Archiwa tagu: kryminał

Siedemdziesiąt siedem zegarów, Christopher Fowler

http://www.poczytaj.pl/okl/47000/47211.jpg

 

Przy książkach Fowlera zazwyczaj odpoczywam – są to kryminały, ale akcja jest tak skonstruowana, że nawet podczas najbardziej żywiołowych opisów nigdy nie przyspiesza mi serce i nigdy nie pocą się dłonie. Wszystkie wydarzenia opisane w powieści pt: „Siedemdziesiąt siedem zegarów” dzieją się w tempie strawnym dla czytelników będących w wieku detektywów – bohaterów powieści – czyli mocno zaawansowanym. Poza tym przedstawiane historie są tak mało prawdopodobne, że w sumie mało wciągające.

W tej powieści wciąż jesteśmy w Londynie w latach siedemdziesiątych XX wieku. Jednakże do rozwikłania zagadki potrzeba będzie cofnąć się w przeszłość. Tym razem detektywi Arthur Bryant i John May próbują odnaleźć winnych licznych zabójstw dokonanych na członkach arystokratycznej rodziny Whitstablów. W śledztwie detektywom czasem pomaga, a czasem przeszkadza nastoletnia Sam, która jest świadkiem dwóch morderstw. Dzięki przenikliwości oraz niezdrowemu zainteresowaniu zbrodnią udaje jej się dotrzeć do nieznanych faktów, jednocześnie dociera do tajemnic związanych z traumatycznymi wydarzeniami ze swojej przeszłości.

Tym razem Fowler mocno poleciał z wątkiem tajemniczej maszyny wskazującej i skazującej na śmierć osoby związane z cechem zegarmistrzów. Nie umiem sobie wyobrazić takiego urządzenia, nawet na podstawie dość mglistych opisów zawartych w książce, tym bardziej, że urządzenie działające na zasadzie nowoczesnego komputera w powieści skonstruowane zostało pod koniec XIX wieku. Wygląda mi na to, że autor też nie wiedzial jak taka maszyna powinna wyglądać.

Trochę jestem rozczarowana fabułą książki, miała być dla mnie rozrywką, a raczej po jej przeczytaniu jestem zirytowana, chyba dlatego, że nie lubię fantastyki, nawet takiej serwowanej przez Fowlera w porcjach minimalnych.

Śpiąca laleczka, Jeffery Deaver

Jako fanka Deavera i miłośniczka większości książek o Amelii i Rhyme’ie musiałam przeczytać najnowszą powieść. Na pewno nie jestem zawiedziona, bo mimo tego, że akcja przeniosła się z Nowego Jorku do Kaliforni, zmienili się główni bohaterowie to Deaver pozostaje mistrzem zagmatwanej i wciągającej fabuły kryminalnej.

Daniel Pell, skazany za morderstwa założyciel i przywódca sekty o nazwie Rodzina, ucieka z aresztu. Jego drogę ucieczki znaczą ciała kolejnych ofiar. Prowadząca śledztwo Kathryn Dance aby dopaść zbiega musi najpierw dowiedzieć się dlaczego Pell pozostał w okolicy. Jak to często w powieściach kryminalnych bywa, odpowiedzi na to pytanie należy szukać w przeszłości. Z pomocą przychodzą trzy kobiety należące do sekty założonej przed laty przez Pella.

Z rozdziału na rozdział akcja pędzi coraz bardziej, następuje dużo niespodziewanych zwrotów wydarzeń. Książkę czyta się bardzo dobrze, choć osobiście nie zapałałam sympatią do Kathryn Dance. Znacznie bardziej przemawia do mnie zgryźliwy, niemiły Rhyme niż ułożona, odgadująca w lot intencje rozmówcy, Kathryn.

Podziemne rzeki Londynu, Christopher Fowler

Woda to stanowczo nie jest mój żywioł. A tu woda w rzece, woda pod ziemią i nieustanny deszcz. Typowo londyńska ponura aura zderza się z pogodnymi, zgryźliwymi i żywiołowymi (jak na swój wiek) detektywami – bohaterami powieści. Jak mam się odnaleźć w tej mieszance?

Rzeki wysuwają się w książce na pierwszy plan – poznajemy historię tych naziemnych i tych podziemnych. I mimo, że woda w nich płynie wartko, nie można powiedzieć, żeby i powieść czytała się równie gładko.

Z założenia jest to powieść detektywistyczna, zatem mamy dochodzenie w sprawie niewyjaśnionych przypadków śmierci na jednej z Londyńskich ulic. Równolegle detektywi zajmują się innym wątkiem – próbują wyjaśnić nietypowe zachowanie znajomego naukowca i dociec czego poszukuje w podziemnych rzekach na zlecenie osoby z półświatka.

Mamy tu także dwóch ekscentrycznych policjantów, którzy dawno przekroczyli wiek emerytalny i dla zabicia czasu i z braku innych przestępstw prowadzą prywatne śledztwo. Pomagają im równie nietuzinkowi współpracownicy z Wydziału Zbrodni Osobliwych oraz ich nie zawsze legalne metody działania.

Nie mogę powiedzieć, że powieść jest zła, bo szczególnie w drugiej jej części akcja się zagęszcza, tempo przyspiesza i czyta się znacznie przyjemniej. Najtrudniejsze w odbiorze były fragmenty dotyczące dawnych wierzeń i okultyzmu, tym bardzej, że ich znaczenie i powiązanie z głównym wątkiem jest dla mnie niejasne.