Archiwa tagu: małe zachwyty

5 małych zachwytów

zachwyty

Nieważne, co sądzicie, mój świat nie zamyka się w samych książkach. Wypełniają go również dźwięki, smaki, zapachy, kolory, natura, ludzie i uczucia niezwiązane z czytaną powieścią. Bardziej to widać na moim Instagramie niż tutaj na stronie, a obserwatorzy z Instagrama żywo reagują na zdjęcia przedstawiające inne rzeczy niż książki. Między innymi dlatego postanowiłam zaproponować Wam cykl o nazwie „5 małych zachwytów”. O tym, co mnie ostatnio poruszyło, co lubię, co mnie rozczula, bawi i co mi się podoba.

Startujemy?

z1

Tak już mamy, że jak jakaś płyta znajdzie się w odtwarzaczu, to gra w kółko przez kilka dni. Zmienia ten, kto pierwszy dostaje nerwicy po pierwszym takcie. Placebo „Unplugged” nam się nie nudzi. Doskonała płyta, świetne teksty i ten charakterystyczny głos Briana Molko… Jakie to cudne!

z4

Czytam dziennik Sandora Maraia. Czytam powoli, żeby było na dłużej. Zaznaczam sobie (z myślą o przepisaniu do notesu) te zdania, które wydają się najbardziej trafne. To znaczy, że nalepiam karteczkę co kilka akapitów. Te na zdjęciu są wyjątkowo ładne i praktyczne.

z3

Nie ma życia bez herbaty. Lubię czarne, zielone, czerwone. Lubię aromatyzowane i zawierające dodatkowe składniki. Pijam je zwykle w wielkich kubkach. Ostatnio zachwyciła mnie czarna herbata Basilur Magic Nights. Piękne opakowanie idzie w parze ze smakiem i zapachem naparu. Miłość o pierwszego łyku.

zimowe-skarpetki

Po co nosić nudne skarpetki, skoro jest tyle wesołych i ładnych? Zima to czas na skarpety wysokie (gołe kostki przy ujemnych temperaturach są przerażające… i sine – nie rozumiem tej mody!). Ja zwykle wybieram te z pingwinami, reniferami, bałwanami. A co?

z2

Miało nie być o książkach, więc będzie o okładce. Ta z książki „Dzień dobry, północy” jest przecudowna. Gapię się i gapię na te błyszczące  gwiazdy. Nie da się tego oddać na zdjęciu, więc koniecznie przy okazji zobaczcie jak się prezentuje na żywo. Liczę na równie oszałamiającą treść.