Archiwa tagu: humor

Powieść dla kobiet, Michal Viewegh

Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2005

Liczba strona: 230

Po typowo męskiej powieści Pettersona sięgnęłam po książkę zgodnie z tytułem przeznaczoną dla kobiet, chociaż napisaną przez mężczyznę. I to mężczyznę, który zaimponował mi umiejętnością opisywania rzeczywistości oraz uczuć w niedawno czytanej i recenzowanej przeze mnie powieści autobiograficznej „Cudowne lata pod psem”.

Tym razem Viewegh bierze na warsztat związki damsko-męskie. Główna bohaterka – Laura to dwudziestolatka pracująca w magazynie dla gospodyń domowych. Jest w związku z chłopakiem, który jest poczciwy, ale głupawy, więc Laura szybko wykorzystuje okazję, by wymienić go na nowszy model. Z tym nowszym modelem to jednak nie do końca prawda, ponieważ Oliver jest od niej o dwadzieścia lat starszy. Większa część książki opowiada o związku tych dwojga, jednakże główną treścią książki jest pokazywanie rozmaitych kombinacji w związkach dwojga ludzi. I nie chodzi tu o kombinacje seksualne.

Matka Laury, na przykład, zawiodła się na Czechach – przede wszystkim zawiódł ją ojciec Laury, który ni z tego ni z owego umarł, osierocając dwunastoletnią córkę i żonę, która przez wiele kolejnych lat szczęścia w miłości będzie szukała daleko od Czech. Przyjaciółka Laury próbuje budować co chwilę nowe związki, które kończą się często o poranku następnego dnia.

Wszystkie te spostrzeżenia autor podaje z przymrużeniem oka i chociaż nie jest to nic odkrywczego, to dzięki męskiemu spojrzeniu autor wydaje się wnosić trochę świeżości do oklepanego tematu. Ani się spostrzegłam jak skończyłam czytać „Powieść dla kobiet” uprzyjemniając sobie nieliczne wolne chwile.

Cudowne lata pod psem, Michal Viewegh

Świat Literacki, 2004

Liczba stron: 215

Michal Viewegh (ur. w 1962 roku)  to popularny czeski prozaik, wiele z jego powieści zostało wydanych w Polsce. „Cudowne lata pod psem” to pierwsza powieść jego autorstwa, którą miałam przyjemność przeczytać. Na pewno sięgnę po kolejne, bo bliskie mi jest poczucie humoru autora.

„Cudowne lata pod psem” to autobiograficzna powieść o dzieciństwie i dojrzewaniu w komunistycznej Czechosłowacji. Narratorem jest początkujący pisarz Kvido, który postanawia napisać powieść o swojej rodzinie. Jednocześnie przedstawia realia w jakich żyła czeska inteligencja od lat sześćdziesiątych aż do upadku komunizmu w 1989 roku.

Po tragicznych dla Czech wydarzeniach w sierpniu 1968 roku rodzice Kvido przeprowadzają się na prowincję, gdzie dostają posady nie mające wiele wspólnego z ich wykształceniem i zdolnościami. Wkrótce przeprowadza się do nich babcia oraz rodzi się Paco, młodszy brat narratora. Ojciec stanowczo odmawiając zapisania się do partii musi w końcu pójść na pewne ustępstwa, by móc zapewnić sobie i rodzinie właściwy rozwój i byt. Dla przykładu: aby awansować musi kupić psa do miejscowego naczelnika partii, zacząć grać w piłkę w trzecioligowym klubie oraz przymknąć oko na to, że Kvido przedszkolak recytuje wiersze na zebraniach partii.

Książka to opis wielu absurdów życia w państwie komunistycznym. Niewątpliwą zaletą tej powieści jest również szalona rodzinka Kvido – ojciec stolarz hobbista, popadajacy w psychozę, gdy zostaje zdegradowany, matka – ostoja normalności, wpadająca na wiele racjonalizatorskich pomysłów dla dobra swojej rodziny i babcia – zapalona podróżniczka, oszczędzająca na podróże kosztem wyżywienia rodziny, obawiająca się wszelakich związków kancerogennych.

Świetna książka, napisana z poczuciem humoru, a jednak dobitnie ukazująca krzywdy jakich doznali Czesi żyjąc pod czerwoną flagą. Autor posługuje się groteską, wplata elementy dramatyczne, chwilami jest ironiczny, nie brak też czarnego humoru. Książka bawi, a jednocześnie pobudza do zadumy. Powieść ta sprawiła, iż mam ochotę na więcej czeskiej prozy, najlepiej pióra Viewegh’a

Flush, Virginia Woolf

Wydawnictwo Znak, 2009

Liczba stron: 121

Biografia spaniela Flusha nie zawiodła moich oczekiwań. Pomysł Virginii Woolf, by upamiętnić postać brytyjskiej poetki Elizabeth Barrett poprzez opisanie dziejów życia jej psa, wydaje się być strzałem w dziesiątkę. Ponadto autorka hojną ręką serwuje informacje o wiktoriańskim Londynie.

Poznajemy Flusha jako szczeniaka hasającego po farmie, którego wolność zostaje przerwana, kiedy trafia do domu Barrettów jako prezent dla przykutej do łóżka Elizabeth. Nie potrzeba wiele, by pies i jego pani zaprzyjaźnili i pokochali się na zabój. Flush jest niemym towarzyszem smutków i radości swojej właścicielki. Pociesza ją przez pierwsze lata swojego pobytu w Londynie, kiedy to Elizabeth pozostaje pod dużym wpływem despotycznego ojca. Spaniel po raz pierwszy czuje się odrzucony, gdy Elizabeth poznaje Roberta Browninga, również pisarza i poetę. Flush daje Browningowi odczuć swoją niechęć podczas jego pierwszych wizyt w domu przy Wimpole Street. Jednakże fakt, iż jego pani częściej się śmieje, częściej wychodzi z domu i tryska dobrym samopoczuciem pomaga psu zaakceptować rywala.

Z punktu widzenia wiernego psa obserwujemy metamorfozę Elizabeth Barrett. Z przygnębionej swoim stanem i zdominowanej przez ojca melancholijnej osoby, pod wpływem odwzajemnionego uczucia do Browninga, staje się pewną siebie i zdecydowaną kobietą, która ma odwagę rzucić wszystko i wraz z poślubionym w tajemnicy mężem wyjechać do Włoch.

Autorka bardzo podkreśla różnicę między życiem w Londynie – zasznurowanym konwenansami, mglistym, niebezpiecznym i brudnym, a życiem w Pizie, gdzie osiedlili się Browningowie. Dla Elizabeth i Flusha słoneczna, malownicza i przyjazna Italia okazała się być rajem na ziemi – i pani, i jej pies oddychali tam pełną piersią, niczym nieskrępowani.

Biografia Flusha to niedługa (tak jak i psie życie) historia oparta na faktach biograficznych zaczerpniętych z listów i wierszy Browningów oraz informacjach o dziewiętnastowiecznym Londynie. Zachęcam do zapoznania się z innym, pogodniejszym obliczem Virginii Woolf.

Filozofia frywolna, Umberto Eco

Znany filozof, znawca sztuki, felietonista, Umberto Eco w nieco innej, bo humorystycznej odsłonie, wypada średnio.

Autor prezentuje postaci znanych filozofów oraz głównych nurtów filozofii w formie, z założenia, śmiesznych rymowanek. Tylko, że one mnie za bardzo nie śmieszą. Brakuje mi wiedzy z tej dziedziny, by ogarnąć wszystkie niuanse. Może jako ekspresowa ściąga dla studentów zaliczających egzamin z filozofii, by się nadały. Autor zaczął je bowiem pisać jako student na wykładach z filozofii, aby nadać trochę życia poważnemu przedmiotowi i pomóc sobie i innym szybciej skojarzyć fakty. Oprócz wierszy w książce znajdują się zabawne rysunki, od których zaczęła się w u studenta Eco zabawa filozofią.

Fragment, który bliski jest molom książkowym dotyczy filozofujących pisarzy związanych z nurtem egzystencjalnym:

„Albo ten na zamku Kafka,

którego wciąż dręczy czkawka

przed tajemniczym procesem,

który przegrywa z kretesem

(w tym bogatym materiale,

kim jest K, nie wiemy wcale)”

„Co zaś do Sartre’a, pisarza,

filozofa, kobieciarza,

był nieszczęśliwą osobą,

bo kłócił się sam ze sobą.”