odruchu niesubordynacji zleciała na ziemię, żeby wypełnić misję, której Rada Zodiakalna nie chciała jej zlecić ze względu na młody wiek i głupie pomysły. Panna zamierza dostarczyć eliksir tajemniczemu więźniowi. Elliot towarzyszy jej w niedalekiej wyprawie… i sprowadza kłopoty na całą ludzkość. Na pomoc Pannie i światu ruszają greccy bogowie z samym Zeusem na czele.

Na wstępie nakreśliłam dość ponuro brzmiące streszczenie, lecz zapewniam was, że to lekka i zabawna książka. Bogowie mogą dużo i chętnie korzystają ze swoich możliwości – Zeus pomyka na Pegazie, Hermes na motocyklu i nie rozstaje się ze swoim iBogiem, Afrodyta prowadzi poradnię dla osób poszukujących drugiej połówki, a Atena próbuje się odciąć od swoich szalonych krewnych. Bezskutecznie. W książce dzieje się dużo i często są to dość szalone przygody (występuje nawet Królowa Elżbieta II i jej korona). Na pewno często jest bardzo śmiesznie. Bardzo mi się podobało to, że greccy bogowie są obdarzeni takimi samymi przymiotami jak w mitologii, to świetna powtórka i utrwalenie, bo w powieści Maz Evans oni naprawdę „żyją”. Używają swoich mocy, mają słabości i silne strony.

Doskonała jest ta książka dla młodszej młodzieży, ale według mnie spodoba się każdemu, kto nie wyrósł z czytania o przygodach. Wkrótce drugi tom – już widoczny na zdjęciu.