Archiwa tagu: opowiadania

Pocałunki na Manhattanie, David Schickler

 Nie lubię i nie czytam opowiadań z jednej przyczyny – moja wyobraźnia pracuje za wolno. Zanim poznam bohaterów, przywiążę się do fabuły i wymyślę potencjalne jej rozwinięcia, opowiadanie już się kończy, nie pozostawiając mi pola do własnej inwencji twórczej. Tę książkę Schicklera kupiłam przy okazji jakichś większych zakupów w księgarni, kierując się nazwiskiem autora, którego znam z powieści „Czarująca i niebezpieczny”. Cena oscylująca w granicach 3 zł sprawiła, że nawet nie zajrzałam do środka. Dopiero w domu odkryłam, że są to opowiadania.

No cóż, przeczytałam je i odkryłam przy tym, że krótką formę dobrze czyta sie w wannie 🙂

To zbiór opowiadań połączonych ze sobą cienką nicią  – główny bohater jednego opowiadania jest często drugoplanową postacią innej opowieści. Poza tym wszystkie opowiadania są o Nowym Jorku, o Manhattanie i o kamienicy, w której rezyduje większość postaci. Niekwestionowanym bohaterem drugoplanowym są perfumy Serendipity występujące w kilku opowiadaniach.

Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie postacie. Akcja płynie wartko, jest dość ciekawa, pokazuje świat z różnych perspektyw, autor posługuje się współczesnym językiem. Ale bohaterowie to… zazwyczaj psychopatyczni dziwacy, nieumiejący stworzyć normalnych relacji z płcią przeciwną. Relacje, które tworzą oparte są na różnego rodzaju przemocy. Przemoc ta jest zazwyczaj nieuzasadniona i nie wiadomo z czego wypływa, bo na przykład, jaki cel ma dziewczyna wyrzucająca nagiego mężczyznę na półpiętro, by tam odpowiadał jej na dziwne pytania i słuchał odgłosów jej podniecenia…? Brak mi podbudowy psychologicznej bohaterów i dlatego książka mnie nie przekonuje.

Jabłko, Michel Faber

jabłko faber

 „Czytanie z natury jest przyznaniem się do porażki i rytuałem samoupokorzenia – bo człowiek czytający pokazuje, że cudze historie są ciekawsze niż jego własne życie.”

Takie zdanie znalazłam w tytułowym opowiadaniu.

„Jabłko” nie jest bezpośrednią kontynuacją losów bohaterów książki „Szkarłatny płatek i biały”, aczkolwiek nawiązuje do wydarzeń i bohaterów z powieści. Niewielka książka składa się ze zbioru siedmiu opowiadań, z których kilka pokazuje losy postaci po zakończeniu „Płatka”, a kilka jeszcze przed wydarzeniami opisanymi w powieści.

Oczekiwałam, że poznam dalsze losy Sugar i Sophii oraz upewnię się co do losu Agnes. Autor już w prologu pozbawia złudzeń i radzi przesterować nadzieje związane z tym zbiorem opowiadań. Te krótkie formy pozwalają głębiej zajrzeć w dusze bohaterów. A to też dużo.

„Jabłko” to ciekawa lektura – nawet dla kogoś, kto nie z założenia nie czyta opowiadań i jest antyfanką tej formy literackiej (czyli dla mnie). Książka może spodobać się osobom, które nie znają bohaterów z wcześniej wydanej powieści, jednak naprawdę przypadnie do gustu tym osobom, które są już po jej lekturze.