Lekcje z pingwinem, Tom Michell

lekcja z pingwinem tom michellWydawnictwo Literackie, 2016

Liczba stron: 286

Są tacy ludzie, których nie zadowalają psy, koty i chomiki Ci ludzie trzymają w domach węże, pająki, świnie, ale o człowieku z pingwinem nigdy wcześniej nie słyszałam. Tom Michell opisał kilka miesięcy, które spędził pod jednym dachem z wytwornym ptakiem, którego nazwał Juan Salvador (Jan Zbawiciel), choć wielu ludzi mówiło o nim Juan Salvado (Jan Wybawiony).

Na początku niespokojnych lat 70. Mitchell opuścił Anglię i wyruszył do Ameryki Południowej, by tam nauczać języka angielskiego w jednej z argentyńskich szkół z internatem. Podczas krótkich wakacji, które spędzał w Urugwaju, na plaży natknął się na wyrzuconą na brzeg plamę ropy, która zabiła wielką kolonię pingwinów. Jeden z ptaków wciąż żył. Pod wpływem impulsu Tom postanowił mu pomóc – zabrał go ze sobą do domu i próbował zmyć świństwo z jego skrzydeł. Ogromnie zdziwił się kilka godzin później, gdy pingwin uparcie wychodził z morza i podążał za swoim wybawicielem. Młody nauczyciel został zmuszony do „przemycenia” zwierzęcia do Argentyny i zajmowanego przez siebie pokoju na terenie szkoły.

Czas spędzony z Juanem był wyjątkowy. Autor opowiada o zachowaniu zwierzęcia, jego nawykach i sposobie, w jaki Juan oddziaływał na ludzi. Nic dziwnego, że wszyscy byli w nim zakochani, ale to, że na taras zajmowany przez pingwina przychodziły tłumy po poradę w sprawach sercowych, zawodowych i szkolnych, zaskakiwało nawet samego Michella. Pingwin pełnił rolę terapeuty, przyjaciela i maskotki szkolnej drużyny sportowej.

To bardzo prosta, ale czarująca historia. Naszpikowana anegdotami i zabawnymi historyjkami z pingwinem w roli głównej. Autor tak naprawdę dopiero po latach zdał sobie sprawę, że przeżył coś niesamowitego. Ilu ludzi na świecie może powiedzieć, że przyjaźnili się z pingwinem? Ponadto był prekursorem –  mimo braku doświadczenia i dostępu do informacji zdołał uratować życie tego egzotycznego ptaka. Dopiero pisząc tę książkę dowiedział się, że w Ameryce Południowej działał inny mężczyzna zajmujący się ratowaniem zwierząt utytłanych w ropie na szerszą skalę. Mitchellowi udało się odsunąć siebie na dalszy plan i napisać książkę o niezwykłym Juanie Salvadorze, który uszczęśliwił tak wielu ludzi. Tłem przyjaźni człowieka i pingwina jest niespokojna Argentyna z szalejącą inflacją uderzającą w najbiedniejszych.

Pingwin zapewnia dużą dawkę przyjemności podczas czytania.

Dlaczego oczy kota świecą w nocy?, Dorota Sumińska

Wydawnictwo Literackie, 2015

Liczb stron: 93

Lubię książki Doroty Sumińskiej, ponieważ ciepło opowiada o zwierzętach, traktuje je z szacunkiem i potrafi zainteresować ich zwyczajami. Lubię też jej książki autobiograficzne i dotyczące dziejów jej rodziny. Długo więc nie wzbraniałam się przed książeczką dla dzieci.

Treść dotyczy głównie świata zwierząt – wodnych, lądowych, egzotycznych, udomowionych. Przedstawiona jest na zasadzie pytań i odpowiedzi i dotyczy wielu aspektów ich życia. Dowiadujemy się jakie zwyczaje mają poszczególne gatunki, co jedzą, gdzie sypiają, do czego służą im nietypowe części ciała takie jaki trąba czy kolce.  Dorota Sumińska nie unika również tematu śmierci – tłumaczy odchodzenie zwierząt, ponieważ dzieci prędzej czy później zmierzą się z problemem śmierci pupila. Wszystko, o czym mowa, napisane jest językiem zrozumiałym dla dziecka, ale bez zbytnich uproszczeń, zdrobnień i infantylizmu. Może być wstępem do rozmowy z rodzicami podczas wspólnego czytania, bądź samodzielną lekturą dziecka – ułatwią ją duże literki.

Autorka nie tylko opowiada o zwierzętach. Uczy je też obserwować, wskazuje na cechy charakterystyczne gatunków, rozbudza zainteresowanie u dzieci. Wspomnieć też MUSZĘ o ilustracjach. Rozpływam się nad nimi, bo są wspaniałe – wyraźne, kolorowe, lekko bajkowe, często zajmują całą stronę. Ilustratorką książki jest Joanna Żero. Podsumowując – ciekawa, kształcąca, ładna książeczka, którą przeczytałam z dużą przyjemnością i która na pewno spodoba się każdemu dziecku, uważającemu się za przyjaciela zwierząt.

Historia kotów, Madeline Swan

Znak Horyzont, 2015

Liczba stron: 320

Aż trudno uwierzyć, że koty były popularne także przed epoką Internetu. Oczywiście, pisząc to puszczam do Was oko, chociaż, nie ukrywam, że odnoszę wrażenie, iż popularność kotów wciąż rośnie, a zdjęcia i filmy z puchatymi indywidualistami biją rekordy oglądalności. Madeline Swan podjęła próbę prześledzenia związków ludzi z kotami na przestrzeni wieków, pragnąc pokazać na jakie przywileje mogły liczyć te zwierzęta w niektórych epokach i z jakim okrucieństwem były tępione, gdy zmieniała się moda i światopogląd.

„Historia kotów” przedstawia wydarzenia chronologicznie i zaczyna się w starożytności, kiedy koty były czczone przez Egipcjan, którzy następnie mumifikowali martwe zwierzęta i umieszczali je w grobowcach władców. Koty nie były ulubieńcami Greków i Rzymian – postrzegano je jako szkodniki polujące na piękne ptaki. Średniowieczni i renesansowi Europejczycy mieli dość ambiwalentny stosunek do kota – z jednej strony cenili go za to, że pozwalał uwolnić się od plagi myszy, z drugiej, przypisywali mu złe moce i zaczęli kojarzyć kota z czarownicami i pogańskimi praktykami. Szczególnie znienawidzone były koty z czarnym futerkiem.

W kolejnych epokach zwierzęta te zyskiwały znanych orędowników – pisarzy, polityków, artystów oraz równie wpływowych przeciwników. Zostały utrwalone na obrazach, w listach, powieściach, wierszach i na fotografiach. Niektóre zdjęcia zostały reprodukowane w książce – m.im. to z kotem na ramieniu lotnika, czy maleńkim kotkiem karmionym przez żołnierza siedzącego w okopie. Robią ogromne wrażenie dzięki połączeniu siły człowieka w mundurze i delikatności małego, kruchego zwierzątka.

Niestety nie jest to książka, która zapisze się na długo w pamięci. Bywa schematyczna, nieco nudna, dość pobieżna. Na rozruszanie przydałoby jej się kilka ciekawych anegdot z kotami w roli głównej. Jako miłośniczka kotów bez kota czuję się z jednej strony dopieszczona – super okładka, sporo zdjęć z kotami w środku, a z drugiej, jestem nieco rozczarowana – spodziewałam się bardziej wnikliwej opowieści o burzliwych związkach dwóch gatunków ssaków.